Kordialne
Kuba Rozpruwacz był Polakiem - Wersja do druku

+- Kordialne (https://kordialne.trafne-miejsce.pl)
+-- Dział: POGLĄDY (https://kordialne.trafne-miejsce.pl/forumdisplay.php?fid=25)
+--- Dział: Polityka/ historia (https://kordialne.trafne-miejsce.pl/forumdisplay.php?fid=29)
+--- Wątek: Kuba Rozpruwacz był Polakiem (/showthread.php?tid=567)

Strony: 1 2


Kuba Rozpruwacz był Polakiem - hogan - 09-09-2014

Według nowych badań DNA najsłynniejszym seryjnym mordercą w historii mógł być chory psychicznie polski imigrant żydowskiego pochodzenia - Aaron Kośmiński.


Przez 126 lat nie udało się ustalić, kim był sprawca serii morderstw w Whitechapel z 1888 r. Nazywany przez media Kubą Rozpruwaczem (Jack the Ripper), zamordował co najmniej pięć kobiet. Podrzynał im gardła, wycinał organy wewnętrzne, a zmasakrowane ciała porzucał w uliczkach Whitechapel. Na liście podejrzanych był m.in. znany malarz, były premier i wnuk królowej. Wśród sześciu głównych podejrzanych był też Kośmiński - 23-letni polski Żyd.


Zakrwawiony szal dla żony

Dowodem, który teraz ma obciążać Kośmińskiego, jest zakrwawiony szal, który miał należeć do jednej z ofiar Kuby Rozpruwacza, Catharine Eddowes. W 2007 r. kupił go na aukcji w Bury St Edmunds brytyjski biznesmen Russell Edwards, którego od lat fascynowała zagadka mordercy. Wiedział, że XIX-wieczni śledczy Scotland Yardu podejrzewali Kośmińskiego, ale nie mieli przekonujących dowodów. Szal miał być zabrany z miejsca zbrodni przez sierżanta Amosa Simpsona, który podarował go żonie. Kobieta, kiedy zobaczyła ślady krwi, nie chciała go nosić. Szal został schowany i przeleżał kilka pokoleń, aż siedem lat temu trafił pod młotek.

Koniec mitu, zdemaskowaliśmy go

Edwards dał nabytek ekspertowi ds. biologii molekularnej dr. Jariemu Louhelainenowi z liverpoolskiego uniwersytetu Johna Mooresa korzystającego z pionierskich technik pozyskiwania DNA. Wykorzystując kamerę na podczerwień, naukowiec znalazł na materiale ślady krwi, z których pobrał próbki DNA. Odnalazł też potomków krewnych zarówno właścicielki szala, jak i Aarona Kośmińskiego. Pobrane od nich próbki wykazały stuprocentową zgodność z tymi uzyskanymi z szala. - Ustaliliśmy definitywnie, kategorycznie i absolutnie, że mordercą był Kośmiński - przekonuje Edwards cytowany w "Guardianie". - Nie uwierzą w to tylko ci, którzy chcą, żeby trwał mit mordercy. Ale prawda jest taka, że go zdemaskowaliśmy - dodaje.

Faktycznie, nie wszyscy wierzą w wersję Edwardsa. Richard Cobb, który prowadzi w Londynie wycieczki i zjazdy "śladami Kuby Rozpruwacza", przekonuje w rozmowie z "Timesem", że szal był dotykany przez tak wiele osób, że pozyskane z niego próbki nie mogą być poważnie traktowane. Naukowcy przekonują też, że próbki pozyskane po tak wielu latach nie mogą być wiarygodne.

Szalony fryzjer z Whitechapel

Dr Louhelainen wyjaśnia, że jeszcze pięć lat temu wykorzystanie metod, z jakich korzystał przy pozyskaniu wiarygodnych próbek, byłoby niemożliwe. - Z pewnością, z jaką było to możliwe po tylu latach, ustaliliśmy, że Catharine Eddowes zamordował Aaron Kośmiński - dodaje.

Kośmiński uciekł do Wielkiej Brytanii w 1880 r. W czasie, kiedy Kuba Rozpruwacz polował na swoje ofiary, pracował w Whitechapel jako fryzjer. Według danych z tamtego czasu chorował na schizofrenię. W lutym 1891 r. po raz pierwszy zamknięto go w zakładzie dla chorych psychicznie. W jednym z takich ośrodków zmarł w 1899 r.


wyborcza.pl


RE: Kuba Rozpruwacz był Polakiem - Roślinka - 09-09-2014

Ciekawy artykuł ubawa


RE: Kuba Rozpruwacz był Polakiem - hogan - 09-09-2014

O ile te DNA należały do rozpruwacza skoro on mordował prostytutki i szalik do jednej z nich należał, to DNA mogło być każdego jednego innego faceta. ubawa


RE: Kuba Rozpruwacz był Polakiem - Roślinka - 09-09-2014

Wydaje mi się, że to tylko mity..nie są w stanie dojść na sto procent kto to..technika techniką, ale to zbyt zagmatwana sprawa..mogą tylko się domyślać, nic ponad to


RE: Kuba Rozpruwacz był Polakiem - hogan - 09-09-2014

Ten co zbadał DNA powiedział, że jest pewny na 100%, że to DNA Kuby R.


