(19-09-2023, 20:54 )polliter napisał(a): Cytat:Niewiem po mojemu Zychowicz ma mały rozumek
Ja w ogóle czytając go odnoszę wrażenie, że interesują go wyłącznie dokumenty i polityka, a kompletnie zapomina o realiach rządzących tamtym czasem i nastrojach panujących na ulicy. Historyk musi brać pod uwagę wszystko.
Cholera, tak teraz myślę, Zychowicz w ogóle jest historykiem? Chyba zaraz sprawdzę w necie.
Cytat:Ja to sie ostatnio zastanawiam co właściwie robiła Armia Krajowa całą wojne.
Siedzieli w lasach i utrudniali życie Niemcom. Mieli kilka akcji (w tym najbardziej medialna dzięki książce Kamińskiego i filmowej adaptacji akcja pod Arsenałem), jakieś akcje odwetowe na Ukraińcach... Taka partyzantka.
Tu spalili jakąś wieś, tu zlikwidowali jakiegoś Niemca, tu jakiegoś chłopa, który nie chciał dać im krowy... Takie wesołe życie Robin Hooda.
Oczywiście upraszczam i trochę ironizuję, ale myślę, że nie mylę się aż tak bardzo.
Powstanie zjebali koncertowo, ale winę za to ponosi akurat dowództwo siedzące bezpiecznie na emigracji.
Mysle ze nie tylko dowódcy i nie tylko na emigracji jak poczytałem nieco ,to odniosłem wrazenie ze wszyscy byli odjechani , śnili sny o potędze , a walczyc to niekoniecznie . Cała koncepcja była chora , nie uwzgledniała realiów.
Jakim trza było byc optymistą by liczyc, ze wyzwolą ich angole i nasi?
A to: za wiki..
''
liczebność ok 380 tys. Jednak liczby te zostały zanegowane zarówno przez kuriera londyńskiego MSW Tadeusza Chciuka, jak i inspektora KG AK na okręg Kraków płk. Józefa Rokickiego, a także szefa operacji KG AK płk. Janusza Bokszczanina, którzy donosili o fałszowaniu i świadomym zawyżaniu stanów osobowych jednostek przez lokalnych dowódców. ''
Kazdy chciał uchodzic za wodza , no i kasa..
Czy nie dziwne ze najbardziej okrzyczane akcje wykonali nie wyszkoleni żołnierze, nie oficerowie, nie cichociemni.
Ale charcerze.