03-10-2017, 9:46
Niedziela- dzień odpoczynku?
03-10-2017, 15:05
Na pewno w niedzielę nie robię żadnych tzw prac ciężkich.
Jednak gotuję obiad, zmywam po obiedzie, później pomagam córce w odrabianiu lekcji i w przygotowaniu się do szkoły.
Wieczorem zwykle prasuję sobie, córce a czasem nawet i żonie ciuchy przynajmniej na najbliższe dni, no i po niedzieli.
Jednak gotuję obiad, zmywam po obiedzie, później pomagam córce w odrabianiu lekcji i w przygotowaniu się do szkoły.
Wieczorem zwykle prasuję sobie, córce a czasem nawet i żonie ciuchy przynajmniej na najbliższe dni, no i po niedzieli.
03-10-2017, 16:07
No jak za prasowanie się bierzesz, to nie dziwię się, że niedziela szybko mija 
Jena, gdzie żeś Ty się chował! Też bym chciała żeby ktoś mi prasował.
U mnie niedziela jest na pełny relaks, nie gotuję. Chociaż i w tygodniu nie zawsze
gotuję ale w niedzielę nigdy. Takie mam postanowienie i jak by ktoś u mnie był, to
niech je, co jest w lodówce albo niech idzie do restauracji czy na pizzę.
Zawsze na wieczór, robię sobie kąpiel no i oczywiście, w tygodniu też robię ale w niedzielę
niechby się waliło, to kąpiel musi być, taka z pełnym relaksem.
I robię coś, co sprawia mi największą przyjemność, choćby na szybkiego, to zabawa z Heronem.
A tak to różnie, bo może to być jaki wyjazd, miejscowa wycieczka/ spacer czy czytanie dobrej lektury.
Albo mogę leżeć, oglądać filmy i się byczyć.

Jena, gdzie żeś Ty się chował! Też bym chciała żeby ktoś mi prasował.
U mnie niedziela jest na pełny relaks, nie gotuję. Chociaż i w tygodniu nie zawsze
gotuję ale w niedzielę nigdy. Takie mam postanowienie i jak by ktoś u mnie był, to
niech je, co jest w lodówce albo niech idzie do restauracji czy na pizzę.
Zawsze na wieczór, robię sobie kąpiel no i oczywiście, w tygodniu też robię ale w niedzielę
niechby się waliło, to kąpiel musi być, taka z pełnym relaksem.
I robię coś, co sprawia mi największą przyjemność, choćby na szybkiego, to zabawa z Heronem.
A tak to różnie, bo może to być jaki wyjazd, miejscowa wycieczka/ spacer czy czytanie dobrej lektury.
Albo mogę leżeć, oglądać filmy i się byczyć.
03-10-2017, 17:54
U mnie w niedzielę jest więcej zajęć.Koniecznych oczywiście.
Owszem, jak nic się zlego nie dzieję to z godzinkę albo dwie mogę więcej pospać niż w normalny dzień.
To dużo i gdy z jakiś powodów nie uda się, to odczuwam stratę dość dotkliwie.
Owszem, jak nic się zlego nie dzieję to z godzinkę albo dwie mogę więcej pospać niż w normalny dzień.
To dużo i gdy z jakiś powodów nie uda się, to odczuwam stratę dość dotkliwie.
03-10-2017, 19:32
Ja to chyba muszę założyć jakiś zespół muzyczny, bo ostatnio, mam napady przy niedzieli, żeby
na czymś pograć i nie chodzi mi o nerwy :lol:
Usiadłabym na przykład do pianina czy fortepianu, raczej te drugie ale nie mam i w więcej osób, jakoś
sympatyczniej. Tak żeby jeszcze dołączyła osoba ze skrzypcami, albo z wiolonczelą... marzenia
Mocno zastanawiam się nad powrotem do malarstwa...
na czymś pograć i nie chodzi mi o nerwy :lol:
Usiadłabym na przykład do pianina czy fortepianu, raczej te drugie ale nie mam i w więcej osób, jakoś
sympatyczniej. Tak żeby jeszcze dołączyła osoba ze skrzypcami, albo z wiolonczelą... marzenia

Mocno zastanawiam się nad powrotem do malarstwa...
03-10-2017, 20:38
Niektórzy "niedzielę" muszą mieś w tygodniu.Albo noc w środku dnia.
W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.
03-10-2017, 21:50
Tak, zgadza się ale wtedy, można pisać o swojej niedzieli, czyli tym dniu, wolnym od pracy zarobkowej
04-10-2017, 6:43
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości






