23-03-2020, 19:39
King Crimson to innowacja, wyprzedzanie swoich czasów. Choćby karkołomny pomysł Frippa na trzy dwójki, czyli dwie perkusje, dwa basy i dwie gitary. Nagle taki utwór "Red", który i tak był mocarny, nabiera mocy, która słuchacza wręcz wgniata w ziemię niczym walec.
Ja niestety, znam takich bardzo wielu. Co innego puścić komuś takie "Epitaph", "Starless" czy "One time" te piosenki mogą nie podobać się chyba tylko ludziom kompletnie wyzutym z emocji, fanom disco polo albo takim, którym słoń nadepnął solidnie na ucho i jeszcze zrobił tam kupę. Ale wystarczy tym samym ludziom puścić fragmenty "KonstruKction of light", "Lark's tongues in Aspic", czy "Starless and the Bible Black" i gwarantuję, że 70% z nich nie zrozumie tej muzyki, będzie dla nich zwyczajnie zbyt trudna.
Cytat:Chyba nie znam nikogo komu by sie ich repertuar nie podobał
Ja niestety, znam takich bardzo wielu. Co innego puścić komuś takie "Epitaph", "Starless" czy "One time" te piosenki mogą nie podobać się chyba tylko ludziom kompletnie wyzutym z emocji, fanom disco polo albo takim, którym słoń nadepnął solidnie na ucho i jeszcze zrobił tam kupę. Ale wystarczy tym samym ludziom puścić fragmenty "KonstruKction of light", "Lark's tongues in Aspic", czy "Starless and the Bible Black" i gwarantuję, że 70% z nich nie zrozumie tej muzyki, będzie dla nich zwyczajnie zbyt trudna.




