01-05-2020, 18:18
Są dwie możliwości. Jeśli trafią na kobietę jak mamusia, to nie będą się martwić do końca życia. Jeżeli kobieta będzie oczekiwała partnerstwa, związek nie przetrwa. W sumie dotyczy to też analogicznej sytuacji córka ojciec.
Taka osoba trzymana pod kloszem potem ma pretensje do całego świata (do siebie ależ skąd), że zawsze ktoś coś za nią robił, myślał, decydował. To bardzo krzywdzące dla niej samej. Ciężko wraca się do rzeczywistości.
Trochę inaczej to wyglą, kiedy ma się, jak to Hogan zauważyłaś, mocniejszy kręgosłup, ale i z tym bywa różnie. Np. nie chcąc krzywdzić rodzica podporządkowuje się jego woli. W głebi czuję, że nie powinno tak być. Oszukuję siebie i drugą osobę.
Możliwości jest wiele, ale żadna nie jest dobra, żadna.
Taka osoba trzymana pod kloszem potem ma pretensje do całego świata (do siebie ależ skąd), że zawsze ktoś coś za nią robił, myślał, decydował. To bardzo krzywdzące dla niej samej. Ciężko wraca się do rzeczywistości.
Trochę inaczej to wyglą, kiedy ma się, jak to Hogan zauważyłaś, mocniejszy kręgosłup, ale i z tym bywa różnie. Np. nie chcąc krzywdzić rodzica podporządkowuje się jego woli. W głebi czuję, że nie powinno tak być. Oszukuję siebie i drugą osobę.
Możliwości jest wiele, ale żadna nie jest dobra, żadna.
"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze;
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"





