Puść wodze fantazji, przypomnij jak było na początku z ukochanym, podziel się z nami, opisz czy on często mówił, że Ciebie
kocha a czy ty należycie Go szanowałaś i doceniałaś to co robił?
Postarajcie się kochani trochę więcej pisać, żeby tematy nie świeciły pustkami, bardzo was proszę
Jako, że jestem kobietą, to oczywiście lubię gdy mężczyzna mówi mi często, że mnie kocha ale jak kiedyś jednemu zwróciłam
na to uwagę, że za mało mówi że kocha... to może po dwóch dniach miałam serdecznie dość. Nie sądziłam, że jak
za często, to może aż tak obrzydnąć.
Nic nie wiem na ten temat aby którykolwiek mężczyzna źle się ze mną czuł lub żebym była tą złą i niedobrą.
Wiem natomiast, że każdy do dziś dnia wspomina mnie jako najcudowniejszą kobietę jaką było im dane spotkać.
Nie wiem co robiłam takiego szczególnego, że zasłużyłam na takie miano ale i oni mi to mówią(prawie z każdym do dziś mam
normalny kontakt, nawet z ex mężem, który był rzeczywiście... nie człowiekiem, chyba takie określenie najbardziej by do niego
pasowało jeśli nie chcę użyć brzydkich słów) i Ci co z nimi rozmawiali, to takie informacje mi przekazywali.
Jest mi z tego powodu bardzo miło, dlaczego by nie? Ale mimo to, zastanawia mnie do dziś jedno!
Dlaczego więc dwóch z nich odeszło ode mnie, skoro byłam taka cudowna? Czyżby znaleźli te jeszcze bardziej cudowne?
Otóż nie, bo jeden nadal jest sam po wielu już latach... a więc nie mam na nic w tej sprawie złotego środka, chyba
życie samo za nas pisze scenariusz...
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"