Ocena wątku:
  • 11 głosów - średnia: 2.73
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Kali był dobry, Kali się śmiać... tragedia Polki
#1

Film i więcej treści znajdziecie tutaj:

https://uwaga.tvn.pl/reportaze,2671,n/at...94696.html



Iwona Ciesielska rok temu wyjechała do Niemiec.
- Bałam się, że jadę sama, ale jakoś się odważyłam na ten krok.
Kobieta pracowała, mieszkała w hotelu robotniczym.
- Na magazynie podszedł do mnie Kali zaczął ze mną rozmawiać. Spędzał czas ze mną i z moimi znajomymi. Był inny niż polscy chłopacy. Był wesoły, uśmiechnięty. Spotykaliśmy się dwa, trzy miesiące. Ale pewnego dnia mnie pobił, dlatego uciekłam.
Kobieta opowiada o szczegółach tego zdarzenia.
- Usiadłam na fotelu. On włączył głośno muzykę. Przewrócił fotel ze mną i zaczął mnie bić. Powiedział mi, że mam posprzątać, ale odmówiłam. Już wówczas chciał mnie zabić. Dusił mnie, bił po brzuchu. Jak leżałam na podłodze to po mnie skakał. Krzyczałam, ale nic nie było słychać, bo grała muzyka. Kazał położyć mi się na łóżku. Wtedy wiedziałam, że muszę uciekać, bo mnie zaraz zabije. Jakoś pan Bóg dał mi siłę i uciekłam z tego mieszkania – opowiada kobieta.
Sprawa została zgłoszona na policję.
Atak z nożem
Wkrótce po pobiciu pani Iwona dowiedziała się, że jest w ciąży. Z obawy przed kolejnym atakiem zmieniła pracę i przeprowadziła się do miasta odległego o kilkadziesiąt kilometrów - do domu, w którym ofiary domowej przemocy mogą ukryć się przed sprawcami. Ten dom pani Iwona opuściła tylko na jeden dzień. Ponieważ była w siódmym miesiącu ciąży, wyjechała na rutynowe badania do szpitala w Bad Kreuznach.
W styczniu 25-letni obywatel Afganistanu Kali A. uzbrojony w nóż wszedł do szpitala i zaatakował byłą partnerkę. Iwona Ciesielska przeżyła cudem.
- Zaniemówiłam. Byłam w szoku. Zapytałam, jak mnie znalazł. Miał kartkę, na której było napisane, gdzie jestem z numerem pokoju. Zapytał, czy wszystko dobrze z moim dzieckiem. Powiedziałam, że tak i dodałam, że ma wyjść. Podszedł do mnie i pocałował mnie w czoło i wyjął nóż. Zadawał mi ciosy nożem. Potem mi policja powiedziała, że dostałam w sumie 26 razy – opowiada kobieta.
Lekarze ratowali życie i zdrowie okrutnie okaleczonej pani Iwony przez blisko dwa miesiące, ale jej dziecka, małej Poli, nie dało się uratować. Tuż po ataku sprawca po prostu wyszedł ze szpitala, niedługo później zatrzymała go policja, Kali A. trafił do aresztu.

---------------------------

Czy Polki aż tak są naiwne? I co się dzieje z ludźmi?

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości