Ocena wątku:
  • 22 głosów - średnia: 2.91
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Zazdrość, budująca związek
#11

Jestem za zazdrosna ot i co, bo jakbym powiedziała, że wcale- o to byłaby nieprawda.
No bo jak tu nie być? Zazdrość nie musi rujnująca być. Można przecież tak to zrobić, że nie niszczy a buduje, i nawet przyjemna jest.
Taka delikatna, dająca partnerowi, że jest ważny, najważniejszy.
A jak ktoś chce śledzić kogoś, z zazdrości podejrzewać, to niech się na kontrolera biletów MPK najmie.
Odpowiedz
#12

(29-11-2017, 17:38 )Boldusia napisał(a):  Taka delikatna, dająca partnerowi, że jest ważny, najważniejszy.

Celujący Boldusiu.

W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.

Odpowiedz
#13

Jak to leciało?
Bez zazdrości nie ma miłości, ot co, śpiewała Wioletta ubawa2

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#14

Albo "nie ma miłości bez zazdrości".
Jestem za tą zdrową zazdrością, która uświadamia z kim jesteśmy i jacy jesteśmy i która czasami pełni rolę motywatora.

"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze; 
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"



Odpowiedz
#15

Albo i tak :lol:
Już nie pamiętam jak to było ale nieważne, ważne, że wiemy o co chodzi. ubawa2

Zazdrość musi być, bo nie wyobrażam sobie związku bez zazdrości, to tak jak by się kogoś w ogóle
nie kochało, jakby nas nie obchodził.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości