Ocena wątku:
  • 28 głosów - średnia: 3.11
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Tak zarabiają na youtubie
#1


Jakoś ciężko mi pojąć że ludzie wierzą w te ratowanie i jeaszcze kasę wpłacają. Szkoda tych zwierząt. W Polsce za takie traktowanie zwierząrt obecnie można nawet do więzienia iść, ale podejrzewam że w Azji jest to prawo dużo łagodniejsze.
[post jeden pod drugim jednego Użytkownika, łączą się jeśli nie upłynie 10 minut]
Jak to jest grubymi nićmi szytę

https://youtu.be/nOKw0pvtgPM?t=328






Na You tubie pełno takiego szajsu ubawa2
Odpowiedz
#2

Zwróciłam na to dawno uwagę, że właśnie dlaczego akurat ktoś nagrywa całą akcję, nawet na jednej ze stron o tym pisałam długie
referaty ale ludzie są totalnie zaślepieni. Nie trzeba szukać daleko, w Polsce takich spraw też są tysiące a może i miliony.
Słynne OTOZ Animals lub inne instytucje "pomagające" zwierzętom, także mają swój "patent". A wszelkie komentarze, otwierające
ludziom oczy, są przez nich usuwane. Na przykład, OTOZ Animals umieszcza ogłoszenie(to jeden z wielu przypadków), że jaki to
wredny właściciel katował psa, trzymał na łańcuchu, nie karmił, bił, pies nie miał dostępu do wody, itd. Zaczęłam takim sprawom bacznie się przyglądać i niejednokrotnie, doprowadziło mnie to do całkowicie innych informacji. Jak się okazało, pies żył sobie w gospodarstwie i był na łańcuchu ale był karmiony i miał wodę a OTOZ Animals, zrobiło z ludzi potworów, odebrało psa, tylko po to aby ludzie wpłacali datki i przekazywali 1% podatku. Uważam i jestem o tym przekonana, że naciąganie przez owe instytucje, to ściema szyta grubymi nićmi, bo każda instytucja państwowa, jest wspierana i opłacana przez państwo i gminy. Gdzie więc są te pieniądze, na co je przeznaczają? Biorą do własnej kieszeni.
Dlaczego mnie akurat to zastanowiło? Ano dlatego, że jak jeszcze żyła moja sunia Hera i byłam zmuszona umieścić ją w schronisku na czas mego pobytu w szpitalu, to miałam ogromne kłopoty z jej odzyskaniem. Wyszło na koniec, że musiałam zapłacić niemałe pieniądze żeby adoptować ją ze schroniska. I już wtedy otworzyły mi się oczy, że coś jest na rzeczy, dlatego też od kilku lat, starałam się dołączyć do OTOZ Animals aby zbadać sprawę od wewnątrz. Nie udało mi się, bo już mnie znają i wiedzą, że to ja pomagam zwierzętom a nie oni. Ludzi co pomagają, trzymają na dystans, bo boją się aby coś nie wyszło na jaw. Po co ta cała weryfikacja kandydatów na wolontariuszy do inspektoratu? Nie po to aby zobaczyć czy ktoś kocha zwierzęta i umie z nimi się obchodzić ale po to aby zobaczyć, czy da się utrzeć nosa owemu kandydatowi i przerobić na swoją modłę.
Inna sprawa do kastracja i sterylizacja. Od zawsze jestem temu przeciwna a oni wszędzie krzyczą- kastrować, wycinać i czynić zwierzęta bezpłodnymi! No kuźwa! i to są obrońcy zwierząt? To logiczne, że podpisują kontrakt z weterynarzem, bo taka placówka musi mieć swego weterynarza a oni wyłapują zwierzęta aby poddać je okaleczeniu i trzepią z tego kasę. Nie wierzcie w to, że taka operacja jest darmowa, bo żaden wet. nie robiłby tego za darmo, bo to koszt około 5 tyś. zł! Dla weta pieniądze zwraca gmina a mały procent z tego, dostają w/ w ośrodki dla zwierząt.
Wszędzie idzie o kasę a nie o miłość do zwierząt.
Mogłabym tu walić elaboraty ale to bezcelowe, bo ludzie i tak są na to ślepi.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#3