RE: Kuba Rozpruwacz był Polakiem - Roślinka - 09-09-2014

No nie bardzo chce mi się w to wierzyć..


RE: Kuba Rozpruwacz był Polakiem - bonaparte - 12-09-2014

Moźlier źe to był Kuba R. ale równie dobrze ten osobnik zabił konkretną tą jedną prostytutkę, a nie wszystkie ofiary Kubę R.


RE: Kuba Rozpruwacz był Polakiem - Krzysiek - 12-09-2014

A TO CI HISTORIA !!!..


Niegdyś nie było zwyczaju odwożenia ciała zmarłego członka rodziny  do kostnicy, ale przetrzymywano je do chwili pogrzebu w domu.

Kiedy mojemu ojcu umarła babcia, postąpiono tak samo.

Babcia nieboszczka po odprawieniu rytualnych modłów została dla spokoju jej ducha elegancko ulokowana w pokoju - reszta rodziny wybyła z domu załatwiać sprawy ostatniej posługi, pozostawiając zwłoki babci pod opiekę mojemu tacie - 12/13-latkowi wtedy.

Tata strachliwy nie był i babci dopilnowac obiecał...oczywiście nie zamierzał przebywać w tym samym pokoju co ona...ale bacznie zwracał uwagę co dzieje się za  zamkniętymi drzwiami.

W pewnym momencie usłyszał taki charakterystyczny odgłos, jaki wydawała babcia chodząc.

 Ponieważ za życia jeszcze miała problemy z poruszaniem się, więc przy każdym kroku szurała nogami.

No i ojciec słyszy zza drzwi pokoju to "szur, szur, szur" - myśli sobie, że pewnie mu się przesłyszało - ale gdzie tam...babcia normalnie chodzi po pokoju -odgłosy nie ustają...ciągle tylko miarowe, jednostajne "szur, szur, szur"

Ojciec już mocno przerażony...ledwo, ledwo - podpełza niemalże pod drzwi (takie przeszklone, ale szyba nieprzezroczysta) i co widzi...po szkle przesuwa się jeszcze taki niewyraźny ale dający się rozpoznać, cień człowieka...jakby chodzącego po pokoju...


[Obrazek: cyxrvxcp.jpg]

Ojciec prawie się ze strachu posrał...nie czekał ani chwili, pędem wybiegł z mieszkania z trudem otwierając drzwi wejściowe, które jakby specjalnie zatrzasnęły  się wtedy...

Pobiegł zdyszany i przerażony na podwórko...nawet nie zamierzając wrócić do domu w którym po pokoju w biały dzień trup się przechadza...

Stoi sobie na tymże podwórku..czeka...czeka na rodzinę mającą niedługo wrócić...i co widzi...

Pod oknem pokoju na parterze w którym spoczywały zwłoki babci -niczego sobie w najlepsze zamiata dozorca...starą miotłą chruścianą "szur, szur, szur"..i tak chodzi w jedną i drugą stronę (stąd pewnie ten poruszający się cień na szybie w drzwiach).

Tak to Moi Złoci nasza własna wyobraźnia czasem potrafi naprawdę porządnie przestraszyć!

I pranie gaci gotowe.



RE: Kuba Rozpruwacz był Polakiem - Krzysiek - 13-09-2014

Pradziad Batmana.


[Obrazek: c8sw7q4l.jpg]

Jedni mówili, że był to supermen, inni że diabeł.
 U szczytu swojej kariery terroru był on równie znany jak Kuba Rozpruwacz i podobnie jak on wzbudzał przerażenie, chociaż w tym miejscu kończy się podobieństwo pomiędzy tymi dwoma osobnikami.
 Trudno dziś uwierzyć, że Jack w ogóle istniał, ale jeżeli choć ziarno prawdy tkwi w historiach o nim opowiadanych, nie mógł on być człowiekiem.

Słowa te brzmią jak początek taniej powieści sensacyjnej lub dziecięcego komiksu, jednak doskonale opisują rzeczywiste wyczyny tajemniczej postaci, której wyczyny terroryzowały Anglię epoki królowej Wiktorii i króla Edwarda, od Londynu do Liverpoolu.

 Znany pod przydomkiem Jack na Sprężynach osobnik ubrany w dziwną czapkę, jak się wydawało, płynął przez powietrze w olbrzymich podskokach, przeskakując bez wysiłku przez mury i wysokie bramy, i bez trudu krzyżował wszelkie plany policji, aby go złapać.

[Obrazek: syv9ozut.jpg]

Jack pojawił się po raz pierwszy w Barnes Common na południowym zachodzie Londynu w czasie trzech kolejnych nocy w lutym roku 1837.
 Przeskakiwał nad mężczyznami i kobietami podążającymi ulicą samotnie lub w grupach.
 Choć nie zgłoszono żadnych prób rabunku czy napaści, spotkanie z nim było niewątpliwie przerażające.
Już sam widok wyglądającego jak upiór Jacka na Sprężynach i jego oczu świecących czerwonym blaskiem wystarczał, aby kobiety mdlały, a ich towarzysze drżeli ze strachu.

