23-09-2017, 5:33
Twój wypadek
23-09-2017, 12:12
Miałam jeden, z którego samochód poszedł do kasacji ale dzięki temu, kobieta z dziećmi żyje, bo jak
bym jechała swoim pasem ruchu, to oni po zderzeniu ze mną, by nie przeżyli. Zjechałam więc w rów
i akurat na drzewo. Owa kobieta, straciła panowanie nad pojazdem i jechała przeciwnym(moim) pasem
ruchu.
bym jechała swoim pasem ruchu, to oni po zderzeniu ze mną, by nie przeżyli. Zjechałam więc w rów
i akurat na drzewo. Owa kobieta, straciła panowanie nad pojazdem i jechała przeciwnym(moim) pasem
ruchu.
23-04-2018, 23:29
Miałam dwa wypadki rowerowe. Jeden chwilę przed Komunią. Strupy na kolanach j łokciach. Niestety nie zdążyły się zagoić.
Drugi, tydzień przed zakończeniem piątej klasy podstawówki. Śmiali się, że nie trafiłam w most. Zjeżdżałam z górki i przed mostem wywinęłam orła. Zdarte biodro, krwiak na powiece (nie mogłam otwierać oka). Rtg czaszki i miednicy nic nie wykazały. Po świadectwo poszłam z "podbitym" okiem.
Samochodowych nie miałam.
Drugi, tydzień przed zakończeniem piątej klasy podstawówki. Śmiali się, że nie trafiłam w most. Zjeżdżałam z górki i przed mostem wywinęłam orła. Zdarte biodro, krwiak na powiece (nie mogłam otwierać oka). Rtg czaszki i miednicy nic nie wykazały. Po świadectwo poszłam z "podbitym" okiem.
Samochodowych nie miałam.
"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze;
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"
23-04-2018, 23:47
Złapałę gumę i wylądowałem w rowie ciężarówką.Udało się trafić miedzy słupami i pojazd nie ucierpiał.
Rowerowych nie zliczę,ale wtedy jeszcze mialem elastyczne gnaty.
Rowerowych nie zliczę,ale wtedy jeszcze mialem elastyczne gnaty.
W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.
24-04-2018, 1:36
Na egzaminie na prawko o mało nie spowodowalem wypadku i na tym na razie się zakończyła moja kariera kierowcy.
24-04-2018, 7:04
W dzieciństwie miałem wypadek rowerowy. Skończyło się kilkoma szwami na głowie.
Co do samochodowych, to na szczęście jeszcze nie miałem, ale kilka razy o mały włos...
Co do samochodowych, to na szczęście jeszcze nie miałem, ale kilka razy o mały włos...
<czapja>Miłego dnia... <hi>
24-04-2018, 21:07
Miałem kilka i ślady po nich również pozostały. Ale w formie blizn jedynie.
Po rowerowym byłem przeszło godzinę cerowany na łebie, czole. Już prawie nie widać, chyba że ktoś się dokładnie przyglądnie.
W samochodowych byłem jako pasażer. Jeszcze coś by się znalazło, ale ze względu na późną porę daruję sobie wynurzenia.
Po rowerowym byłem przeszło godzinę cerowany na łebie, czole. Już prawie nie widać, chyba że ktoś się dokładnie przyglądnie.
W samochodowych byłem jako pasażer. Jeszcze coś by się znalazło, ale ze względu na późną porę daruję sobie wynurzenia.
03-11-2020, 20:44
Sierpien 2019.Predkosc okolo 50 km/h (gesto zabudowana wies). Niespodziewanie 2 konie wybiegly przed maske,jeden polozyl sie na masce i zaraz zsunal sie, drugi uderzyl w bok auta.Pierwszy zlamanie peciny, za kilka dni do rzezni, drugi uszkodzenie chyba kolana, zamiesiac do rzezni.Auto uszkodzenia: [eknieta przednia szyba, pogieta maska, prawy przedni blotnik, prawe drzwi. Ja bez obrazen.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości



![[Obrazek: k,MzM4NDg2MTEsMjA1MjQy,f,wypadek15.jpg]](http://pu.i.wp.pl/k,MzM4NDg2MTEsMjA1MjQy,f,wypadek15.jpg)





