Prokrastynacja -
hogan - 12-11-2014
Prokrastynacja - nazwa tego zaburzenia pochodzi od łacińskich słów „pro”, czyli „na” oraz „crastinus” – „jutrzejszy”, a polega ono na chorobliwym przekładaniu pewnych rzeczy na później. Zazwyczaj te czynności nieważne, nieistotne, tzn. niekonieczne do wykonania w danej chwili.
Ta choroba, na pierwszy rzut oka wydaje się być błaha. Każdy z nas czasem poczuje lenia i odkłada sprawy, które powinien zrobić już na później, a woli zrobić coś nieistotnego, tak jakby mieć usprawiedliwienie, czemu nie zrobiliśmy tego co było ważne. Jednak czytając przykłady ludzi, którzy cierpią na tę chorobę, wcale to nie wygląda tak niepoważnie.
Co ciekawe, z badań wynika, że bardzo duża część studentów choruje na prokrastynację.
Przykład:
Cytat:Piszę magisterkę prawie od trzech lat. Zapłaciłem już chyba kilka tysięcy złotych kary, każdy dzień mnie kosztuje. Zrywam się ze spotkań z kumplami i mówię, że muszę wracać wreszcie wysmażyć tę pracę. W robocie już się ze mnie śmieją, bo moi podwładni są magistrami, a ja ciągle walczę – opowiada Robert, pracownik agencji PR. - Ale kiedy już zasiądę przed komputerem, odpalę Worda, to po kilku minutach przypominam sobie, że albo muszę zrobić przelew, albo odkurzyć, a czasem po prostu siadam, patrzę się w ścianę i myślę o jakichś idiotyzmach – skarży się. Robert cierpi na prokrastynację.
Jak widać skutki uboczne tej choroby nie są przyjemne.
Ludzie cierpiący na tę chorobę stresują się z dnia na dzień coraz bardziej. Stresują się, bo nie zrobili tego co już dawno powinni zrobić. Ale nic ich nie zmusza do tego, aby w końcu wykonać tę czynność. I w ten sposób zamyka się błędne koło.
Zazwyczaj przekładamy rzeczy, które nas uczą lub rzeczy, które nas przytłaczają. Nie jesteśmy pewni siebie i to powoduje, że rezygnujemy z rzeczy, które musimy zrobić tak czy siak.
Czy to faktycznie choroba czy kolejna wymyślona choroba, która zwyczajnie nazywa się lenistwem?
Cierpicie na tę chorobę?
Jak sobie z nią poradzić?
RE: Prokrastynacja -
Jimmy - 08-04-2017
Nie słyszałem o takiej chorobie.Czasami tak mam,że coś odkładam na potem,ale nie jest to częste u mnie.Nie bardzo wiem czym można to leczyć.To chyba jakies psychiczne schorzenie ?
RE: Prokrastynacja -
bonaparte - 08-04-2017
Może to być lenistwo, ale może być ktoś pracowity a odklada na później pewne rzeczy bo np. z obawy że zrobi coś zle, albo nie moze sobie z nimi poradzić.
RE: Prokrastynacja -
Siwy - 09-04-2017
Cytat:Czy to faktycznie choroba czy kolejna wymyślona choroba, która zwyczajnie nazywa się lenistwem?
Cierpicie na tę chorobę?
Jak sobie z nią poradzić?
Ad1)
Tak, jest to ciężka, postępująca, nieuleczalna i śmiertelna choroba.
Ad2)
Tak, jestem dotknięty tą chorobą. Rozwija się w postępie geometrycznym i przybiera przerażającą formę. O treści nawet nie wspomnę.
Ad3)
Nie da się poradzić z nią. Ja też nie radzę sobie jak i inni chorzy. Po prostu leżę i kwiczę, czekając na rychły koniec. Który też oczywiście odkładam.
Niestety...............

:ksiądzzz:
RE: Prokrastynacja -
bonaparte - 09-04-2017
Podobnie jak z kleptomania, nazywa się coś chorobą. Ludzie wolą myslec, że są na cos chorzy, a nie że mają problem ze sobą. Tak im łatwiej.
RE: Prokrastynacja -
hogan - 09-04-2017
(09-04-2017, 1:15 )bonaparte napisał(a): Podobnie jak z kleptomania, nazywa się coś chorobą. Ludzie wolą myslec, że są na cos chorzy, a nie że mają problem ze sobą. Tak im łatwiej.
Też tak uważam, i najlepszym lekarstwem na taką "chorobę", jest złojenie tyłka za młodych lat, żeby wybić z głowy
takie wymysły, tak jak wszelkie depresje czy inne zachowania na tle psychicznym.
RE: Prokrastynacja -
bonaparte - 09-04-2017
Depresja to inna para kaloszy.
RE: Prokrastynacja -
hogan - 09-04-2017
Możesz tak myśleć ale ja wiem, że to tylko wymysł, z którego chętnie wielu korzysta, nawet po to aby
otrzymać rentę. Każdy może być nerwowy bo to normalny objaw, każdy może odczuwać lęki, zniechęcenie,
niechęć do życia, strach, obawy, nawet do gorączki i drgawek włącznie i dla mnie, nie jest to choroba ale
zbyt silne przeżywanie różnych emocji. I nie uważam aby takie zaburzenia psychiczne, trzeba by było leczyć, co
najwyżej postawić taką osobę w trudnej sytuacji i pozostawić samą sobie aby z tą sytuacją poradziła.
Na pewno sobie poradzi, jeśli będzie chodziło o jej życie.
Tłumaczę to też tym, że na przykład ja, mam przeraźliwy lęk wysokości ale powiedzmy, że gdzieś na wysokości,
zawisnąłby mój syn, to z pewnością, jeśli by była taka możliwość, ściągnęłabym go z tej wysokości.
A więc nad emocjami, jak ktoś chce, to zapanuje i tak samo jest w przypadku wszystkich objawów o
podłożu psychicznym. Dla mnie nie ma na to usprawiedliwienia, że to depresja, czy lęk wysokości, czy
lęk przed dużymi przestrzeniami, pająkami(też mam), czy lenistwa, bo dla mnie to lenistwo, opisana wcześniej
przypadłość.
Jak ktoś RAZ może pokonać, to znaczy, że może ZAWSZE a jak twierdzi, że nie może, to gada bajki.