(24-02-2015, 18:59 )bonaparte napisał(a): sjiwy widzia£eś kiedyś prawdziwą depresje? ja widzia£em osobe w depresji i np . dotychczas żywa osoba i ogolnie taka gadatliwa siedziala podkulona w kącie, jak w katatoni prawie.
pogorszony nastroj to nie depresja
Tak widziałem i nawet ją prawie że dobrze znam.
Po okresie dość intensywnego zawodowego życia, kiedy to się zakończyło i powróciłem do zwykłej szarej i nudnej rzeczywistości najpierw pojawiły się obniżone stany(tak jakoś podobnie to zwą) potem nerwica przerodziła się w depresję.
No w każdym razie leczyłem się na ten syf. Leczyłem w różny sposób.
Nie w takim aż stanie nie byłem. Choroba osiąga różne stadia i to nawet sraczka.
Ale po okresie leków, czyli w skrócie chemii pomogła mi psychoterapia.
Podobno z depresji nie wyleczymy się tak do końca, ale można nauczyć się (przy pomocy specjalistów i władsnym ogromnym wkładzie pracy) normalnie żyć. Rozpoznawać, nazywać swoje emocje, uczucia i przy przewadze tych nieprzyjemnych( bo złych nie ma) radzić sobie. Zapewniam że jest to możliwe i że w depresje może popaść każdy nawet o tzw mocnej psychice.
Ale to ja tak amatorsko raczej bom nie specjalista .
Ale masz rację i to należy powtarzać co napisałeś...
Pogorszony nastrój to nie depresja.
W podobnym stanie co opisywałeś był mój ojciec jak dowiedział się o chorobie mamy...prawie dokładnie tak.
No potem to Jego zainfekowali i było tylko gorzej.