13-12-2020, 8:46
Imprez jest mniej więc spożycie nieco spadło. Wiadomo że na imprezie spożywa się więcej niż można.

(13-12-2020, 22:15 )hogan napisał(a): No ale jak? Jak nie będą mieli pracy, to skąd wezmą na alkohol?To akurat nie jest aż tak duży problem, jak musisz wypić, to pieniądze się znajdą. A co do pytania. Moim, skromnym, zdaniem problem picia, w większości, zaistnieje wśród tych co stracili pracę, z początku są oszczędności, więc na piwo, czy ćwiartkę ich stać i tak powoli do uzależnienia. Druga grupa to ci pracujący zdalnie. Siedzą samemu w domu, dzieci nie ma, szef nie patrzy, więc można sobie wypić.

Alkoholik, który tak zakłada, to abstynent, a nie trzeźwy alkoholik, bo wbrew pozorom jest spora różnica pomiędzy alkoholikiem-abstynentem, a trzeźwiejącym alkoholikiem. Ten pierwszy po prostu nie pije, a ten drugi oprócz nie picia, stosuje się też do zaleceń wyniesionych z np. terapii. A przede wszystkim różnica między nimi jest taka, że jeden z nich wygrał, bo zrozumiał, że przegrał. Ot, taki paradoks