Liczba postów: 659
Liczba wątków: 195
Dołączył: 08 Feb 2023
Reputacja:
63
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Katowice
Zodiak: Lef
Napewno słyszeliście o plastrach na rzucenie palenia z reklamy. Powiem działają jednak nie należy zostawiać ich na noc jak radzi producent. Nikotyna dostarczana przez noc powoduje koszmary senne. Żaden palacz nie pali przez sen.
Nikotyna po spaleniu papierosa znika przez sen, z plastra nie. Powoduje to nie naturalne nie przyjemne sny.
Podobne skutki uboczne mają leki oparte o cytyzyne jak tabeks.
Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
Mi w ogóle takie wynalazki nie pomagają. Tu ważne jest nastawienie i własna psychika.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Liczba postów: 1,418
Liczba wątków: 50
Dołączył: 31 May 2020
Reputacja:
269
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warmia
Jakieś chemikalia szkodzące to są przy okazji niby ułatwienia rzucenia palenia.Ja trzymam kciuki za Łukaszenke ;-) bo część papierosów kupuję z przemytu od nich.Od ruskich się już ukróciło.
Daj, ać ja pobruczę, a ty poczywaj.
Liczba postów: 246
Liczba wątków: 3
Dołączył: 21 Jun 2023
Reputacja:
72
Pierwszy papieros w wieku 15 lat. Ostatni w wieku 46. Paliłem 31 lat, 1 do 1,5 paczki dziennie. Od kilku lat nie pale. Rzuciłem bez pomocy wspomagaczy z dnia na dzień. Silna wola to klucz. Najgorsze są pierwsze dwa tygodnie, potem już jakoś leci
Liczba postów: 12,805
Liczba wątków: 690
Dołączył: 28 Jul 2014
Reputacja:
592
Płeć: Mężczyzna
Chyba kiedyś żułem taką gumę nikotynową jak jeszcze paliłem.
W sumie co do tematu to zdarzało mi się budzić w nocy i palić papierosy, chyba miałem za dużo stresu w życiu i dlatego głównie paliłem. Jak mi się w życiu zaczęło układać to rpzestałem palić i już mnie do tego nie ciągnię.
Liczba postów: 7,080
Liczba wątków: 36
Dołączył: 26 Jul 2014
Reputacja:
379
Płeć: Mężczyzna
Rzuciłem palenie w 2001 roku. Miałem wcześniej ze dwa podejścia ale wtedy w wojsku byłem więc inaczej się stres opanowywało. Najdłużej trzy miesiące wytrzymałem.
Nie wiem czy te wcześniejsze próby miały jakiś wpływ i pomogły czy zupełnie nie?
Najważniejsze to zapamiętać sobie że chcę rzucić palenie i to robię!!!
Najciężej było przez pierwszy tydzień. Gumy żułem. Był moment że u mnie na wsi gdzie są 4 sklepy gum do żucia zabrakło.
Po miesiącu zniknął głód nikotynowy. Po roku i po dwóch zapaliłem papierosa. Taki zakład z kolegą. On twierdził że jak zapalę to wrócę do nałogu a ja byłem innego zdania. Za każdym razem wypaliłem tylko część i wyrzucałem. Smród nikotyny czułem jeszcze przez kolejny dzień. Obrzydlistwo.
Wiem co to jest i współczuję palaczom. Wiem też że warto rzucić to świństwo za wszelką cenę. WARTO!!!