Polska piłka nożna, to bagno. Nie ma znaczenia, czy Boniek, czy ktoś inny. Sytuacji nie da się tak łatwo zmienić. Wiele się mówi o trenerze zza granicy. To też nic nie zmieni, bo zakończy się ostrym i totalnym konfliktem z tzw. działaczami, reprezentującymi polską myśl szkoleniową.
Sytuację mogło by zmienić wspólne działanie Związku, z rządzącymi i kibicami. Ale sami rządzący pokazują np. w stosunkach z Unią, jakie mają podejście do rządzenia. Znaczy nachapać się, ustawić rodzinę i kolegów. Czyli nic innego, niż to co mamy w polskiej piłce. Żeby było śmiesznie obronę własnych ciemnych interesów, nazywają obroną suwerenności Polski.

Niestety mamy paskudne tradycje szlacheckie, gdzie dbało się o własne interesy, a nie o dobro zwykłego, szarego obywatela tego pięknego kraju.