Przyjacielska krytyka -
hogan - 14-09-2018
Z założenia wiemy, że prawdziwy przyjaciel jest na dobre i na złe i tylko on może nas skrytykować, czyli powiedzieć
prawdę, nawet dla nas bolesną i za to nie obrażamy się, bo to nasz przyjaciel i wiemy, że jego ocena, czasem nam
nie pasująca, jest szczera.
Ale teraz z drugiej beczki?
Dlaczego to niby przyjaciel, ma prawo nas krytykować, skoro nikt nie jest nieomylny, każdy popełnia błędy, zrobi
coś, czego później żałuje, itd.
Postępując w jakikolwiek sposób, to my sami wiemy co nami powodowało, że zrobiliśmy tak a nie inaczej.
Jak jest jakiś znajomy, to chcemy aby nas oceniał w samych superlatywach, nawet fałszywych, co nie oznacza, że
dla nas są fałszywe a jak przyjaciel, to ma krytykować?
Autor- hogan
To jakiś absurd a Ty jak uważasz?
RE: Przyjacielska krytyka -
Wąsatka - 14-09-2018
Przyjaciel, do dla mnie osoba bardzo bliska, jak rodzina.
Krytyka jest dobra, jeśli konstruktywna. Czasami potrzeba człowiekowi kubła zimnej wody, żeby inaczej spojrzeć na kwestie / problemy itp.
RE: Przyjacielska krytyka -
hogan - 14-09-2018
Ok ale czy Twój przyjaciel sam błędów nie popełnia?
Osoba, która popełnia błędy, nigdy nie będzie dobrym osądzającym.
RE: Przyjacielska krytyka -
Wąsatka - 14-09-2018
Każdy popełnia błędy, z których można wyciągnąć wnioski. Błędy to również doświadczenie życiowe, nauka.
Nie rozumiem dlaczego taka osoba nie będzie dobrym sędzią?
RE: Przyjacielska krytyka -
hogan - 15-09-2018
No bo jak?
Idąc znacznie dalej, czy morderca odsiadujący wyrok śmierci, będzie dobrym sędzią?
Nie sądzę. Takiej osobie brakuje obiektywizmu.
Idąc jeszcze dalej...
Uważam więc, że nikt i nikogo nie powinien pouczać, nawet przyjaciel a nawet rodzic, bo każdy popełnia
błędy a więc każdemu brak jest obiektywizmu.
RE: Przyjacielska krytyka -
Siwy - 15-09-2018
Słowo krytyka tu tworzy jakiś zgrzyt. Że niby kto ma prawo mnie krytykować ? kto nigdy nie popełnia.,..etc...ble...ble..ble.
Jeśli już to słowo padło(może ktoś je innym zastąpi, bo mi mózg oniemiał dziś) to uważam że konstruktywna krytyka jest formą pomocy, wskazówką, w każdym razie czasem konieczna. Dobrze jest ową przyjąć, nie od razu się zjeżyć i traktować to jako atak.
Warto sobie przemyśleć jakąś sugestię, czy wprost krytykę z ust kogoś kogo uważamy za przyjaciela.
RE: Przyjacielska krytyka -
hogan - 15-09-2018
Ech, wszyscy brniecie w zaparte, włączcie myślenie

A ja uważam, że sama wiem kiedy czynię źle i nikt nie musi mi o tym mówić, bo takie mówienie, pouczanie, wręcz wkurza.
RE: Przyjacielska krytyka -
martin - 15-09-2018
No i co z tego ze sie wie ze sie czyni zle , ale czy ma się na tyle odwagi przyznać do tego i przeprosić za to ???
Pouczanie a uzmysłowienie komuś złych postępowań lub czynów to nie to samo .
Sam nie lubię gdy mnie ktoś poucza ,ale jesli mi zwróci uwagę na to czy tamto to przyjmuje uwagę o ile jest słuszna .
RE: Przyjacielska krytyka -
hogan - 15-09-2018
No właśnie o to chodzi, kto i komu dał takie uprawnienia aby rozsądzał co jest słuszne a co nie?
Mi na przykład coś wydaje się słuszne a komuś może wydawać się wręcz przeciwnie.
RE: Przyjacielska krytyka -
ro_bot - 15-09-2018
Cios otrzymany z ręki przyjaciela bardziej boli.W konfrontacji z wrogiem adrenalina spełnia zadanie swe.
A kto wie,czy nasze zachowania są słuszne?Czasem ponoszą nas emocje a dla kogoś patrzącego z boku niezainteresowanego bezpośrednio tym co nas wciąga wydają sie głupie.
Proste przykłady -to co ludze odstawiają przy kupnie samochodu,chałupy czy braniu pożyczek.
Przeważnie konstruktywna krytyka tworzy wroga.
No ale cóż-"Chroń mnie Panie od przyjaciół,bo z wrogami sam sobie poradzę".