Ocena wątku:
  • 34 głosów - średnia: 2.88
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Kobiety w 21 wieku mają przerąbane.
#1

Równouprawnienie dla kobiet nie wyszło im na dobre.
Kiedyś oczekiwano od kobiet aby zajmowały się domem i dziećmi. Teraz Jednak oczekuje się od kobiet również tego że mają pracować. Żyjemy w chorym świecie gdzie ciężkopracujący facet nie może utrzymać rodziny. Mój tata był gurnikiem pracował na dole mimo to ledwo wiązaliśmy koniec z końcem. Mama musiała powierzyć mnie Babci i sama zasuwać po 12 godzin w filmie sprzątającej w szpitalu . Moja mama nadal była kurą domową ale jeszcze musiała zasuwać na pełen etat.
Moim zdaniem kobiety które wychowują dzieci są zamężne nie powinny pracować a faceci mieć wyższe pensje.
Odpowiedz
#2

Feminizm to największa głupotami nie chodzi o prawa kobiet tylko o dyskryminowanie mężczyzn.
Odpowiedz
#3

To niech feministka otworzy słoik z kiszonymi ogórkami wtedy możemy porozmawiaćubawa
Odpowiedz
#4

(16-01-2024, 20:09 )bonaparte napisał(a):  Feminizm to największa głupotami nie chodzi o prawa kobiet tylko o dyskryminowanie mężczyzn.

Nie mieszaj feministek z równouprawnieniem. Feministki, to tylko mała grupa kobiet, które na tle reszty kobiet, nic nie znaczą.
To tak, jak na przykład, ktoś by napisał, że mężczyźni mają przerąbane a Ty byś dodał, że rasizm im nie wyszedł.
Rasiści, wojskowi, piekarze, kucharze, rolnicy. itd., to nie wszyscy mężczyźni, tak jak feministki.

Autor wątku napisał o równouprawnieniu a nie o feministkach.
I zgadzam się z tym, kobiety które muszą zajmować się domem i pracować, mają przerąbane.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#5

Chwalicie lub ganicie feminizm ale  nie piszecie który  ruch macie na myśli ... a przecież jest ich wiele... chyba tuzin.
 W Polsce najbardziej aktywne są dwa ruch: radykalny i liberalny różnią ... a się tak bardzo, że ich zwolenniczki są do siebie wrogo nastawione.
Aby je popierać lub ganić- trzeba wiedzieć o co owe kobiety walczą. Zrozumieć ich ideologię i cele.
 N.p. JA:.
Jestem feministką liberalną i popieram ten ruch całym serduchem ale feministki radykalne budzą we mnie wstręt.
A tak przy okazji...
 Feminizm a równouprawnienie to dwie różne sprawy.

Niektórzy aby żyć- muszą narodzić się po raz drugi...
Odpowiedz
#6

(16-01-2024, 23:15 )ngruby napisał(a):  To niech feministka otworzy słoik z kiszonymi ogórkami wtedy możemy porozmawiaćubawa

Zawsze u rodziców ja otwierałam, od najmłodszych lat. Tu nie trzeba wysiłku, tylko logiki.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#7

Do otwierania słoików nie trzeba siły, wystarczy mieć otwieracz...

[Obrazek: uniwersalny-otwieracz-do-sloikow.jpg]
Odpowiedz
#8

Nigdy tego nie używałam i chyba nie mieliśmy takiego otwieracza a ja już jako dorosła osoba, próbowałam
tym otworzyć i nie umiem cwaniak

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#9

Ponoć życie bez faceta jest do doopy.
Nie otworzysz sobie babo słoika, nie wbijesz gwoździa w ścianę,  nie wniesiesz ciężaru na któreś tam piętro... i t.d.
  Jak mi gadał były mąż :  " rady sobie w życiu nie dasz, bo przecież jesteś tylko kobietą."
Tymczasem w naszym małżeństwie to ja odróżniałam kombinerki od obcęgów, wkręty od śrub, 
pilnik do drewna od pilnika do metalu, wiertła do drewna (piórowe), do ścian (vidia) od tych do metalu... mój były miał z tym problemy.
A jeśli chodzi o transport ciężarów to miałam do dyspozycji samochód z bratem, windę czy ekipę dostawczą gdy kupowałam n.p. pralkę lub lodówkę.

A z tym wbijaniem gwoździa w ścianę... to zazwyczaj korzystałam z wiertarki, kołków rozporowych i wkrętów... (mój były  chyba do dzisiaj jest wierny gwoździom).
Ale za jedno mogę  mojemu byłemu podziękować: To dzięki niemu dzisiaj jestem FEMINISTKĄ !

Jeśli zaś chodzi o równouprawnienie, to pracowałam na stanowisku (w tamtych czasach uznawanym TYLKO dla mężczyzn).
Do dzisiaj nie ma ono żeńskiej formy. 
Ile zarabiałam ? Mniej niż facet na tym samym stanowisku, z takim samym wykształceniem i takim samym stażem pracy...
Ot i mamy "równouprawnienie".

Niektórzy aby żyć- muszą narodzić się po raz drugi...
Odpowiedz
#10

Taka opowiastka z dawnych lat...

Trzymam na rękach malutkiego synka, z boku siedzi mama a ja proszę męża aby wbił mi jeden gwóźdź w ścianę.
Fakt, próbował... ale! A to dziurę zrobił, a to gwóźdź się wygiął a to tynk posypał. Męczył się z godzinę i nic z tego
nie wyszło a ja doprowadzona do szewskiej pasji, podaję synka mamie, biorę gwóźdź i młotek.
Jedno uderzenie i gwóźdź pięknie siedział w ścianie. Ba! Mąż nie dowierzał, próbował nawet wyciągnąć ale był
tak mocno wbity, że nie dał rady.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości