(23-06-2015, 17:14 )Athena napisał(a): Uczepiliscie sie tej pedofilii to byl tylko przyklad dlaczego akurat podalam pedofilie ? napisalam w pierwszym poscie powtorze.
Kiedys pedofilia byla czyms zlym i zamykano delikwenta w wiezieniu gdzie wspolwiezniowie juz wiedzieli jak takiemu "umilic czas" dzis pedofilia uwazana jest za chorobe ktora trzeba leczyc w szpitalach !
Homoseksualisci kiedys byli tepieni przez spoleczenstwo i rzady za swoje upodobania ,dzis biora sluby w kosciolach ,adoptuja dzieci,paraduja ulicami miast w bialy dzien.... I stalo sie to normalnoscia dzis nikogo nie dziwi widok dwoch panow trzymajacych sie za rece ,jutro nikogo nie zdziwi pedofil molestujacy dziecko.Poprostu stanie sie to "norma"
Nie, nie uczepiłam się tylko próbuję zrozumieć i przy okazji opisać jak ja to widzę
Jakby nie było, to do dziś jak też pewnie już tak zostanie, pedofilia i homoseksualizm jest chorobą i powinno się to leczyć.
Z pewnością pod tym względem wiele osób by się ze mną nie zgodziło ale jak chyba każdy wie, rodzinę tworzy kobieta z mężczyzną.
I to jest norma, jest ok! Natomiast rodziny nie stworzy(pełnej rodziny) dwóch homoseksualistów czy dwie lesbijki.
Owszem, i jedni i drudzy będą kochali dziecko ale jakie? No właśnie, adoptowane lub dziecko ze związku z któregoś z nich wcześniej.
Nie dadzą jednak tej samej gwarancji co mężczyzna z kobietą, nie zapewnią rozwiajnia się dziecka pod względem moralnym, bo
ojciec to ojciec, może dać bezpieczeństwo a matka to matka i może dać miłość. Miłość i bezpieczeństwo to podstawa aby dziecko
wyrosło na kogoś, kto będzie mógł dobrze czuć się w społeczeństwie, natomiast pary odmienne, nie mogą tego nigdy zagwarantować, tak
już jest i tego nie da się obejść. Jednak z pewnością lepszym jest rozwiązaniem dla dziecka z domu dziecka aby zostało adotopwane
przez parę homoseksualną, niż żeby wychowywało się do pełnoletności w placówce państwowej.
Chociaż też oczywiście nie popieram tego ale staram się logicznie i z dystansem podejść do takiej sytuacji.
Inna kwestia jest taka, że mam syna i teraz jak syn przyszedł by do domu i powiedziałby mi, że jest homoseksualistą, to moja reakcja
byłaby bardzo niedobra w stosunku do syna. Z pewnością zareagowałabym gwałtownie i mogłabym powiedzieć aby jego noga więcej
w moim domu nie powstała. Mogłabym! Ale czy bym to zrobiła jak bym na spokojnie przemyślała?
Przecież byłoby to równoznaczne ze straceniem syna, do tego jedynego!
Nie wiem czy umiałabym się z tym pogodzić ale z drugiej strony właśnie wiem na 100% że jestem osobą tolerancyjną a więc początkowo
byłabym wściekła na syna i na cały świat, że dlaczego tak się stało, skoro syna wychowywałam w rodzinie hetero a nie homo?
Zastanowiłabym się gdzie ja popełniłam błąd? I nawet jak nie znalazłabym takiego błędu u siebie, to... (chciałam napisać, że wybaczyłabym
ale to nie jest odpowiednie słowo, gdyż co miałabym wybaczać?) pogodziłabym się w końcu z tym faktem i przyjęłabym syna
z otwartymi rękoma ALE! jeden warunek musiałby spełnić! Nie chciałabym Go nigdy widzieć obejmującego się czy całującego
się ze swoim partnerem! Może to też kiedyś by mi przeszło ale wolałabym jednak tego nie widzieć.
Dlaczego napisałam na przykładzie syna?
Otóż własnie dlatego, że tego samego oczekuję od homoseksualistów nie z mojej rodziny. Niech sobie zaspakajają swoje rządze
jak się im podoba ale nie na moich oczach.
Na podstawie mego myślenia, uważam więc, że nigdy nie dojdzie do takiej sytuacji aby społeczeństwo tolerowałoby pedofilię, mimo, że
podałas to tylko jako przykład ale trzykrotnie i dobitnie. Odnoszę więc wrażenie, że nie jest to tylko przykład lecz tak to po
prostu widzisz... ja nie mam z tym problemu, nie widzę takiego czarnego scenariusza.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"