Lubię Cię bo mam z Ciebie profity -
hogan - 24-06-2018
Taki tekst można znaleźć na fejsie ale w takim razie, gdzie są Ci lojalni, skoro wszyscy uważają, że to smutne ale prawdziwe?
Mój komentarz na fejsie:
Dlaczego każdy pisze, że to smutne ale prawdziwe lecz nie przyjrzy się temu, czy sam do tej grupy ludzi nie należy? Sama wiem po sobie, że przynajmniej kilku osobom podpadłam i które mogły odebrać moje intencje jako wykorzystanie lojalności wobec drugiego człowieka. No i w końcu, skoro każdy widzi, że to smutne ale prawdziwe, to kto należy do grupy niekompetentnych przyjaciół?
RE: Lubię Cię bo mam z Ciebie profity -
ewus - 25-06-2018
A ja z pełną odpowiedzialnością mogę napisać, że to prawda. Osobiście należę do osób szczerych do bólu, wytrzymują tylko Ci którzy są tacy sami jak ja. Zrobiłam bardzo dużą rewolucję życiową bo niestety takich "znajomych" miałam multum. Na co dzień udaje, że nie zna a jak się bieda sprowadza to wie gdzie uderzyć. Kiedyś człowiek przełykał rozczarowanie i przykrość i pomagał jak tylko mógł- w końcu nie zostawia się nikogo w potrzebie, prawda? Szkoda tylko, że zaraz po uzyskaniu tego czego oczekiwano znowu stawałam się przeźroczysta. Wyzysk, wykorzystywanie, perfidia. Należę do osób, które rzadko proszą o pomoc ale zawsze jest to ostateczność i nie jest to tak, że ignoruję cały świat a później nagle wyskakuję niczym z kapelusza i proszę kogoś o coś. Ludzie nauczyli się traktować bliźnich niemalże przedmiotowo. Albo dajesz się "cyckać" albo nara i "nie znamy się". Z szacunku (w końcu po wielu latach) do siebie pourywałam takie znajomości. Nie potrzebuję ludzi, którzy widzą mnie tylko wtedy jak coś trzeba, sama tego nie robię. Człowiek uczy się na własnych błędach i wyciąga wnioski. Jedna z wielu gorzkich lekcji jakie każdy odrabia w życiu. Chyba takie czasy mamy, że ludzie zaczynają wszystko przeliczać na to jakie będą korzyści z takich czy innych znajomości, ciężko się z tym pogodzić. Sami sobie gotujemy piekło na ziemi bo teraz nikt nic bezinteresownie nie zrobi, nie pomoże bo się nie opłaca a idąc tym tokiem rozumowania czeka nas jeszcze gorsze życie bo za niedługo każdy będzie widział tylko czubek własnego nosa...
RE: Lubię Cię bo mam z Ciebie profity -
hogan - 25-06-2018
Nic dodać i nic ująć. Popieram w pełni Twoją wypowiedź.

Oj jak bardzo przypomniałaś mi o tej przezroczystości.
Nawet niedawno jedna znajoma(chyba już o tym pisałam w jakimś temacie), bezpośrednio powiedziała do mnie, że
polikwidowała kontakty w telefonie tych, co do niczego nie są jej potrzebni. Zapytałam się tylko tyle: "Ciekawa jestem, do
czego ja jestem Ci potrzebna, skoro mego kontaktu nie usunęła".
RE: Lubię Cię bo mam z Ciebie profity -
ewus - 25-06-2018
(25-06-2018, 14:48 )hogan napisał(a): Nic dodać i nic ująć. Popieram w pełni Twoją wypowiedź. 
Oj jak bardzo przypomniałaś mi o tej przezroczystości.
Nawet niedawno jedna znajoma(chyba już o tym pisałam w jakimś temacie), bezpośrednio powiedziała do mnie, że
polikwidowała kontakty w telefonie tych, co do niczego nie są jej potrzebni. Zapytałam się tylko tyle: "Ciekawa jestem, do
czego ja jestem Ci potrzebna, skoro mego kontaktu nie usunęła". 
Uwielbiam taką perfidię... Normalnie wtedy widzę wszystko na czerwono. Ale jeśli Cię pocieszę kochana, ja za free będąc w 2-3 technikum "pomagałam" pisać prezentacje z polskiego na maturę ustną, wybierałam koleżance temat na licencjat i sama jej to pisałam... tego można mnożyć i mnożyć. Jaki człowiek był głuuuuupiiiii...
RE: Lubię Cię bo mam z Ciebie profity -
hogan - 25-06-2018
Dobrze, że był a nie jest
Mnie dużo takich sytuacji nauczyło nie jak żyć ale jak żyć obok ludzi i ich nie ranić, nie dając zbyt wiele pomocy.
Jednym słowem, nie dać się wykorzystywać.
RE: Lubię Cię bo mam z Ciebie profity -
ewus - 25-06-2018
Czasem naprawdę robimy komuś krzywdę, uczymy, że cokolwiek w życiu będzie źle to walą do nas oknem zamiast samemu się z czymś zmierzyć. Takie trochę życiowe upośledzenie- nic samemu tylko czekać aż ktoś wykona całą robotę