No a ja wcześniej mieszkałam w miejscowości gdzie tylko 1 sklep rybny..tragedia
Kupiłam kiedyś coś tam, nie pamiętam jaką rybkę, przynoszę do domu..zaledwie 200 metrów od sklepu..a tu smród..fuuj
Poszłam zwrócić, nie przyjeli..od tej pory bardzo uważam, raczej kupuję bezpośrednio od rybaka
Człowiek nie jest stworzony do klęski... Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać..
Ze stawów to ludzie chwalą sobie karpie. Nigdy nie jadłam ze stawu to nie wiem ile w tym jest prawdy.
Pamiętam za to na Schwebischall w Niemczech jak byłam przy stawach rybnych, całe takie, że to tak nazwę- siedlisko stawów i można było samemu sobie złowić jaką rybę się chciało. Można było ją wypuścić albo na miejscu usmażyć, jak też surową, czy żywą, zabrać do domu. I tam jadłam zrobioną na miejscu przeze mnie złowioną, była bardzo smaczna. A może już za głodna byłam?