23-11-2017, 13:00
(23-11-2017, 12:47 )jozekkg napisał(a): Z tym CEPiK pewnie było jak zwykle.
Przyjaciel misia dostał intratne zlecenie, tzw. publiczne, żeby zarobić a się nie narobić zatrudnił podwykonawców.
Ci zrobili co mogli, albo ile im się chciało i wyszło, jak wyszło. A wystarczy obciążyć zleceniobiorcę kosztami, jakie wynikają z wadliwie działającego systemu i kosztami jego poprawy. Kolejni zleceniobiorcy się zastanowią zanim coś wezmą.
Myślisz? Nie wiem, czy jak zwykle. Pewne jest to, iż nie wszystkie stacje kontroli pojazdów i nie wszystkie wydziały komunikacji,
miały łączność z systemem. CEPiK zły nie jest, ale chyba nie do końca sprawdzony, może przydałoby się jeszcze popracować nad nim.
A z tym misiem- ciekawy konspekt.






W czym więc problem?