[Obrazek: ll4sob9y.jpg]

 Policja zawiadomiona o tym wydarzeniu początkowo traktowała doniesienia jako żart - aż do momentu, kiedy jeden z policjantów ujrzał zjawę na własne oczy i potwierdził, że wcześniejsze relacje odpowiadają prawdzie. Co więcej, funkcjonariusz widział, jak demoniczna postać jednym zwinnym susem przesadziła ścianę wysokości dwunastu stóp.

Następnego roku doniesiono, że Jack poluje na bocznych ulicach w Bow, gdzie zaatakował Jane Allsop. Opowiadając o swoich przeżyciach urzędnikom magistratu w Lambeth, panna Allsop określiła napastnika jako ohydnie zdeformowaną postać z oczyma płonącymi jak ogniste kule.
 Zaatakował dziewczynę, zionąc jej w twarz ogniem.
 Napadniętej nie stało się nic złego, przestraszyła się tylko.
 Dwa dni później historia powtórzyła się - Jack zapukał do prywatnego domu i poprosił młodą Jane Alsop o przyniesienie światła, chciał zidentyfikować... Jacka Skoczka, którego jego koledzy schwytali na ulicy.
 Kiedy dziewczyna przyniosła świecę, odchylił pelerynę i oświetlił "swoją odrażającą postać".
 Po tym zdarzeniu po raz pierwszy opisano wygląd Skoczka – miał pod peleryną coś w rodzaju twardego pancerza, na głowie dziwny hełm, czerwone oczy obracały się wokół orbit, a z ust wydobywały się błękitne języki ognia. Palce Jacka zakończone były szponami. Tymi właśnie szponami rozdarł suknię Jane Alsop i poranił jej ciało. Dziewczyna zginęłaby na pewno, gdyby nie pomoc dwóch sióstr, które nadbiegły słysząc krzyki i wypchnęły napastnika za ogrodzenie.

 Te same niesamowite cechy opisywane były wielokrotnie, kiedy poruszająca się wielkimi susami postać widywana była w całej południowej i środkowej Anglii w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych dziewiętnastego wieku.

[Obrazek: pr7234qi.jpg]

 Gazety nazwały ją Wrogiem Publicznym Numer Jeden, a burmistrz Londynu oficjalnie uznał jej istnienie i zaoferował znaczną sumę za jej złapanie.
 Kiedy tajemniczą postać zaczęto widywać poza Londynem, grupy straży obywatelskiej poczęły się organizować w celu porwania potwora, nawet starzejący się książę Wellington wziął raz udział w konnej pogoni za monstrum.

Ale wszystkie te wysiłki poszły na marne.

Rok 1877 był świadkiem ostatniej bytności Jacka na Sprężynach w czasie epoki wiktoriańskiej i z mijającymi latami pamięć o nim wyblakła, a ludzie zaczęli wątpić w jego istnienie.

 Ale jego najbardziej spektakularne pojawienie się miało dopiero nastąpić.

 Po południu 10 września 1904 roku policja w dzielnicy Everton w Liverpoolu została zawezwana do zbadania tajemniczego doniesienia o dziwnie odzianej postaci, którą widziano biegnącą po dachach domów.
 Kiedy policjanci dotarli na miejsce, zebrał się tam już kilkusetosobowy tłum i obserwował zaskakujący pokaz ponadludzkich wyczynów.
 Wysoko nad zgromadzonymi, jawnie kpiąc sobie z siły przyciągania, niezwykła osoba przeskakiwała z budynku na budynek, pokonując jednym susem ponad trzydzieści stóp.
 Ignorując wezwania do zejścia na dół, stwór zeskoczył jak kot na cztery łapy, jednym ogromnym skokiem wydostał się na wolną przestrzeń po drugiej stronie ulicy i zniknął za domami. Wszystkie próby odszukania tej niesamowitej postaci podejmowane przez cały dzień spełzły na niczym i od tego czasu nikt już jej nie widział.

Kim był Jack Skoczek?

Sugestia, że Skoczek mógłby być kosmitą, pojawiła się od razu, gdy tylko w masowej świadomości zagościli przybysze z innych planet.
 Kim bowiem mógł być osobnik ziejący niebieskawym ogniem, ubrany w pancerz przypominający pancerz żuka, z wielkim czerwonymi oczami i szponami zamiast paznokci? To mógł być tylko kosmita.

Cóż po dziewięćdziesięciu latach można powiedzieć o tych fantastycznych historiach?
autor: Richard Lazarus


http://forumzn.katalogi.pl/Jack_na_spr%C4%99%C5%BCynach-t1798.html


RE: Kuba Rozpruwacz był Polakiem - martin - 14-09-2014

Ciekawe i interesujące historyjki przytacza Krzysztof .