14-08-2022, 10:34
Długo zastanawiałam się, czy poruszyć ten temat.
Dawno temu zauważyłam, że w pewnym wieku, przestajemy być zauważalni przez młodsze pokolenie a jeśli już- to w negatywny sposób.
Jesteśmy dla nich elementem niewidzialnym lub niepotrzebnym.
Bardzo dawno temu, pod wiatą autobusową siedziała wiekowa pani z dużymi złotymi kolczykami i kilkoma pierścionkami na palcach.
Dwóch młodzieńców obok mnie weszło na ten temat.
- Zobacz ile złota.
- Ile za to byłoby flaszek.
- Jej już niepotrzebne, stara jest i niedługo kopnie w kalendarz.
Na szczęście owa pani wsiadła do autobusu a młodzieńcy widać wybierali się w innym kierunku.
To ponoć nazywa się "Ageizm".
Ja postanowiłam, że mimo upływu lat - pozostanę młoda.
Oczywiście nie będę głupiutką smarkulą ale siedzące we mnie dziecko otoczę opieką i że będę kimś, kto swojej osobowości nie pozwala się starzeć.
Bo skoro udało mi się wziąć swój los we własne ręce, depresji założyć kaganiec i krótką smycz- to mogę swoje niewiele warte życie prowadzić tak jak mi się podoba- i to wbrew utartym w społeczeństwie zasadom.
Jak się trochę rozruszam, co napiszę co nieco o "nowej" Zenobii, ale nie w tej chwili.
Chciałabym wiedzieć tylko, czy wy spotkaliście się z przejawami ageizmu w stosunku do siebie i jak widzicie seniorów w swoim otoczeniu .
Dawno temu zauważyłam, że w pewnym wieku, przestajemy być zauważalni przez młodsze pokolenie a jeśli już- to w negatywny sposób.
Jesteśmy dla nich elementem niewidzialnym lub niepotrzebnym.
Bardzo dawno temu, pod wiatą autobusową siedziała wiekowa pani z dużymi złotymi kolczykami i kilkoma pierścionkami na palcach.
Dwóch młodzieńców obok mnie weszło na ten temat.
- Zobacz ile złota.
- Ile za to byłoby flaszek.
- Jej już niepotrzebne, stara jest i niedługo kopnie w kalendarz.
Na szczęście owa pani wsiadła do autobusu a młodzieńcy widać wybierali się w innym kierunku.
To ponoć nazywa się "Ageizm".
Ja postanowiłam, że mimo upływu lat - pozostanę młoda.
Oczywiście nie będę głupiutką smarkulą ale siedzące we mnie dziecko otoczę opieką i że będę kimś, kto swojej osobowości nie pozwala się starzeć.
Bo skoro udało mi się wziąć swój los we własne ręce, depresji założyć kaganiec i krótką smycz- to mogę swoje niewiele warte życie prowadzić tak jak mi się podoba- i to wbrew utartym w społeczeństwie zasadom.
Jak się trochę rozruszam, co napiszę co nieco o "nowej" Zenobii, ale nie w tej chwili.
Chciałabym wiedzieć tylko, czy wy spotkaliście się z przejawami ageizmu w stosunku do siebie i jak widzicie seniorów w swoim otoczeniu .
Niektórzy aby żyć- muszą narodzić się po raz drugi...





Ale to też jest miłe, bo doceniają niektórzy starszych, gdy jeszcze ich stać na takie swawole jak mnie. A tak poza tym, całe życie pociągają mnie sporty ekstremalne, kilka wyczynów mam na swoim kącie ale jeszcze nie skończyłam i zamierzam dokonać czegoś, po czym zapewne wielu zrobi oczy w słup 

