Ocena wątku:
  • 14 głosów - średnia: 2.71
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Jak nie dla nas, to dla kogo?
#11

Izek myślę, że dogadała byś się z moim nie mężem. On od wiary totalny odstrzał, stwierdził, że nie wiara w "Boga" da mu warunki do życia tylko praca własnych rąk. Jeśli sam na wszystko nie zapracuje to bóg nic mu nie da. Jest totalnie odwrócony od kościoła, księży traktuje jak najgorsze zło (jak większość z nas w sumie od dość dłuższego czasu widząc co się dzieje) a samo "powołanie" jako płatny zawód, najlepszy bo zero podatków plus to co zarabiają z każdej możliwej strony. Nie neguję tego, ma prawo mieć własne zdanie mimo, że ja do kościoła chodzę, fakt faktem raz na kilka miesięcy ale jednak. Podoba mi się to, że nie ciosa mi kołków na głowie, nie krytykuje. Sama coraz mniej mam jakiejkolwiek wiary. Generalnie chyba wszystko wali mi się na głowę bo od dziecka człowiek ma prany mózg przez rodziców/dziadków/lekcje katechezy etc. Wiadomo, co niedzielę do kościółka bo mamusia każe, bo tak trzeba. Postawiłam się w nastoletnich buntach ubawa Właściwie coraz mniej podobało mi się nagabywanie na kościół, chodzić na msze bo ktoś każe. Myślę, że iść na mszę wbrew sobie na przymus jest większym grzechem (??) niż po prostu nie iść wcale. Bardzo długo walczyłam z rodziną o takie sytuacje. Mama odpuściła może jakieś 2-3 lata temu. Teraz jak mam ochotę (chociaż nie wiem po co) to idę na mszę. Co mnie bodzie najbardziej? Mieszanie polityki z kwestią wiary. Myślę, że większość księży sama swoim durnym pierrrrr...eniem pogłębia kryzys w wierze. No nie da się na spokojnie słuchać jak cytuje Ci fragmenty Ewangelii czy innych z Biblii i podpiera to polityką. Poraża mnie to. Pomijam fakt, że jest wiele nieścisłości i jak to kiedyś znajomy stwierdził, ktoś musiał mieć dobrze nawalone pod kopułką, żeby takie brednie stworzyć. Po za tym co wyznanie tym większy wyścig kogo religia jest TĄ WŁAŚCIWĄ. Zielonoświątkowcy uważają się za nieskalanych, grekokatolicy też uważają się za najważniejszą wiarygodną religią i każda inna jest złem. No niestety. Gdyby na świecie była jedna religia to może byśmy żyli w takich mózgotrzepach. Teraz im więcej się mówi, czyta, sprawdza czy też interpretuje tym więcej "bubli" wychodzi.
Dlatego ja jestem tego zdania, NIE MA wiary LEPSZEJ czy GORSZEJ, nie ma mieszania z błotem bo ktoś ma odwagę stanąć przeciwko czy po porostu całkowicie odejść od tematu religii. Nie cierpię jak ktoś wierzący ZMUSZA na siłę do swoich przekonań, a w sytuacji gdy się nie zgadzasz stajesz się "dzieckiem szatana" i lecą bluzgi, których niejeden burdel by się nie powstydził.
Żyjmy i dajmy żyć innym, pozwólmy mieć innym swoje przekonania i nie tłuczmy na siłę do swoich przekonań. Sama czuję, że do kościoła jest mi dalej niż rok temu ale nie będę zabraniać tego innym. Mamy swoje rozumy, umysły, wolną wolę- decydujmy TYLKO O SOBIE ubawa
Podoba mi się, że tutaj można porozmawiać o wszystkich tematach łącznie z tymi trudnymi religijnymi. Szanuję wszystkich wierzących i tych nie ale oczekuję tego samego od innych.
Kochajmy się, szanujmy się, dbajmy o siebie wzajemnie po prostu. Do tego żadna religia- wierzenia nie są potrzebne.

"Wspomnienie jest jedynym rajem, z którego nikt nas nie może wypędzić... "  <th_to_clue>
Odpowiedz
#12

(14-07-2018, 14:47 )martin napisał(a):  Nie zgadzając się z Toba jeszcze nie znaczy ze nie akceptuje Twego podejścia do religii , wiary , Boga .


Trudno mi coś analizować co nie widziałem i nie znam, pochodzenie Boga jest także trudne do określenia ,


mam już trochę lat na garbie i wewnętrzne przekonanie ze istnieje jakaś silą która to wszystko ma w ryzach i rządzi nami i istnieniem świata , Bóg ???
Może i Bóg, nie istotne jak ludzie to nazywają, l jest nie pojęte i nie pozwala zglebić swych tajemnic wladzy , mocy .i niech tak zostanie

Jak o mnie chodzi(to tyczy się także wypowiedzi Ewuni), to toleruję każde wyznanie, każdy pogląd i religię i nie jest moim zamiarem narzucanie
komukolwiek tego, że bogów nie ma.
Jak zaznaczyłam na wstępie, to moja własna teza a kto się z nią zgadza, to fajnie a kto nie, to ma do tego prawo.

Mi nie jest trudno analizować tego, co i gdzie zostało napisane i według tego ocenić obiektywnie, że żaden bóg nie istnieje.
Jeszcze niedawno sama byłam wierząca w boga ale im więcej zgłębiam wiedzę na temat pochodzenia bogów, to nasuwają mi
się bardzo jasne wnioski.
Całe życie wszystko tłumaczę sobie logicznie a w tym, że jakikolwiek bóg istnieje, taki jakim jakaś religia go przedstawia, jest dla mnie
absurdem, bo odnosząc się do kolejnych Twoich zdań Martinie, które zacytowałam, to NIE TWIERDZĘ, że nie ma jakiejś siły wyższej
nad nami ale z pewnością nie jest to taka siła, jak przedstawiają ją religie. To co pochodzi z każdej religii, wzięte jest ze starych
mitów, legend i wyobraźni autorów książek. Jak tego bym nie dowiedziała się z książek, to pewnie nadal byłabym po stronie
chrześcijaństwa ale obecnie nie mogę, bo sama siebie bym oszukiwała i chcę swoją wiedzą, podzielić się z innymi.

Weźmy taki przykład.

Mamy biblię i mamy mitologię choćby grecką. Pominę to, że wszystko co zawiera mitologia grecka, jest kropka w kropkę skopiowane
do biblii, tylko nazwy i imiona są zmienione. Tylko, że nie o tym teraz chciałam. Chodzi mi o to, że możemy bardzo prosto zauważyć
na tym przykładzie, że wszystko to jest wymysłem ludzi, bo chrześcijanin, mitologię grecką uważa za bajki, za powieści typu fantasy.
Natomiast grecy, biblię uważają za mitologię fantasy.
To takie proste jak rzucanie cepem. ubawa
Nie dość, że grecy mają cały panteon bogów, to chrześcijanie połączyli wszystkich greckich bogów w jednego, rozrywając go na trójcę.
Absolutnie nie neguję tego i wierzyć każdy może w co chce. Przedstawiam jedynie fakty, dosłownie fakty, które są w przeciwieństwie
do istnienia bogów, grubo udokumentowane, zbadane, przeanalizowane przez najwybitniejsze umysły w dziejach ludzkości.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości