Liczba postów: 4,077
Liczba wątków: 211
Dołączył: 24 Oct 2017
Reputacja:
154
Płeć: Mężczyzna
Istnieje wiele form pieniędzy w grach.
Ale czy warto kupować ją za prawdziwe pieniądze ?
Zapraszam do dyskusji.
"Bogaci czy biedni, ludzie martwią się o pieniądze; cierpią przez ubóstwo i cierpią przez bogactwo. Ponieważ ich życiem kieruje chciwość, przeto nigdy nie są zadowoleni ani usatysfakcjonowani." -Budda
Liczba postów: 12,805
Liczba wątków: 690
Dołączył: 28 Jul 2014
Reputacja:
592
Płeć: Mężczyzna
Jeśli gra jest darmowa to ok. Mogą być jakieś płatności.
Ale jak zapłaciłem za grę i każą mi jeszcze płacić za jakiś szajs to dziękuję.
Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
Wszystko zależy od tego w jakim gra się celu. Na przykład, gdy gram w Klondike, to czasem kupuje szmaragdy za realne pieniądze.
To dlatego, że zależy mi aby jak najszybciej ukończyć nową misje, bo tylko tak mogę pomoc innym graczom.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Liczba postów: 7,080
Liczba wątków: 36
Dołączył: 26 Jul 2014
Reputacja:
379
Płeć: Mężczyzna
Zdarza mi się jak Hogan kupować za realne pieniądze te wirtualne. Robię to sporadycznie, za małe kwoty bo to daje duży postęp w grze (na zasadzie "a zagram sobie w lotto za 5 zł") ale głównie gram dla relaksu i nie inwestuję w to pieniędzy. Czasami też to jest relaks jak wydam na "głupotę te 5-10 zł" niczym na gofra przy plaży a ma to jakieś odzwierciedlenie w mojej przyjemności. Przykładowo wolę coś tam kupić za 10 złotych w grze zamiast wypić piwo przy plaży czy zjeść loda. Bo daje mi to większą przyjemność. Ale żeby ładować kasę w przyjemności (np. w grę) to nie. Nie robię tego.
Realnie to mam tak że wydaję bardziej kasę na przyjemności (nie gry!!!) niż rzeczy materialne.
Zamiast wymienić samochód na lepszy to wolę wydać na wycieczkę. Jak mam wymienić meble na nowsze, lepsze to wolę wydać na wycieczkę... Tak mam. Moja żonka też. Niestety z nieba to nie spada i trzeba to rozgraniczać. Bo na przyjemności trzeba zapracować. Przynajmniej ja muszę bo nie urodziłem się synem szejka czy innym bogaczem. I dobrze!!! Bo inaczej się wtedy widzi to co się zwiedza.
Kończę już bo nieco zaczynam odbiegać od tematu.