Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
Dawniej rakarz był popularnym zawodem. Było za dużo bezdomnych lub zaniedbanych psów przez właścicieli
i problem znikał gdy pojawiał się hycel.
Natychmiast wszystkie psy bez smyczy znikały z ulicy.
Tak o tym pomyślałam, że skoro w moim mieście wójt sobie z tym nie radzi a służby mundurowe mają problem w czterech
literach, to najtaniej by wyniosło zatrudnić hycla.
Dlaczego tego nie robią? Bo nie humanitarne?
A humanitarne jest gdy władze problem mają w nosie a psy rzucają się na ludzi i na psy, takie jak moje i przez co mój
pies nie może cieszyć się spacerami?
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Liczba postów: 12,812
Liczba wątków: 690
Dołączył: 28 Jul 2014
Reputacja:
592
Płeć: Mężczyzna
U mnie w miescie w ogole nie ma tego problemu, wiec może hycle działają.
Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
A może jest u Ciebie tak, jak w Gdyni, że Prezydent dba o miasto i jak pojawia się pies bez właściciela, ludzie
wzywają straż miejską i problem rozwiązany, bo inaczej ludzie dzwoniliby do Prezydenta i straż dostałaby po tyłku.
A w Ornecie, straż miejska powie, że nie mają kasy albo, że to nie ich problem, albo wzywaj sobie schronisko
bo oni nie mają sprzętu albo że interweniują tylko do ludzi albo że nie pojadą do właściciela, bo i tak mandatu
nie zapłaci, bo jest niewypłacalny. Takie już słyszałam odpowiedzi i inni ludzie a wczoraj mało mego balkonu
Rottweiler nie rozwalił. I CO MAM ROBIĆ!!! JUŻ ZASTANAWIAM SIĘ CZY DO PSYCHIATRY NIE IŚĆ BO PRZED KAŻDYM
WYJŚCIEM NA SPACER Z PSEM, TRZĘSĘ SIĘ CAŁA JAK GALARETA, NA ULICY ZACHOWUJĘ SIĘ JAK WARIATKA
ROZGLĄDAJĄC SIĘ STALE CZY NIE BIEGNIE JAKIŚ PIES. TAK NIE DA SIĘ ŻYĆ!
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-03-2019, 1:25 przez
hogan.)
Liczba postów: 2,804
Liczba wątków: 49
Dołączył: 16 Mar 2015
Reputacja:
285
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Lipno
Zodiak: skorpion
Są,są...W dzisiejszych czasach niechciane,niekochane i nielubiane pieski wsadza się do klatek jak do więzienia.
Dla schronisk i ich właścicieli to jakiś zarobek dotowany przez państwo.
W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.
Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
Gdzie są? Wiem, że teraz interweniuje schronisko lub OTOZ Animals ale jak schronisko nie ma miejsc, to też
odprawi z kwitkiem i są to interwencje jak już, do pojedynczych zwierząt. A mi chodzi o łapankę.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Liczba postów: 7,080
Liczba wątków: 36
Dołączył: 26 Jul 2014
Reputacja:
379
Płeć: Mężczyzna
U mnie mnie ma tego problemu. Szwagierka dba o gminę jak mało kto. Z tego co pamiętam jak mówiła że obowiązkiem gminy czy miasta jest zajęcie się bezpańskimi psami. Na koszt gminy/miasta takie psy są wyłapywane i lokowane w schroniskach. Całkiem sporo to kosztuje. Nie pamiętam dokładnie ale coś w granicach 600-800 zł za sztukę więc to pozornie duży wydatek. Szwagierka jednak uporała się z tym w mig i nie ma u nas w gminie bezpańskich psów. Moim zdaniem szybkie działanie zapobiega powiększaniu się populacji bezpańskich psów. Dla budżetu gminy/miasta to nie są duże pieniądze.