Rok temu kupiłem żonie subaru foresterkę.
Fajne auto, ale przesiadła się doń z mojej omci, którą "czasowo" śmigała.
Po miesiącu mówi- weź to sprzedaj, przeciez jeździć to nie chce
W sumie, jak się przesiądzie z 240 kucyków ( pry odłączonej sprężarce ) na 130, to trochę boli..
Hehe.. też to pytanie zawisło, kiedy kupiłem omcię.. ma manual
..ale to steinmetz, w tej wersji nie robili automatów, a warta kupna za niemal każde pieniądze..
Teraz jestem na etapie modernizacji mojego arbeitsauto, muła roboczego znaczy się ( Chrysler Grand Voyager)
Wywaliłem słaby 2,5 CRD, a już siedzi 3,5 dieselek od sprintera. Póki co, testuję jak założyć dodatkową turbinę, a w planie jest przeróbka na 4x4.. też na bazie sprintera.
Dla mnie bez większej różnicy, ale moja pani była trochę zdziwiona z początku.. a to, że auto na światłach gaśnie bez powodu, a to że noga od sprzęgła cierpnie w korku..
Przywykła.
A omcia to dobry wymiatacz..