04-12-2014, 5:11
Czy zdajecie sobie sprawę z tego, że jesteśmy uzależnieni od wpajania nam religii z każdej strony?
Był taki czas, że ludzie siadali przy skromnych daniach, na bardzo skromnych podanych talerzach i nie wynikało to z biedy lecz
z chęci upodobnienia każdego posiłku do ostatniej wieczerzy Jezusa, jaką mamy opisaną w Biblii.
Dziś także wiele z tego wynika, choćby przygotowania do świąt i co najdziwniejsze, że nawet ten czas świąteczny udziela się
osobom niewierzącym. Ateiści siadają do wigilii lub składają życzenia.
Idą na pogrzeby, które są wymyślone przez religię a nie przez Boga.
Żegnają się lub na co dzień używają sformułowań typu: Idź z Bogiem, krzyżyk Ci na drogę, Z Panem Bogiem,itd.
W święta wielkanocne niewierzący jedzą jajka a przecież mogą jeść co chcą.
Ogólnie ludziom jest wpajana religia w każdym dniu i na bardzo różnym podłożu.
Nawet taki śmigus- dyngus nie jest akurat obrzędem religijnym ale czymś co ma przypominać, że mamy w życiu dobrze się bawić, tak
jak obrzucanie się też śnieżkami w zimę.
Mamy zdawać sobie sprawę, że życie jest tak krótkie, iż powinniśmy czerpać z niego jak najwięcej radości ale z drugiej strony na to
patrząc, ludzie powinni dopuszczać do takich zabaw nie tylko w czasie świąt ale przez cały rok, bo inaczej przypisuje się takie zwyczaje
do religii. Czy wieszanie różnych święconek przy wejściu do domu... i to też ciekawostka!
Dawniej święcono krzyżyki zrobione z gałązek drzewa i wieszano przy drzwiach w niedzielę palmową a które to miały odstraszać złe moce, czarownice i wiedźmy.
Albo ustawianie gromnicy(już sama nazwa mówi czym jest ta świeca) w czasie burzy aby chroniła przed piorunami.
Takich przykładów jest mnóstwo a więc czy tego chcemy czy nie, zawsze jesteśmy dosłownie faszerowani religią.
Był taki czas, że ludzie siadali przy skromnych daniach, na bardzo skromnych podanych talerzach i nie wynikało to z biedy lecz
z chęci upodobnienia każdego posiłku do ostatniej wieczerzy Jezusa, jaką mamy opisaną w Biblii.
Dziś także wiele z tego wynika, choćby przygotowania do świąt i co najdziwniejsze, że nawet ten czas świąteczny udziela się
osobom niewierzącym. Ateiści siadają do wigilii lub składają życzenia.
Idą na pogrzeby, które są wymyślone przez religię a nie przez Boga.
Żegnają się lub na co dzień używają sformułowań typu: Idź z Bogiem, krzyżyk Ci na drogę, Z Panem Bogiem,itd.
W święta wielkanocne niewierzący jedzą jajka a przecież mogą jeść co chcą.
Ogólnie ludziom jest wpajana religia w każdym dniu i na bardzo różnym podłożu.
Nawet taki śmigus- dyngus nie jest akurat obrzędem religijnym ale czymś co ma przypominać, że mamy w życiu dobrze się bawić, tak
jak obrzucanie się też śnieżkami w zimę.
Mamy zdawać sobie sprawę, że życie jest tak krótkie, iż powinniśmy czerpać z niego jak najwięcej radości ale z drugiej strony na to
patrząc, ludzie powinni dopuszczać do takich zabaw nie tylko w czasie świąt ale przez cały rok, bo inaczej przypisuje się takie zwyczaje
do religii. Czy wieszanie różnych święconek przy wejściu do domu... i to też ciekawostka!
Dawniej święcono krzyżyki zrobione z gałązek drzewa i wieszano przy drzwiach w niedzielę palmową a które to miały odstraszać złe moce, czarownice i wiedźmy.
Albo ustawianie gromnicy(już sama nazwa mówi czym jest ta świeca) w czasie burzy aby chroniła przed piorunami.
Takich przykładów jest mnóstwo a więc czy tego chcemy czy nie, zawsze jesteśmy dosłownie faszerowani religią.




