Ocena wątku:
  • 15 głosów - średnia: 3.13
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Czy to już zdrada?
#1

Może nie umawiasz się w ciemnych zaułkach, może nie masz trzech oddzielnych (ale identycznych) telefonów komórkowych, na które zawsze w porze obiadowej dzwonią „znów ci cholerni telemarketerzy”. Być może, no wiesz, po prostu trochę za bardzo lubisz te szare strefy: regularnie zapraszasz na lunch koleżankę z pracy ubierającą się w te w obcisłe sukienki, albo trochę za często wpadasz do klubu ze striptizem (wskazówka: jeśli siedzisz sam przy barze, to znaczy, że jesteś tam za wcześnie).

Zatem – czy robisz coś niewłaściwego? Czy tylko cieszysz się jasną stroną męskiego życia czy w rzeczywistości już zdradzasz? Jak to jest? Bo pamiętaj: kiedy będziesz się tłumaczył przed swoją kobietą, formalnie rzecz biorąc nie masz szans na wygraną. To się jeszcze nigdy nikomu nie udało. Ale argumenty, jeśli są słuszne, zawsze warto mieć w pogotowiu. Dlatego dowiedz się, co jest zdradą, a co na pewno nią nie jest.

Pierwszą rzeczą, która przychodzi na myśl, kiedy mowa o zdradzie, jest seks. Jednak pojęcie zdrady jest znacznie bardziej złożone niż sądzisz. Kiedy dopuścisz się zdrady emocjonalnej albo zostaniesz przyłapany na uprawianiu seksu wirtualnego, przekonywanie twojej dziewczyny czy żony, że „przecież to nie jest seks” raczej nie poprawi twojej sytuacji. Pole działania jest szerokie, pełne szarych stref, w których się poruszasz. Czy zwierzenie się innej kobiecie to już zdrada? A ten striptiz, który wczorajszego wieczoru dziewczyna w lokalu zrobiła tylko dla ciebie?

Striptiz

Jesteś z kolegami na mieście albo na wieczorze kawalerskim, gdy rozkołysana bogini seksu postanawia zrobić gorący striptiz tylko dla ciebie. Naprawdę bawisz się fantastycznie i powtórzyłbyś to bez wahania gdyby tylko taka okazja się nadarzyła.


Czy zdradzasz? Nie.

Nie ma nic intymnego w tym wydarzeniu oprócz tego, jak ono wygląda. To dokładnie taka sama sytuacja jak męski striptiz przed kobietami – po prostu niewinna zabawa. Ta kobieta zarabia w ten sposób na życie, tańczy zabawiając gości. Co innego, gdybyś będąc w lokalu został uwiedziony przez kobietę i gdzieś na stronie miał z nią do czynienia bliżej. Ale to już zupełnie inna historia.
Ukrywanie przyjaciółek

Masz przyjaciółki, które są dla ciebie bardzo ważne. Jednak niekoniecznie chcesz o nich opowiedzieć swojej kobiecie, ponieważ jest zaborcza i mogłaby zażądać od ciebie zakończenia tej przyjaźni. Utrzymując w sekrecie swoją przyjaźń możesz budować więź z przyjaciółką jednocześnie zapewniając sobie szczęśliwe relacje ze swoją partnerką.
Czy zdradzasz? Tak.

Przykro to mówić, ale tak naprawdę skradasz się za plecami swojej partnerki. Mimo, że nie jest to wprost związane z seksem, to jednak masz przed swoją kobietą tajemnice. Nie chcemy ci tu prawić kazań, ale taka sytuacja jest po prostu niezdrowa, ponieważ utrzymywanie czegoś w sekrecie jest formą zdrady, nadużycia zaufania. Mógłbyś zadać sobie pytanie, co tak naprawdę chcesz ukryć zatajając swoją przyjaźń przed partnerką. Bądź z nią szczery w kwestiach swojego życia – ona jest przecież jego częścią. Z drugiej strony, jeśli twoja kobieta ma jakieś obawy, być może jest to objaw poważniejszego problemu w waszym związku, jak np. brak zaufania, nad którym powinniście popracować.
Zwierzanie się innej kobiecie

Jest kilka rzeczy, o których chętniej rozmawiasz z inną kobietą, niż z partnerką. Może rozmawiacie o twoim związku, może jest to coś frustrującego, co dotyczy twojej dziewczyny, o czym nie umiesz jej powiedzieć. To nie jest tak, że nie mógłbyś tego zrobić, ale nie chcesz. Gdybyś o tym rozmawiał z innym facetem, nie byłoby sprawy. Zatem czy taka rozmowa z inną kobietą to już objaw zdrady?
Czy zdradzasz? Nie.

