Liczba postów: 2,206
Liczba wątków: 21
Dołączył: 01 Aug 2014
Reputacja:
81
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: europa
Nie uprawiałem sportu ani wyczynowo ani dla zdrowia , za lodu zawsze byłem w ""drodze "" i nieraz byłem tak zmęczony ze spałem na stojąco, wiec o sporcie nie mogło być mowy .
Doceniam ludzi co uprawiają sport dla polepszenia kondycji lub zawodowo , to ludzie zahartowani i wiedza czego chcą a zdyscyplinowanie to podstawa przy uprawianiu sportu i nie tylko.
Ślady na piasku przeminą,
ślady na sercu pozostaną.
Liczba postów: 1,077
Liczba wątków: 16
Dołączył: 26 Jul 2014
Reputacja:
32
Płeć: Mężczyzna
Zodiak: waga
Miałem dość długą przerwę w sporcie i nie wyszło mi to na dobre.
Gosze trawienie i...nogi męczą się raptem po 3 km!
A przecież raz pokonałem nawet 60 km dziennie w dużej części górami...
Niby jestem w formie, ale dobrze to nie jest.
Martinie, dlatego zaczyna się od drobnych rzeczy typu - jedna pompka czy nawet te 3 km...
Im częściej będziesz wykonywał tą czynność tym więcej będziesz mógł.
Jak jadę w góry tez zazwyczaj nie wchodzę od razu na najwyższy szczyt i nie idę najtrudniejszą i najdłuższą trasą.
Zaczynam od mniejszego szczytu i krótszej, łatwiejszej trasy.
Ciało w tym i mięśnie dostosowują się do czynności...i stylu życia.
Jak widzisz trawienie również.
Jak mięśnie pracują to trawienie mam rewelacyjne a jak tylko prowadzę bardziej siedzący tryb życia od razu mam pogorszenie.
I tak jak kiedyś niemal wszystko przeze mnie przelatywało ile bym nie zjadł tak teraz miałem problem ze zjedzeniem drugiej porcji ciasta a kolację potrafię trawić aż do pory obiadowej kolejnego dnia...masakra.
Trudno, może dalej będę miał niedowagę(choć teraz dużo jem w przeciwieństwie do dzieciństwa), ale wracam do ćwiczeń.
Nie może być tak, że po 3 km nogi mnie bolą jakbym przeszedł te 60 km...