Ocena wątku:
  • 11 głosów - średnia: 2.82
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Pies mi mordę lizał
#1

Oświadczam iż dnia 19.03.2023 pies lizał mi mordę. Jeśli pies cię liże znaczy że cię kocha. Nie wierz w Bajki o zarazkach. Jeśli pies liże ci mordę jest to powód do dumy.  Kochajcie psy, całujcie w nos i śpijcie z nimi.
Odpowiedz
#2

(19-03-2023, 23:38 )ngruby napisał(a):  Oświadczam iż dnia 19.03.2023 pies lizał mi mordę. Jeśli pies cię liże znaczy że cię kocha. Nie wierz w Bajki o zarazkach. Jeśli pies liże ci mordę jest to powód do dumy.  Kochajcie psy, całujcie w nos i śpijcie z nimi.
Fajna i sympatyczna wypowiedź, ale ja zalecałbym ostrożność. Z pieskiem wychodzimy na spacerek kilka razy dziennie, chodzi on po trawnikach, obwąchuje, dotyka a tam często leżą..zgadnie ktoś co ? ubawa2
Odpowiedz
#3

https://www.zooplus.pl/magazyn/psy/wycho...-mnie-lize
Odpowiedz
#4

(20-03-2023, 8:20 )bonaparte napisał(a):  https://www.zooplus.pl/magazyn/psy/wycho...-mnie-lize
Ciekawy fragment z Twojego linku:

"Pasożyty jelitowe z kolei przenoszone są przede wszystkim poprzez kał, tak więc, kiedy pies najpierw liże się po tylnej części ciała, a potem liże po twarzy człowieka – zdecydowanie powstaje ryzyko zakażenia. Psy mogą również przenosić różne bakterie. Należy do nich na przykład Pasteurella multocida wywołująca pasterelozę. Zainfekowany pies nie wykazuje żadnych widocznych symptomów, może jednak przenieść chorobę na człowieka, gdzie bakterie się aktywują. W jego organizmie może w najgorszym wypadku dojść do zakażenia krwi lub zapalenia opon mózgowych. Infekcje wprawdzie nie zdarzają się często, ale lepiej przecież zapobiegać niż leczyć: zawsze, gdy pies obliże Twoje ręce, umyj je zanim pójdziesz zrobić sobie kanapkę czy postanowisz poprzecierać oczy. Te reguły dotyczące higieny kontaktów z psem powinny być bezwarunkowo przestrzegane zwłaszcza w przypadku osób o słabym systemie odpornościowym oraz dzieci."

Problem leży w tym, że pies w przeciwieństwie do kota domowego ma kontakt z innymi psami i odchodami w terenie zewnętrznym podczas spacerów. Dlatego zachowanie higieny przy zabawie z ulubieńcem jest tu bardzo ważne, zwłaszcza dotyczy to dzieci.
Odpowiedz
#5

Wolę psi kał niż koci. Od kotów to totalna zaraza. Zwłaszcza te, które wychodzą na zewnątrz.
A pies jest niegroźny, jego kał naturalnie rozkłada się jak najlepszy nawóz, koci niestety taki nie jest.

No i pies, aby miał robaki, trzeba by wpierw o niego nie dbać.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#6

(20-03-2023, 12:07 )hogan napisał(a):  Wolę psi kał niż koci. Od kotów to totalna zaraza. Zwłaszcza te, które wychodzą na zewnątrz.
A pies jest niegroźny, jego kał naturalnie rozkłada się  jak najlepszy nawóz, koci niestety taki nie jest.

No i pies, aby miał robaki, trzeba by wpierw o niego nie dbać.
Być może. Ale tu była mowa o lizaniu "m...rdy", np. po powrocie ze spaceru. Jest np. zwyczaj, aby kobietę całować w rękę nie wiedząc o tym, że ona trzy razy dziennie na spacerze z psem bierze w rękę psie odchody. Co prawda przez woreczek, ale cienki. Byłem świadkiem, jak kobieta schyliła się do pieska i dosłownie obydwoje lizali się językami. Później nieświadomy tego mąż.. całuje ją w usta..   ubawa2
Odpowiedz
#7

No to weź sobie pod uwagę fakt, że pies w swoim pyszczku ma insulinę, którą leczy a więc tak czy siak, nie ma
jak się od psa zarazić czymkolwiek.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#8

(21-03-2023, 10:48 )hogan napisał(a):  No to weź sobie pod uwagę fakt, że pies w swoim pyszczku ma insulinę, którą leczy a więc tak czy siak, nie ma
jak się od psa zarazić czymkolwiek.
Jeżeli przez wąchanie i lizanie psich odchodów nie można się niczym zarazić, to może by odchodów nie sprzątać z trawników?  ubawa2
Odpowiedz
#9

Ludzie uczepili się psich odchodów na trawnikach ale jak ptaki, robaki, koty i inne stworzenia załatwiają swoje potrzeby
wszędzie dookoła, to nikomu nie przeszkadza. No bo pies jest uwięziony na smyczy, to trzeba sprzątnąć, paranoja jakaś.
Niejednokrotnie widziałam też takie przypadki, gdzie matka trzyma dzieciaka z tyłkiem do góry a on sobie... no sra.
Rzuca pampersa na trawnik, podciera chusteczkami tyłek i chusteczki(chusteczki nawilżane, zapachowe, nie rozkładają
się lub rozkładają się za może jakieś 500 lat, bo są z podobnego tworzywa jak plastik) też rzuca na trawnik a jak zwrócisz
uwagę, to ci powie, przecież to dziecko! Nosz kuźwa! Nóż w kieszeni się otwiera, bo taka matka zapomniała jakim gównem
karmi dziecko i jaką trującą chemię ono wydala. Nad morzem czy nad jeziorem to samo, srają do wody a gówna pływają.
Czy do piachu się załatwiają a ludzie po tym chodzą bez butów. I nikomu to wszystko nie przeszkadza... to jakaś
kpina! Kał psi jest najmniej groźny i nawet jak by go się zjadło, to by nikt się nie zatruł ale jak by zjadł kał dziecka, to
SOR murowany.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości