12-04-2020, 19:14
No i koło jest zatoczone.
W pierwszym poście, po Autorze tematu piszesz:katolickie święta wielkanocne, czeskie Judasze, włoskie pikniki, angielskie turlanie jajkiem, amerykańskie parady, niemieckie żegnanie zimy i witanie wiosny, greckie posty, francuskie dzwony, hiszpańskie procesje,
filipińskie dobrowolne ukrzyżowanie)...(..)
Jeśli piszesz małą literą, to wszystko, spójrz.
Piszesz o obyczajach kulinarnych, tylko dlaczego ''czeskie Judasze"? Święta Wielkanocne są gorsze?
Jeżeli już małą literą- to wszystko.
Nie są wyznacznikiem, nic nie znaczą, nie wiedzą jak pisać profesorowie z Rady Języka Polskiego,
w tym Miodek i Bralczyk to zawsze możesz to zrobić.
Napisać uczone książki, doktorat, potem habilitacja, docentura,
no i potem z rąk prezydenta RP tytuł profesora otrzymać.
Łoo- to będzie dopiero wyznacznik.
Nic nie stoi na przeszkodzie- powodzenia życzę. Będę trzymała kciuki.
W pierwszym poście, po Autorze tematu piszesz:katolickie święta wielkanocne, czeskie Judasze, włoskie pikniki, angielskie turlanie jajkiem, amerykańskie parady, niemieckie żegnanie zimy i witanie wiosny, greckie posty, francuskie dzwony, hiszpańskie procesje,
filipińskie dobrowolne ukrzyżowanie)...(..)
Jeśli piszesz małą literą, to wszystko, spójrz.
Piszesz o obyczajach kulinarnych, tylko dlaczego ''czeskie Judasze"? Święta Wielkanocne są gorsze?
Jeżeli już małą literą- to wszystko.
Nie są wyznacznikiem, nic nie znaczą, nie wiedzą jak pisać profesorowie z Rady Języka Polskiego,
w tym Miodek i Bralczyk to zawsze możesz to zrobić.
Napisać uczone książki, doktorat, potem habilitacja, docentura,
no i potem z rąk prezydenta RP tytuł profesora otrzymać.
Łoo- to będzie dopiero wyznacznik.
Nic nie stoi na przeszkodzie- powodzenia życzę. Będę trzymała kciuki.