Mnie to najbardziej dobija jak jest wielka nagonka właśnie na takich ludzi którzy rzekomo "krzywdzą" zwierzę i leci lawina wyzwisk i życzenie śmierci. Oczywiście za zgodą administratorów fp tych wszystkich organizacji itp. Przepraszam, czym oni się różnią od tych ludzi? Zwłaszcza, że łatwo jest napisać ckliwą historię byleby napiętnować a psychole mają później okazję wylewać litrami jad w komentarzach.

"Wspomnienie jest jedynym rajem, z którego nikt nas nie może wypędzić... "  <th_to_clue>
Odpowiedz
#4

To prawda i wspomniałam o tym wyżej, bo na przykład, umieściłam raz komentarz na FB w sytuacji gdy OTOZ Animals próbowało
się bronić przed tym, że ktoś ich niesłusznie oczernił. Napisałam więc, że czy teraz FB służy za Sąd i adwokata? Po jakie licho wywlekać takie sprawy pod publikę? Po to aby inni wiedzieli? I czym że jest to całe FB, że tam rozstrzygane są wszelkie spory?
Jak coś nie pasuje, to idzie się na policję, do sądu czy adwokata a nie opisuje wszystko w necie. To co się dzieje, dla mnie ma tylko
jedno określenie- choroba społeczna tych, którym liczy się tylko kasa!
Na hajterów wcale nie zwracam uwagi, bo z nimi nie ma żadnej dyskusji, zjedliby w butach a właśnie takie komentarze, są usuwane.
Jak Ty Ewuniu, na swoim przykładzie co napisałaś, umieściłabyś komentarz broniący właściciela, to zrobiliby z Ciebie potwora, nawet jeśli nie miałabyś z tą sprawą nic wspólnego ale dlatego, że jak to można obstawać się lub mieć w ogóle inne zdanie, niż ci zaślepieni?
Znam to od podszewki. ubawa

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#5

Ja czytałam takie komentarze o swojej siostrze. Bo adoptowała psa i po 2 tygodniach musiała go oddać bo strasznie masakrował ich psa domowego. Do takiego stopnia, że musieli jeździć z nim do lecznicy na szycie. Wiesz co się działo? Życzenie śmierci to Pikuś w tym co pisali. Były jeszcze życzenia "zdychania", żeby całą patologiczną rodzinę naznaczylo itp itd. I ten śmieszny ośrodek jeszcze dolewał oliwy do ognia "bo oni też nie rozumieją jak można oddać pieska, bo jest taki super słodki". Okazało się że kundel nie tolerował absolutnie żadnych zwierząt. Słowo przepraszam? Chyba by się udławili. Szkoda tylko, że losy mojej siostry podzieliły jeszcze dwa inne domy. Dopiero później inteligenci wpadli na pomysł że szukają domku bez dzieci i zwierząt. Także szczerze nienawidzę i mogę być najgorszym człowiekiem ale nienawidzę czegoś takiego bo ten pieprzony fanatyzm (nazywajmy rzeczy po imieniu) nie różni się niczym od tych katów. Nikomu śmierci się nie życzy, a na pewno nie komuś kto chciał zaadoptować i dać zwierzakowi dom. Z resztą napisałam im, że taką nienawiścią i ostracyzmem sami zamykają sobie furtkę dla chętnych do adopcji bo kto by później chciał czytać o sobie takie rzeczy i życzenia w necie?

"Wspomnienie jest jedynym rajem, z którego nikt nas nie może wypędzić... "  <th_to_clue>
Odpowiedz
#6

Dla mnie w ogóle zadziwiające jest to, że każą sobie płacić jak ktoś chce wziąć od nich psa.

<czapja>Miłego dnia... <hi>
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości