30-04-2017, 22:32
Tak myślałam, że w ten sposób odpiszesz ale ja nie dopisałam dlaczego jak bułka wyszedł, bo już nie chciało
mi się edytować posta, moja wina i przepraszam za wprowadzenie w błąd.
Pisząc, że wyszedł jak bułka, miałam na myśli jego konsystencję po upieczeniu, czyli był miększy, pulchniejszy,
taki właśnie jakie są bułki a nie jak chleb, czyli jakby gęstszy w wyglądzie, czy twardszy. Nie wyszedł taki, żeby
było można wygodnie go kroić w kromki jak chleb a taki jak bułka, że nawet rwany by się nadawał do jedzenia.
Nie umiem tego dobrze opisać ale chodzi o konsystencję. Bo smakowo był jak chleb.
mi się edytować posta, moja wina i przepraszam za wprowadzenie w błąd.
Pisząc, że wyszedł jak bułka, miałam na myśli jego konsystencję po upieczeniu, czyli był miększy, pulchniejszy,
taki właśnie jakie są bułki a nie jak chleb, czyli jakby gęstszy w wyglądzie, czy twardszy. Nie wyszedł taki, żeby
było można wygodnie go kroić w kromki jak chleb a taki jak bułka, że nawet rwany by się nadawał do jedzenia.
Nie umiem tego dobrze opisać ale chodzi o konsystencję. Bo smakowo był jak chleb.


