28-09-2020, 17:55
Fajny to był zespół.
Mieli talent do fajnych melodii i dobrych wokalsitów. Chyba najbardziej lubię Phila Collinsa, oryginalny typ i miał dobry głos. Dobre kawałki, ale bez wydziwiania.
Peter Gabriel jak był w Genesis pomijając że nagrał z nimi dużo dobrej muzyki, to bardzo wydziwiał, przebiaerał się za babę czy nie wiadomo co.
Ray Wilson też jest dobry, szkoda że reszta Genesis w jego czasie nie byli w najlepszej formie, chociaż jego płyty z nimi słucham najcześciej. Mimo wszystko Ray Wilsoln to największy plus tej płyty. Szkoda że nie doceniono w ogóle tego co nagrali.
Mieli talent do fajnych melodii i dobrych wokalsitów. Chyba najbardziej lubię Phila Collinsa, oryginalny typ i miał dobry głos. Dobre kawałki, ale bez wydziwiania.
Peter Gabriel jak był w Genesis pomijając że nagrał z nimi dużo dobrej muzyki, to bardzo wydziwiał, przebiaerał się za babę czy nie wiadomo co.
Ray Wilson też jest dobry, szkoda że reszta Genesis w jego czasie nie byli w najlepszej formie, chociaż jego płyty z nimi słucham najcześciej. Mimo wszystko Ray Wilsoln to największy plus tej płyty. Szkoda że nie doceniono w ogóle tego co nagrali.







