Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
Szczerze, to też nad tym rozmyślałam i nie obrażając nikogo, napiszę to co wiem na podstawie różnych religii.
I tak, na pierwszy ogień katolicyzm. Nie ma w tej religii sensownego wytłumaczenia, szybciej od księdza usłyszę odpowiedź, że bóg
tak chce a nam nic do tego, mamy być poddanymi(już samo to słowo mnie przeraża), wykonywać to co bóg chce, nie spełnione są
wyroki boskie i im mniej wiemy, tym dla nas lepiej(na zasadzie, że to tajemnica boska)
Tu dochodzi sprzeczność, bo jego syn Jezus, nawoływał w biblii aby poznawać boga i jego przymioty, wręcz proponuje
za-kumplowanie się z bogiem. A skoro mam za-kumplować się z bogiem, to nie widzę nic niestosownego, jeśli o bogu powiem "bozia".
Zostałam ze dwa lata temu upomniana za to przez siostrę zakonną w Lidzbarku Warmińskim, która stwierdziła, że boga mamy
szanować i zwracać się do niego z godnością. No to w końcu mamy się kumplować czy nie? Mniejsza z tym, tak przy okazji o tym
wspomniałam aby pokazać, że religia katolicka nie ma równych postanowień i jeden u nich ksiądz powie inaczej a drugi inaczej, jak
im zagra.
Teraz przykład świadków Jehowy(imiona piszemy z dużej litery). Oni na ten temat mają inne zdanie.
Ich zdaniem, Jezus musiał umrzeć aby ludzkość otrzymała wymazanie grzechu pierworodnego, bez czystej ofiary Jezusa, nie byłoby
odpuszczenia grzechów. Musiał to być ktoś doskonały a więc nadawał się tylko Jezus.
Islam(sunnicki- Arkan-al-Islam), wyznaje, że Isa(Jezus) był zwykłym człowiekiem i to, że był ukrzyżowany, nic nie daje, całkowita
odwrotność katolicyzmu(dla porównania),. Uznanie przez nich Isy jako kogoś o pochodzeniu boskim, byłoby wykroczeniem za które
można zapłacić życiem. A tak w ogóle odrzucają ukrzyżowanie Isy, uznają to za bujdę, bo nie ma u nich grzechu pierworodnego, nie
ma więc potrzeby składania ofiary za całą ludzkość(Koran- 4,157-158). Nie ma u nich też składania ofiar, jakichkolwiek.
Takich ukrzyżowanych było tysiące(To akurat się zgadza na podstawie historii i odkryć) Uważają natomiast, że wiele poematów
jest autorstwa Jezusa i stawiają go zaraz po Mahomecie ale nie widzą w nim nikogo nadzwyczajnego.
Co o ukrzyżowaniu mówi buddyzm? Zacznę od tego, że buddyzm, tak jak islam, jest bardzo zróżnicowany i podzielony ale sam budda
jakby unika wiedzy związanej z Jezusem, ponieważ chce aby jakoś pogodzić wszystkie "fakty".
Uznają więc tzw. kenozę(całkowite obnażenie/wyrzeczenie się samego siebie) ale wcale nie musi to być związane z Jezusem aczkolwiek
gdy ktoś zapyta ich o Jezusa, odwołują się do kenozy i mówią, że szanują katolickiego(celowo piszę o katolicyzmie a
nie o chrześcijaństwie, bo chrześcijańskich religii mamy setki) Jezusa i jego kenozę ale podstawą ich dążeń jest zniszczenie
egoizmu człowieka na tym świecie bez względu na to jaką religię kto wyznaje. A więc można to uznać, że szanują to co głosi
katolicyzm, jednak pozostają przy łączeniu się wszystkich razem. Trudno by było tu napisać, że uznają ukrzyżowanie Jezusa.
Uznają, że należy się szacunek każdym wierzeniem i tyle.
Hinduizm. Tu całkiem sprawa jest pogmatwana. Co prawda, jest wielu wyznających Issę(nie Isę jak w islamie, tylko Issę), są
historyczne wzmianki na temat, że Issa zawędrował do Indii. Z tekstu przechowywanego w Lhasie, można wyczytać, że Issa
prorokował w Indiach ale został za to wygnany i wrócił do Żydów i tam został ukrzyżowany. Czyli wiedzą o Issie, niektórzy
wyznają ale nie jest to główny nurt hinduizmu.
Nie chce mi się więcej przykładów opisywać ale już po powyższych widzimy, że każda religia uznaje swoją za jedną, jedyną,
prawdziwą i słuszną. Nie ma więc sensu dywagować nad tym, bo jasno na tych przykładach widzimy, że religie to ludzki wymysł, podporządkowany normom i obyczajom na danym terenie. Brnąc jednak dalej, można samemu wyciągnąć wnioski.
Ktoś był ukrzyżowany, prawdopodobnie na górze Synaj ale był zwykłym człowiekiem, który na przestrzeni dziejów i różnych
terenów, stał się mniej lub bardziej boski.
Jak dla mnie, moja własna teoria na temat Jezusa, jest taka:
Żył sobie człowiek o imieniu Jezus/ Isa/ Issa, itd., ów człowiek został osadzony w więzieniu, być może za głoszenie własnych idei.
Ci co spisywali biblię, chcieli nadać jej boskości a więc upiększyli swoje opowieści i zrobili z więziennika syna boga a może też być
tak, że zasłynął ze swoich opowieści i ci, którym spodobały się jego idee, spisali to a inni dodali na własne potrzeby do biblii.
Mogło być też tak, że Jezusa przekupiono. Taki Piłat, mógł obiecać mu darowanie śmierci, pod warunkiem, że będzie wszystkim
głosił, że jest synem boga. Niby potem Jezus został ukrzyżowany ale Jezus ukrzyżowany przez Piłata, mógł wyjechać do innego kraju
i żyć sobie w dostatku(tu mamy kilka potwierdzeń archeologicznych, że Jezus miał żonę i dzieci) o czym oczywiście nie ma w biblii
wspomniane, bo to by była herezja ale ten więziennik, mógł przyczynić się do powstania mitu o boskim Jezusie.
A w rezultacie, ukrzyżowany mógł być całkiem inny człowiek a nie przekupiony Jezus, bo nikt przecież nie znał tych, co byli
osadzeni w areszcie.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-04-2020, 12:34 przez
hogan.)