Ocena wątku:
  • 9 głosów - średnia: 2.89
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Wpływ muzyki
#1

"Muzyka to najsubtelniejsza forma przekazu, można stwierdzić, że żadna dziedzina sztuki nie porusza ani nie wpływa na podświadomość tak, jak muzyka." - D. Crosby

"Muzyka łagodzi obyczaje" - J. Waldorff

Cytatów na temat wpływu muzyki na człowieka są tysiące. Muzyka może pomagać i zaszkodzić, uspokajać i pobudzać, wzruszyć i rozbawić... Można nią kontrolować nasze samopoczucie, nasz stan emocjonalny. Przykładowo muzyka marszowa pomaga maszerować (to udowodniony fakt), muzyka może służyć propagandzie, "grając" na naszych emocjach, sentymentach może sprawiać, że poczujemy się tak, a nie inaczej.

Pytanie mam proste: czy świadomie korzystacie z muzyki? Na chandrę puszczacie sobie coś optymistycznego albo na rozruszanie z rana coś skocznego, a może chcąc się wzruszyć zapodajecie sobie jakieś smęty albo piosenki z dawnych lat z którymi łączy Was jakiś sentyment? "Dołujecie" lub pobudzacie się muzyką na własne życzenie?
Chętnie posłucham Waszych muzycznych "pocieszaczy", "sentymentaczy", "wzruszaczy", "aktywaczy", "mobilizaczy" itp. Może komuś też pomogą? Może ktoś je wykorzysta, by samemu wprowadzić się w stan zadumy, wzruszenia, uśmiechu, chęci do działania, pobudzenia. A może sobie podśpiewujecie podczas golenia, w pracy, podczas spaceru?

Pamiętajcie o słowach św. Augustyna.  cwaniak

[Obrazek: 1284480148_by_Vessp_600.jpg]
Odpowiedz
#2

Pozbierałeś w jeden kilka muzycznych tematów z tego forum, ale chyba to dozwolone.

Jeśli mogę, korzystam świadomie.
Cierpię jedynie w pracy, bo zmuszona jestem słuchać tego co puszczają współpracownicy. Choć jest i pozytywna strona. Uodparniam się na to czego moje uszy nie kupują. Wtedy jest łatwiej i kiedy wracam do domu słuham tego co lubię.
Przez lata słuchałam Trójki. Niestety odstawiałam z wiadomych względów.
Przeszłam na internetowe radio, które założył jednen z byłych trójkowych redaktorów, czyli Piotr Kosiński. Rockserwis.fm - matecznik dźwięków niebanalnych. To rock, ale i nie tylko.
Bez muzyki jestem jak bez sera, nie żyję.
Takie niedoścignione marzenie - umieć na czymś grać, żeby odczuwać muzykę całym ciałem. Tylko boję się, że wtedy mogłabym się w niej całkowicie zatracić.

"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze; 
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"



Odpowiedz
#3

Dawniej radio albo magnetofon, grał u mnie non- stop. Nawet na ulicy. ubawa
Z wiekiem zaczęłam się zmieniać i teraz bardzo mało słucham muzyki ale chyba nie bez powodu. Codziennie śpiewam. ubawa2
Tych dwóch rzeczy nie da się jednocześnie pogodzić, bo śpiewam własny repertuar.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#4

Procol Harum, Dire Straits . A także Wagner i Sibelius.

Dziwny jest ten świat.
Odpowiedz
#5

(02-05-2020, 20:48 )Dziad Kalwaryjski napisał(a):  Procol Harum,  Dire Straits . A także Wagner i Sibelius.
Sibelius... słyszałam, ale dotarłam do niego przez komedię o zespole metolowym. ubawa

"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze; 
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"



Odpowiedz
#6

Muzyka dla mnie to podstawa. Ogólnie radio. Jak siedzę w kabinie to radio daje poczucie mi jakby ktoś był ze mną.
Odnośnie upodobań to mam szeroki zakres ale do muzyki z lat 80 mam sentyment. To świadczy jaki stary jestem hehehe
Nowoczesną też lubię. Nie lubię rapu. Dla mnie to nie piosenki a gadanie z podkładem muzycznym. Poza tym za dużo w tym bluzgów, krzyku itd...

[Obrazek: q2WwWkr.gif]
Odpowiedz
#7

Wszystko fajnie, ale mnie bardziej chodziło o to czy dobieracie sobie muzykę zależnie od nastroju.
Przykładowo, gdy nic Wam się nie chce to włączacie sobie jakąś muzykę, która Was pobudzi. Albo chcecie spędzić romantyczny wieczór z ukochaną osobą, to co wtedy zapodajecie w odtwarzaczu?

Chodziło mi o Wasze muzyczne propozycje na poprawę nastroju, na błogie leniuchowanie, na sentymentalne podróże itp.

Gdy rano wstaję zaspany, mam oczy na zapałkach, nie chce mi się wyłazić z łóżka, a do roboty iść trzeba, to zapodaję sobie ostatnio, na przykład to:


Gdy już wracam z roboty i chcę się zrelaksować przy szklaneczce whisky to puszczam Coltrane'a:


To tylko moje przykłady. Interesuje mnie jak Wy dobieracie sobie muzykę do nastroju.
Odpowiedz
#8

A to było trzeba tak od razu ubawa2



No to jak mam plan i chcę się podbudować, dodać sobie takiego powera, to zawsze na ful puszczam Wagnera Walkirię albo, najlepiej z tą
sceną z Apokalipsy:



Albo Marsz Turecki Mozarta ubawa2



Dla relaksu, odpoczynku, z miłości i dla miłości zawsze muzyka indiańska albo coś z wikingów(może być i skandynawska)a jeśli dla
dobrej zabawy, to  Nightwish czy Sabaton.


Z Sabatonu ten utwór mam kupiony jako dzwonek w telefonie ubawa2



Lata 80' i 90' także są moją ulubioną muzyką albo też grupa polska i nieżyjący solista- Fatum. Jest tego trochę ale te cztery plus indiańska i wikingowa to podstawy.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#9

Kiedy zupełnie chcę się oderwać słucham np. tego koncertu.
Tu tylko fragment wokalny.

"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze; 
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"



Odpowiedz
#10

Noooo... O to mi chodziło.  ubawa2

Muzyka ma ogromny wpływ na nasze samopoczucie, ale tyle nas jej otacza, że nie zdajemy sobie z tego sprawy. Muzykę doceniają ludzie od marketingu, nawet nie wiemy jak ważna jest choćby w reklamie, musi mieć odpowiedni rytm, melodykę. W dużych sklepach muzyka też nie jest przypadkowa, kiedyś Brian Eno nagrał nawet całą płytę z muzyką dla... lotnisk ("Ambient 1. Music for airports"):


A polski jazzman, Mazzoll, po prostu dla supermarketów ("M1 - Muzyka dla supermarketów"). Nie słyszałem jej, ale podobno rzeczywiście pomaga w wydawaniu pieniędzy.  cwaniak

A co puścić na randce? Jakie macie propozycje?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości