Wredna kura -
Siwy - 12-01-2018
RE: Wredna kura -
hogan - 12-01-2018
Kiedyś pamiętam u babci, też była taka wredna kura aż w końcu dziadek z niej rosół zrobił
RE: Wredna kura -
Dorcik - 12-01-2018
(12-01-2018, 4:02 )hogan napisał(a): Kiedyś pamiętam u babci, też była taka wredna kura aż w końcu dziadek z niej rosół zrobił 
A u moich kogut , na podwórko nikt nie miał prawa wyjśc ,skakał po plecach i dziobał w glowe ,serio ..
Diabeł okrutny był z niego :zdziwienieke:
RE: Wredna kura -
hogan - 12-01-2018
Oj kogutów, gęsi i kaczek wrednych to było sporo ale że kura? To jest mało spotykane, bo raczej są płochliwe.
RE: Wredna kura -
Siwy - 12-01-2018
(12-01-2018, 17:18 )hogan napisał(a): To jest mało spotykane, bo raczej są płochliwe. 
Taa płochliwe, może cnotliwe?
To proszę spojrzeć na inną, może tą samą kurę, deprawującą niewinnego pieska. Po co tam przylazła? No po co? Po to by zdeprawować miłe zwierzątko.
Kury są straszne!
RE: Wredna kura -
Dorcik - 14-01-2018
(12-01-2018, 21:45 )Siwy napisał(a): (12-01-2018, 17:18 )hogan napisał(a): To jest mało spotykane, bo raczej są płochliwe. 
Taa płochliwe, może cnotliwe?
To proszę spojrzeć na inną, może tą samą kurę, deprawującą niewinnego pieska. Po co tam przylazła? No po co? Po to by zdeprawować miłe zwierzątko.
Kury są straszne!
:ubawa: :ubawa:
No ja nie wiem Krzytsiu ,kto na tym filmiku kogo bardziej deprawuje i jest zbucony ,polemizowałabym z Tobą
RE: Wredna kura -
Wąsatka - 14-01-2018
Co Wy chcecie od tej kury? Sama chciała gwoździa wbić.
Ale prawdą jest, że koguty bywały agresywne. Kiedy byłam u babci, a wychodek był ze dwa metry przed kurnikem, to zawsze pytałam jaki kogut grasuje, kiedy musiałam za potrzebą. Jak postrzelony, szłam do obory.
RE: Wredna kura -
ro_bot - 14-01-2018
Toż to zielononóżka.
Potrafią też przecudownie śpiewać.
RE: Wredna kura -
hogan - 15-01-2018
Też każdy u nas uciekał przed takim kogutem, jak u Ciebie Wąsatko
Ale wiecie co, ja i tak najbardziej z domowego ptactwa, boję się gęsi...
RE: Wredna kura -
xiao - 15-01-2018
Syczące, atakujące gęsi u sąsiadów Dziadka, brrrr...