To, że rozmawiasz szczerze z inną kobietą nie oznacza, że jest ona dla ciebie wcieleniem Kelly Brook czy żywi wobec ciebie jakieś głębsze uczucie. To ostatnie jest zresztą kluczowe – zwierzanie się i dzielenie ważnymi dla ciebie sprawami z inną kobietą nie jest zdradą, dopóki wasze uczucia wobec siebie nie mają natury romantycznej, miłosnej. W przeciwnym razie dopuszczasz się zdrady emocjonalnej. W takim przypadku wasze rozmowy mają szansę szybko przerodzić się w coś więcej.

Używanie statusu „wolny” w profilu na Facebooku

Mimo, że zostałeś o to przez nią poproszony, nie zaktualizowałeś swojego statusu na Facebooku. Zamiast grzecznie napisać „w związku” nadal kusisz wszystkie zabłąkane na twoją stronę poszukiwaczki informacją, że jesteś do wzięcia.
Czy zdradzasz? Nie.

Kto powiedział, że musisz całą społeczność sieciową dopuścić do swoich najbardziej prywatnych spraw? Wiele osób nie lubi publikować w sieci zbyt wielu szczegółów na temat swojego prywatnego życia i jest to całkowicie zrozumiałe, szczególnie, gdy na liście znajomych masz kontakty zawodowe albo wścibskich krewnych. To nie jest objaw zdrady, to jest po prostu odrobina dyskrecji w sprawach osobistych.

Taniec z inną kobietą

Słyszysz w klubie swoją ulubioną piosenkę i w okamgnieniu znajdujesz się na parkiecie z inną kobietą. Bawisz się świetnie, ale już czujesz na sobie zazdrosne spojrzenie swojej kobiety.
Czy zdradzasz? Nie.

To tylko taniec, na miłość boską! OK., może trochę w nim było kołysania i przytulania, ale przecież nie zrywałeś z siebie (i z niej) bielizny. To zrozumiałe, że twoja partnerka mogła być odrobinę zazdrosna, ale nie ma powodu, by się wściekała.
Czatowanie i wirtualny seks

Regularnie bywasz na czatach i flirtujesz z różnymi kobietami, których nie znasz. Raz czy dwa razy może nawet uprawiałeś seks przez Internet. To nic wielkiego, co innego, gdybyś znał te kobiety w realu albo rzeczywiście ich dotykał, ale przez Internet? Więc nie ma o czym mówić, prawda?
Czy zdradzasz? Tak.

Mimo, że taki scenariusz wydaje się być niegroźną zabawą, ponieważ nie jesteś fizycznie w żaden sposób związany z tymi kobietami, to jednak zalicza się do zdrady z kilku powodów. Po pierwsze, ukrywasz to przed swoją partnerką, bo wiesz, że jej się to nie spodoba. Po drugie, poszukujesz seksualnych przeżyć poza swoim związkiem. Mimo, że nie jest to fizyczna bliskość, to jednak niezaprzeczalnie jest to dzielenie z kimś seksualnych zachowań.
Potajemne spotkania z twoją byłą

Ty i twoja była dziewczyna nie jesteście już sobą zainteresowani w romantycznym tego słowa znaczeniu, po prostu czasami spotykacie się na drinku po pracy. To całkowicie niewinne spotkania, jednak nie mówisz o nich swojej obecnej partnerce w obawie, że tego nie zrozumie.
Czy zdradzasz? Tak.

Niezależnie od powodu, dla którego nie ujawniasz tej informacji swojej dziewczynie, robisz coś, czego byś nie robił, gdyby ona o tym wiedziała. Tajemnica jest tu o tyle problemem, że utrzymuje twoją partnerkę w niewiedzy, abyś ty mógł i zjeść swoje ciastko i nadal je mieć. Jeśli czujesz się winny z jakiegoś powodu lub musisz coś ukrywać w związku ze spotykaniem swojej byłej, to znaczy, że zdradzasz.

Wspólne zainteresowania z koleżanką

Regularnie jeździsz na rowerze z koleżanką z pracy, ponieważ oboje uwielbiacie sport na powietrzu. Ty i twoja najlepsza przyjaciółka czasem chodzicie potańczyć. Wasi partnerzy nie uczestniczą w tych wypadach.
Czy zdradzasz? Nie.

