03-08-2014, 1:45
Często mówimy: Życie nie ma sensu, nie znajduję sensu w życiu czy też życie samo z siebie nie ma dla mnie sensu...
Czy oby na pewno tak jest? A może mamy złe nastawienie?
Może oczekujemy za dużo albo nie spełniamy się w wielu sprawach w jakich byśmy chcieli?
Widzę to tak... życie samo z siebie nie ma dla mnie sensu, tak mówi osoba z nastawieniem na coś więcej, na coś co można oszacować jako zapłatę, podarek za wykonanie czegoś(pracy, rzeczy, udanego seksu, wychowania dziecka, zdania na studia, przeskoczenia przez płotek, nauczenia się pływania, posadzenie drzewa, zrobienie kawy, itd., itp., cały proces życia i związanych z tym czynności.). Jak nie otrzymujemy nagrody to nachodzi stwierdzenie o bezsensie życia. Nie mamy poczucia stabilności, nie odczuwamy końca procesu a to powoduje u Nas dezorientację. Nie mamy nic, nie otrzymujemy nic, nie obiecywane jest nam nic za to, że przeżyjemy kolejny dzień, miesiąc czy rok... czujemy się oszukani.
Biegniemy przed siebie, dążąc do czegoś ale w rezultacie w tym biegu zauważamy, że ten bieg nie ma końca, brak mety i przychodzi rozczarowanie... po co biec jak i tak nie dobiegnę, nie ma sensu, zatracam się ale co robię? Mimo, iż zdam sobie sprawę z tego, iż nie ma sensu życie i cały ten bieg do mety, której nie ma to i tak dalej biegnę!
"Prawdę mają ci, którzy mówią, że droga jest celem a nie bieg czy meta."
hogan.
Czy oby na pewno tak jest? A może mamy złe nastawienie?
Może oczekujemy za dużo albo nie spełniamy się w wielu sprawach w jakich byśmy chcieli?
Widzę to tak... życie samo z siebie nie ma dla mnie sensu, tak mówi osoba z nastawieniem na coś więcej, na coś co można oszacować jako zapłatę, podarek za wykonanie czegoś(pracy, rzeczy, udanego seksu, wychowania dziecka, zdania na studia, przeskoczenia przez płotek, nauczenia się pływania, posadzenie drzewa, zrobienie kawy, itd., itp., cały proces życia i związanych z tym czynności.). Jak nie otrzymujemy nagrody to nachodzi stwierdzenie o bezsensie życia. Nie mamy poczucia stabilności, nie odczuwamy końca procesu a to powoduje u Nas dezorientację. Nie mamy nic, nie otrzymujemy nic, nie obiecywane jest nam nic za to, że przeżyjemy kolejny dzień, miesiąc czy rok... czujemy się oszukani.
Biegniemy przed siebie, dążąc do czegoś ale w rezultacie w tym biegu zauważamy, że ten bieg nie ma końca, brak mety i przychodzi rozczarowanie... po co biec jak i tak nie dobiegnę, nie ma sensu, zatracam się ale co robię? Mimo, iż zdam sobie sprawę z tego, iż nie ma sensu życie i cały ten bieg do mety, której nie ma to i tak dalej biegnę!
"Prawdę mają ci, którzy mówią, że droga jest celem a nie bieg czy meta."
hogan.





![[Obrazek: 29upzx4.gif]](http://i60.tinypic.com/29upzx4.gif)
..heh zobaczymy czy tak się uda