Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
Jak się zachowujecie gdy na przykład dyskutujecie z kimś na GG, Skype czy innym "pogadaczu" gdy na przykład
napiszecie, że zaraz wracacie a ta osoba wręcz wścieka się, że musieliście wyjść na chwilę?
Czy nie denerwuje was takie zachowanie gdy ktoś odłącza się na jakiś czas a macie chęć podyskutować?
Albo, że ktoś ma pretensje, że gdzieś tam macie czas na pisanie a z nim to nie?
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Z rozmawianiem jest tak jak w piosence śpiewanej przez Jerzego Sthura: „śpiewać każdy może, jeden lepiej, drugi gorzej”. Każdy z nas zapewne doświadczył, jak różne mogą być rozmowy. Po niektórych z nich czujemy się lepsi, mądrzejsi, piękniejsi, aktywniejsi, naładowani dobrą energią, po innych znudzeni, osłabieni, pomniejszeni, jałowi.Niestety, choć jako ludzie jesteśmy obdarzeni darem mowy i umiejętnością porozumiewania się, nie zawsze umiemy to robić.
Wiele rozmów jest tylko wymianą informacji: “wrócę później”, “wyrzuć śmieci”, “ścisz telewizor”, “odrób lekcję”, “kup pieczywo”, “wyjdź wreszcie z tej łazienki”, “załóż sweter” i tak oczywiście można by w nieskończoność, ale nawet jeśli druga strona coś odpowiada – trudno nazwać to rozmową. Jakąś formą rozmowy jest rytualna wymiana uprzejmości i nowinek typu “co słychać”, a także plotkowanie, marudzenie i narzekanie. Nawet jeśli jesteśmy pozornie ożywieni w tym typie rozmowy, to rezultatem takich banalnych konwersacji jest zazwyczaj znudzenie, rozdrażnienie, irytacja.
Liczba postów: 2,269
Liczba wątków: 83
Dołączył: 28 May 2015
Reputacja:
64
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Kalisz
Zodiak: Byk
przez internet nie da sie wyrazić wszystkich emocji... ja tylko jestem niecierpliw, jak np. zakochałam sie w jakiś chłopaku inp. gadamy przez facebooka, on napisze zw a ja taka zniecierpliwiona siedze ::lol:: ale dawno już tak nie miałam. często mnie tez irytuje jak ktoś bardzo długo nie odpisuje. Ale takie pisanie w necie ma jedna zaletę. Zanim coś komuś odpowiemy mamy szanse przemyśleć, to co napiszemy. W realu niestety często coś palniemy w afekcie, albo nasza mina wyraża coś zupełnie innego niż to co mówimy. Jeśli nie rozmawiamy na wideo rozmowie np. skype, możemy to ukryć.
...::: A może tak już zapisane mamy w gwiazdach, że mądrości trzeba szukać u błazna :::...
Liczba postów: 97
Liczba wątków: 1
Dołączył: 21 Jul 2015
Reputacja:
9
Lokalizacja: Silesia
Nie denerwuje mnie to, bo korzystam z neta już dobre 10 lat i nie raz się przekonałam, że zarzuca się komuś olewkę, a tu rozmówca po prostu poszedł do kibelka. Też nagłe znikanie zazwyczaj może być spowodowane zwykłym padnięciem sieci.
FB skutecznie utrudniło udawanie, że nie widziało się wiadomości, poprzez informację ''wyświetlono''. Skoro wyświetlił a nie odpisał, to ma gdzieś. I to też nie jest prawda, bo wielokrotnie odczytałam czyjąś wiadomość, ale w tej samej sekundzie musiałam coś pilnie zrobić i nie miałam czasu na dłuższą odpowiedź.
To jak z telefonem, czepiać się kogoś, że wyłączył komórkę, a tak naprawdę padła bateria/zasięg. Działa to również w drugą stronę. Nie chcesz rozmawiać, zwalasz na brak zasięgu.
Pewnie niejedno urządzenie popsuło już relacje między ludźmi...zakały.

A co do czyichś pretensji: nigdy nie przekładam życia w realu poniżej neta. Właściwie korzystam z neta, jak jestem sama w domu, a mały śpi, inaczej nie mam na to czasu. Ogólnie też jak piszę z kimś więcej, to prędzej czy później spotykam się w realu na kawie czy piwie, jeśli tylko jest okazja. Net to tylko narzędzie komunikacji a nie alternatywny wszechświat.
''Cause' it all, begins where it ends...''
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-07-2015, 21:59 przez
Shantie.)
Liczba postów: 876
Liczba wątków: 30
Dołączył: 24 Apr 2016
Reputacja:
30
Lokalizacja: Kraków
Problem w tym,ze coraz wiecej ludzi ma gdzies innych, nie szanuje ich czasu i dlatego nie pomysli,zeby napisac to krotkie "spadam".
Wniosek z tego: nie tracic czasu na gadanie w necie
Liczba postów: 92
Liczba wątków: 1
Dołączył: 17 Jul 2017
Reputacja:
6
Płeć: Kobieta
Ojej. Nie. ja do rozmów w sieci mam bardzo lekki stosunek. Bo to sieć. Mogę zamknąć lapka i tyle.
Poza tym coraz mniej ludzi potrafi naprawdę rozmawiać, zwłaszcza słowem pisanym. Więc i ja się najczęściej już nie wysilam.
Chociaż jak sobie idę już i zostawić mam swojego towarzysza dyskusji, to się zwykle żegnam. Chyba, że to taka niezobowiązująca wymiana zdań (np. czat).
Z idiotą nie pogadasz.