Przyjaciele są bardzo ważną częścią życia i możesz dzielić z nimi zainteresowania inne niże te, które masz wspólne ze swoją partnerką. Kto powiedział, że musisz ciągać swoją dziewczynę ze sobą zawsze, gdy spędzasz czas z inną kobietą? To średniowieczne podejście. Nie ma nic złego w tym, że lubisz sport lub masz hobby, które możesz uprawiać z innymi kobietami, pod warunkiem, że tym hobby nie jest seks.

Podoba ci się ktoś inny

Mimo, że jesteś w stałym, szczęśliwym związku, nic nie poradzisz na to, że wpadła ci w oko koleżanka z pracy. Być może nawet patrzysz na nią pożądliwie, gdy ubiera tę seksownie obcisłą bluzkę.
Czy zdradzasz? Nie.

To, że spodobało ci się, jak wygląda jakaś kobieta lub nawet poczułeś, że cię trochę kręci, nie oznacza jeszcze, że zdradziłeś. Nie zrobiłeś bowiem nic więcej ponad samo patrzenie. Jeśli to miałoby być zdradą, to co z oglądaniem porno? Albo fantazjami na temat Angeliny Jolie? Jeśli każde spojrzenie na piękną kobietę byłoby zdradą, byłoby to niedorzeczne.
Czy zdradzasz?

Zapytaj własnego sumienia. Oczywiście, każdy ma inna definicję zdrady. Twoja kobieta może mieć własne kryteria, według których coś jest, a coś nie jest zdradą, więc nic dziwnego, że ten temat może czasem prowadzić do nieprzyjemnych rozmów. Dobrą wskazówką jest słuchanie swoich własnych odczuć – jeśli czujesz się winny z powodu jakiejś sytuacji, w której brałeś udział lub odczuwasz pragnienie ukrycia czegoś, oznacza to, że znalazłeś się na niebezpiecznym polu.

Brunon Nowakowski

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#2

Już kiedyś to czytałem, chyba na starym forum i ten tekst jest fałszywy, tak naprawdę w kwestii czy coś jest zdradą a co nie, nie jest nasze sumienie, ale to jak to odczuwa żona czy partnerka, a więc uczucia drugiej osoby, a nie swoje widzimisię. Ten tekst jest moim zdaniem NIEMĄDRY.
Odpowiedz
#3

Jakbyś dokładnie przeczytał część chociaż z ostatniego zdania to nie zaprzeczyłbyś bo nie miałbyś co.

Cytat:Zapytaj własnego sumienia. Oczywiście, każdy ma inna definicję zdrady. Twoja kobieta może mieć własne kryteria, według których coś jest, a coś nie jest zdradą, więc nic dziwnego, że ten temat może czasem prowadzić do nieprzyjemnych rozmów.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#4

(13-08-2014, 22:29 )bonaparte napisał(a):  [quote='bonaparte' pid='4610' dateline='1407961775']
Już kiedyś to czytałem, chyba na starym forum i ten tekst jest fałszywy, tak naprawdę w kwestii czy coś jest zdradą a co nie, nie jest nasze sumienie, ale to jak to odczuwa żona czy partnerka, a więc uczucia drugiej osoby, a nie swoje widzimisię. Ten tekst jest moim zdaniem NIEMĄDRY.
No a jak ktoś (żona, partnerka, mąż ) cierpi na Zespół Otella to co wtedy...???:zdziwienieke:
Odpowiedz
#5

(13-08-2014, 23:11 )hogan napisał(a):  Jakbyś dokładnie przeczytał część chociaż z ostatniego zdania to nie zaprzeczyłbyś bo nie miałbyś co.

Cytat:Zapytaj własnego sumienia. Oczywiście, każdy ma inna definicję zdrady. Twoja kobieta może mieć własne kryteria, według których coś jest, a coś nie jest zdradą, więc nic dziwnego, że ten temat może czasem prowadzić do nieprzyjemnych rozmów.

Czytałem całość, u wymowa tego jest taka, że najważniejsze są swoje odczucia, a nie czyjeś, a w tym wypadku to nie prawda/ I oglądanie striptizu to nie zdrada według autora, a według mnie to zdrada jak najbardziej oczko
Odpowiedz
#6

Bonaparte, dlatego w tamtym zdaniu jest napisane: Zapytaj swego sumienia.
Czy też: każdy ma inna definicję zdrady.
Albo: Twoja kobieta może mieć własne kryteria
Dalej: nic dziwnego, że ten temat może czasem prowadzić do nieprzyjemnych rozmów

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości