Dexter - od tego zacząłem przygodę z serialami, do dzisiaj wymiata.
Stranger Things - jeżeli ktoś jest z pokolenia lat 80 - to trzeba zobaczyć. Jeden z niewielu, który obejrzałem od 1 odcinka do końca w dwa dni!
Polecam
Czarne lustro - nieźle mąci w głowie szczególnie pierwszy sezon.
Gra o tron wg mnie pierwszy sezon najmniej odbiega od książki jest ok. Im dalej tym bardziej się ciągnie. Tak w ogóle to filmowcy już wyprzedzili pisarza i jestem ciekawy czy G. Martin zrobi psikusa i książka pójdzie innym torem

Mocno reklamowany
Westworld - trochę mnie zawiódł, wciąga temat i fabuła ale jednocześnie ciągnie się jak flaki z olejem
Z innych dobrych wg mnie:
House of Cards (Spacey jako bezwzględny polityk, szkoda, że się skończył i nie dali go do ostatniego sezonu)
Breaking Bad - temat narkotykowy - czasem z przymrużeniem oka czasem aż ciarki przechodzą co tam się wyprawia
Altered Carbon - bardzo ciekawa wizja przyszłości z przenoszeniem świadomości między powłokami (żywymi ciałami)
Manhunt Unabomber - dokumentalny o powstrzymaniu "bombiarza" w oparciu o prawdziwe wydarzenia. Czarny charakter ma ciekawe nazwisko...
The Office - wersja angielska - z typowym angielskim humorem. Jak ktoś pracuje w biurze to mu się na pewno spodoba.
Ostatnio w chwili wolnego oglądam
Trailer Park Boys (Chłopaki z Baraków) - życie z dnia na dzień drobnych przestępców, narkotyki to główna używka, języka to by się najlepszy szewc nie powstydził. Ktoś może stwierdzić, że gangrena, sodoma i gomora, zależy jak do tego podejść. Ogólnie lekko się ogląda, można się uśmiać do łez. Bubbles rządzi... Dla mnie 10
P.S.
Alternatywy 4 nie trzeba reklamować