Inaczej jeszcze zwany KODEM WIARY.
Dlaczego ludzie modlą się i poszukują ukojenia w medytacji? Dlaczego składają hołd Bogu, Allahowi, Jehowie? Albo wierzą w rzeczy, których nie można poznać zmysłami ani ocenić rozumem? Te pytania nie dawały spokoju dr. Deanowi Hamerowi. Po latach badań uczony odkrył gen Boga - biologiczny mechanizm odpowiedzialny za nasze życie duchowe. Czyżby było ono tylko pochodną składu chemicznego koktajlu, wpisanego w nasze geny? Jeśli tak, to nowego wymiaru nabiera też pytanie o istnienie Boga.
Każdego dnia więcej osób modli się i medytuje, niż uprawia seks. I to wystarczy, by ludzka duchowość znalazła się w orbicie zainteresowania nauki - lubi mawiać psychiatra Robert Cloninger. Cloninger prowadził wspólne badania z dr. Deanem Hamerem, genetykiem z amerykańskiego Narodowego Instytutu Zdrowia, którego przez lata frapował fenomen duchowości człowieka. Uczony rozmawiał z medytującymi mnichami, studentami teologii, zakonnicami spędzającymi dni na modlitwie. Analizował życie osób poświęcających się dla dobra innych, jak Matka Teresa czy dr Albert Schweitzer, lekarz i misjonarz zajmujący się chorymi na trąd w Afryce. Przez wiele lat prowadził badania psychiki i genów osób o różnym stopniu uduchowienia. Był przekonany, że potrzeba doznań mistycznych i wiara w obecność istoty potężniejszej od nas ma podłoże biologiczne - jest podstawowym ludzkim instynktem, który powinien być zapisany w genach.
Znalezienie takich genów - pośród 35 tysięcy innych, w które jest wyposażony każdy z nas - wydawało się nie do wykonania. Wielokrotnie ponawiane eksperymenty potwierdzały ten sceptycyzm.
Jednak w końcu - ku zaskoczeniu i naukowców, i teologów - dr Hamer znalazł to coś. Prostą kombinację substancji chemicznych, w których może być zakodowana tajemnica naszej duchowości i wiary. Tajemniczy gen - gen Boga - w skrócie oznaczony jako VMAT2, występuje w ludzkich organizmach w dwu wariantach. Wariant "duchowy" ma skłaniać do medytacji, wiary w siły nadprzyrodzone i do altruistycznego stosunku do bliźnich. Ludzie posiadający wariant drugi mają znacznie mniejsze potrzeby w tej mierze.
Swoje odkrycie Dean Hamer ogłosił w wydanej niedawno książce "The God Gene" ("Boży gen"). Wielokrotnie zastrzega w niej, że nie wypowiada się na temat tego, czy Bóg istnieje, czy nie. Szuka jednak biologicznych źródeł tak powszechnej tendencji do wiary w zjawiska i istoty nadprzyrodzone. -
Ptak niemający odpowiednich genów nie śpiewa. Gdyby człowiek nie został wyposażony przez naturę w biologiczną zdolność do przeżyć pozazmysłowych, nie mógłby ich odczuwać - tłumaczy.
http://creationism.org.pl/groups/ptkrmem...9865842874