Nie, żebym się chwalił... -
polliter - 09-05-2020
Taki luźny temat, żeby pochwalić się swoimi osiągnięciami. Z czego jesteście dumni?
Nie krępujcie się, na pewno jest coś w Waszym życiu, co napawa Was dumą, więc podzielcie się tym z innymi bywalcami tego forum.
Podjąłem kilka ważnych decyzji w swoim życiu. Wiele z nich było nietrafionych, ale przecież takie jest życie, zawsze są wzloty i upadki, w końcu upadki również są potrzebne i mają jakiś cel, do czegoś nas motywują.
Cieszę się, że dokonałem właściwych wyborów, nie wszystkich, wielu swoich decyzji żałuję, ale ogólnie wychodzę na plus i z tego jestem dumny. Cieszę się, że poznałem kobietę swojego życia, z którą jestem od prawie dwudziestu lat, a którą na początku mogłem łatwo stracić, ale w porę poszedłem po rozum do głowy. Mogę szczerze powiedzieć, że czuję się szczęśliwym człowiekiem, chociaż to szczęście wymagało wielu wyrzeczeń i trudnych decyzji. Owszem, zdarzają się chwile złe, jakieś myśli, że coś mogłem zrobić inaczej, ale to tylko chwile, które z perspektywy czasu, nie mają aż takiego znaczenia. Jestem facetem, który się spełnia u boku swojej rodziny i najbliższych osób, co sprawia mi ogromną radość.
To tak, żeby Was ośmielić. Nie krępujcie się. Bądźcie tutaj chwalipiętami, piszcie o Waszych sukcesach i o tym, z czego jesteście dumni. Po to założyłem ten temat, byście bez skrępowania mogli się pochwalić.
RE: Nie, żebym się chwalił... -
hogan - 09-05-2020
Jestem dumna z mego syna, to po pierwsze ale nie wiem jaki będzie później, teraz wiem, że jestem z niego dumna.
Jestem dumna z tego, że udało mi się odłączyć od koleżanki z którą wyjechałam do Niemiec i postawić na swoim, być
niezależną, pokazując tym samym, że o wiele lepiej sobie poradzę bez niej. Musiałabym o tym dużo napisać abyście
zrozumieli o jaki kontekst mi chodzi ale na razie tyle wystarczy z tego zdarzenia.
Trzecie, jestem dumna, że ogólnie jestem kobietą niezależną ale to ma swoje minusy. Dlaczego? Dlatego, że przez
wiele lat, trudno mi było znaleźć odpowiedniego mężczyznę, bo mężczyźni boją się takich kobiet jak ja.
Jestem też dumna z tego, że udało mi się otworzyć prywatny gabinet i w końcu być "na swoim".
Jestem dumna z tego, że mimo mego wieku, podjęłam naukę.
Na koniec będę ale jeszcze nie jestem, dumna z tego gdy w końcu zrobię prawko i kupię dom nad jeziorem.
RE: Nie, żebym się chwalił... -
Dziad Kalwaryjski - 09-05-2020
Udało mi się wyjść obronną ręką z wielu życiowych tarapatów. Od mniej więcej dekady jestem na dobrej drodze naprawiania krzywd jakie wyrządziłem.
RE: Nie, żebym się chwalił... -
Wąsatka - 09-05-2020
Ciężko temat, szczególnie kiedy podchodzi się do siebie bardzo krytycznie, ale spróbuję...
Sama nauczyłam się gotować.
Po wielu latach przerwy poszłam do pracy i jakoś sobie radzę.
RE: Nie, żebym się chwalił... -
polliter - 10-05-2020
Właśnie o to chodzi w tym temacie, by wpuścić trochę optymizmu w nasze życie, by zauważać dobre strony naszego życia, a nie tylko złe i w ten sposób jakoś mobilizować się nawzajem.
Bo jak my nie będziemy widzieć dobrych stron, to kto je zobaczy?
RE: Nie, żebym się chwalił... -
hogan - 10-05-2020
Zazwyczaj każdy robi wszystko aby było jak najlepsze, jak najwydajniejsze, niespotykane, wyróżniające się, itd.
Nie zawsze jednak to wychodzi ale uważam, że jak nie dziś, to jutro i nadal należy walczyć o to aby następnym
razem się udało.
Na co jednak trzeba zwrócić uwagę? Na to aby nie brać przykładu z innych, bo tylko własne porażki uczą najlepiej.
I stają się naszymi porażkami, tak samo jak nasze własne osiągnięcia.
Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.
RE: Nie, żebym się chwalił... -
Dziad Kalwaryjski - 10-05-2020
Chodzi w życiu o to , aby być zadowolonym nie z wielkich osiągnięć ,( bo one zdarzają się rzadko) tylko z każdego drobiazgu , każdego mile spędzonego dnia w gronie przyjaciół lub z rodziną. Każdy sensownie przeżyty dzień powinniśmy zaliczyć jako nasz mały sukces. To z tych małych osiągnięć składa się nasze życie. Z małych cegieł zbudowano wielkie monumentalne gmachy. Gdyby nie one ( te cegły) nie byłoby Zamku Krzyżackiego w Malborku.
RE: Nie, żebym się chwalił... -
ewus - 12-05-2020
Ja jestem dumna z tego, że mimo swojego wieku jeszcze żyję i nie zwariowałam. Za to tak mi zahartowało charakter i d*pę o. I też jestem z tego dumna, że nie uginam się pod władzą innych.
Większych osiągnięć brak, ale w sumie żyję to już sukces, choć czasami bywało bardzo ciężko.
RE: Nie, żebym się chwalił... -
Dorcik - 01-06-2020
Chyba z dzieci , najbardziej ..
Wiem ,że to takie jakies trywialne ,ale tak jest ,serio ...
Dumna jestem z tego ,że lata temu stworzyłam z moim męzem sklep i zakład który do dzis jest i istnieje.
Choc w zyciu pozniej rozne były zawirowania , z tego nie jestem dumna ,hehehehe
Z tego ,że nie jestem od nikogo zalezna ,oj z wielu rzeczy jestem dumna
RE: Nie, żebym się chwalił... -
Dezyderiusz - 01-06-2020
Niby proste do napisania a jednak nie do końca.Gdybym był dumny z całego swojego życia to bym był pewnie zawsze młody,piękny i bogaty..Więc nie pisałbym tu teraz tylko w realnym świecie wylegiwał się na drogim jachcie gdzieś w okolicach ..obojętnie ..tam gdzie sami bogacze ;-)
To może trochę przyziemniej:
Że nie jestem chamem,mam poczucie humoru,lubię sztukę a szczególnie malarstwo - sam kiedyś malowałem.Mam dobry słuch muzyczny(tak mi się wydaje..ale zdania są podzielone),uwielbiam dobrą muzykę rockową,jazz,blues i pokrewne gatunki.
Na dzisiaj wystarczy tego chwalenia się.. :-)