Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
Ciężkie tornistry uczniów to duże obciążenie dla ich kręgosłupów. Z wadą postawy ma problem coraz więcej dzieci i młodzieży. Problem wynika głównie z różnorodności przedmiotów oraz podręczników. Rozwiązaniem mogłoby być zamontowanie szafek w szkołach, lecz dyrektorzy placówek twierdzą, ze nie maja na to funduszy. Nasuwa się, więc pytanie czy nie lepiej dać szkołom pieniądze na to by odciążyć kręgosłupy dzieci i nastolatków, które bardzo łatwo ulegają skrzywieniom i zaoszczędzić w ten sposób na kosztownej i bolesnej rehabilitacji i leczeniu. Często, bowiem kończy się to skomplikowaną interwencją chirurgiczna i długotrwałą rekonwalescencja. Fundusze i szafki w szkołach to jedną inna sprawa są wymagania nauczycieli, którzy twierdzą, ze każdy uczeń musi mieć swój podręcznik, a czy nie wystarczyłby jeden na dwoje uczniów siedzących w tej samej ławce? Dorośli wymagają wiele od młodych ludzi, ale sami często nie potrafią wykazać się odrobina empatii, co szczególnie w przypadku pedagogów powinno być obowiązkiem. Również rodzice powinni kontrolować, co ich dzieci zabierają do szkoły, często, bowiem noszą w swych tornistrach mnóstwo niepotrzebnych rzeczy, chociaż by niepotrzebne na dany dzień podręczniki, bądź też zabawki. Warto więc poświęcić na to kilka chwil każdego wieczora. Korzyści, bowiem będą bardzo duże.
Źródło: cotou.com.pl
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Liczba postów: 10,523
Liczba wątków: 67
Dołączył: 09 Aug 2014
Reputacja:
204
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Podlasie
Ja ja chodziłem do szkoły,to plecaki były ciężejsze od dzisiejszych i jakoś nikt sie nie przejmował o mój kręgosłup.Dzisiaj ze wszystkiego robią ludzie problem.
Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
Jesteś prawie moim rówieśnikiem i nie pamiętam aby wtedy tornistry były ciężkie. W latach 90- tych i później, to
koszmar. Pomagałam synowi nosić do szkoły a często nie wszystkie podręczniki się mieściły.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Liczba postów: 12,812
Liczba wątków: 690
Dołączył: 28 Jul 2014
Reputacja:
592
Płeć: Mężczyzna
No jak pamiętam swoja szkołę to miałem dziennie z 7 przedmiotów i do każdego był podręcznik i zeszyt a czasem cwiczeniòwka plus ubrania na wf i buty na zmiane. Wtedy chyba nikt nie przejmował się stanem kregoslupa itp. Nie wiem jak jest teraz. W ogole szkoła to parodia.
Liczba postów: 7,080
Liczba wątków: 36
Dołączył: 26 Jul 2014
Reputacja:
379
Płeć: Mężczyzna
Od dawna uważam że całe te akcesoria szkolne, książki, zeszyty powinny być w szkole. Ale nie będą bo zadawane są prace do domu. A do tego potrzebne są podręczniki i zeszyty. Moim zdaniem nauczanie powinno odbywać się tylko w szkole. Po lekcjach uczniowie powinni mieć czas dla rodziny, przyjaciół, kolegów i koleżanek, swoich pupilów, dla siebie itd. A nie po szkole cały wolny czas poświęcać na naukę. Człowiek rozwija się intelektualnie nie tylko poprzez wkuwanie podręczników szkolnych.
Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
Boni, w jakich latach się uczyłeś?
Karbonku, w zupełności Ciebie popieram!
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Liczba postów: 3,958
Liczba wątków: 12
Dołączył: 25 Jul 2014
Reputacja:
221
Płeć: Mężczyzna
Bywało i tak, że niosłem pełny tornister makulatury na plecach, w jednej ręce duży blok rysunkowy, farby ma plastykę, a w drugiej jakieś listewki, gwoździki i co tam jeszcze na ZPT.
<czapja>Miłego dnia... <hi>
Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
Wielbłądy z dzieci zrobili. I mogliby zrobić tak jak w niektórych krajach, że dzieci do szkoły nic nie noszą oprócz
przyborów do pisania i zeszytów a zamiast książek, mogłyby być tylko ćwiczenia na jednej kartce, drukowane
przez nauczycieli i to jako praca domowa, z wiedzy zdobytej w czasie lekcji a nie z książek.
Uważam, że przerabianie czy uczenie się z książek w domu, jest lenistwem nauczycieli, bo idą na łatwiznę.
Materiał powinno przerabiać się w szkole a nie w domu a lektury też przecież można czytać na lekcjach.
Jak za dużo, to wystarczą wybrane fragmenty.
I piszę to z pełną świadomością, bo pochodzę z rodziny nauczycielskiej.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-05-2020, 10:19 przez
hogan.)
Liczba postów: 7,080
Liczba wątków: 36
Dołączył: 26 Jul 2014
Reputacja:
379
Płeć: Mężczyzna
Nauczyciele narzekają że w domu sprawdziany muszą sprawdzać. A uczniowie to niby co w domu robią? Uczą się. I mają więcej do nauki niż nauczyciele do sprawdzania.
Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
Nieraz widziałam jak dziadek sprawdzał jakieś klasówki i szło mu to błyskawicznie.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"