Ocena wątku:
  • 8 głosów - średnia: 3.13
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Czy pandemia spowoduje wzrost alkoholizmu?
#11

Imprez jest mniej więc spożycie nieco spadło. Wiadomo że na imprezie spożywa się więcej niż można.

[Obrazek: q2WwWkr.gif]
Odpowiedz
#12

Statystycznie wychodzi, że imprez jest więcej, tzw. domówek. ubawa
Mam sąsiadkę co prowadzi sklep alkoholowy i zapytałam się jak to jest i niestety, potwierdziła moje przepuszczenia.
Ma obroty co najmniej trzykrotnie większe niż przed początkiem tego roku.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#13

Bieda, liczba ludzi bez prawcy wzrośnie, a więc i zarazem liczba pijących alkohol.
Odpowiedz
#14

No ale jak? Jak nie będą mieli pracy, to skąd wezmą na alkohol? ubawa

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#15

(13-12-2020, 22:15 )hogan napisał(a):  No ale jak? Jak nie będą mieli pracy, to skąd wezmą na alkohol? ubawa
To akurat nie jest aż tak duży problem, jak musisz wypić, to pieniądze się znajdą. A co do pytania. Moim, skromnym, zdaniem problem picia, w większości, zaistnieje wśród tych co stracili pracę, z początku są oszczędności, więc na piwo, czy ćwiartkę ich stać i tak powoli do uzależnienia. Druga grupa to ci pracujący zdalnie. Siedzą samemu w domu, dzieci nie ma, szef nie patrzy, więc można sobie wypić.
 Wspomnieć należy też o tym, że alkoholizm to nie tyle potrzeba wypicia, co utrata kontroli nad piciem, alkoholik nie pije kontrolowanie, a przestać może i na dłuższy czas, choćby po to by pokazać innym (a i udowodnić sobie), że nie jest uzależniony, bo może nie pić i miesiąc czasu.
Odpowiedz
#16

Trafiłeś east w samo sedno. Nic dodać do tego.
Odpowiedz
#17

Zgadzam się także z postem East'a ale dodam, że alkoholik może i 10 lat nie pić ubawa
Wszystko zależy od tego jaki sobie ułożył plan picia.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#18

Hogan z tym planem 10-letnim to tak też nie do końca oczko Alkoholik, który tak zakłada, to abstynent, a nie trzeźwy alkoholik, bo wbrew pozorom jest spora różnica pomiędzy alkoholikiem-abstynentem, a trzeźwiejącym alkoholikiem. Ten pierwszy po prostu nie pije, a ten drugi oprócz nie picia, stosuje się też do zaleceń wyniesionych z np. terapii. A przede wszystkim różnica między nimi jest taka, że jeden z nich wygrał, bo zrozumiał, że przegrał. Ot, taki paradoks ubawa
Odpowiedz
#19

Nie ma czegoś takiego jak "alkoholik- abstynent", to zawsze będzie trzeźwiejący alkoholik. Abstynent, to taka osoba, która nigdy
w życiu nie miała do czynienia z alkoholem ani z jego nawykami, tj. np. picie wody z kieliszka, albo z kufla, wznoszenie toastu
czy picie syropu na bazie alkoholu albo jedzenie cukierków z rumem. Czy też picie przez dzieci szampana "Pikolo".
Taka osoba już nigdy nie może nazwać siebie abstynentem.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#20

I tu się nie zgodzę. Jak wspomniałem, trzeźwiejący alkoholik to taki, który robi coś, by do picia nie wrócić albo zmniejszyć szanse na taki powrót, natomiast osoba uzależniona, która tylko nie pije, a zasady towarzyszące, chociażby te cukierki, o których wspomniałaś, ma w głębokim poważaniu, to zwykły niepijący. Może faktycznie niefortunnie użyłem słowa abstynent, ale terapeuci często pytają pacjentów czy tylko zachowali abstynencję, czy oprócz tego trzeźwieli.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości