Dziwne dania -
hogan - 10-08-2014
Różne kultury mają swoje unikalne, niezwykłe potrawy. Takie jedzenie związane jest z tradycją kulinarną danego zakątka świata. Często kierowani ciekawością, podejmujemy wyzwanie zjedzenia czegoś ohydnego. Kiedyś odwracaliśmy wzrok widząc na swoim talerzu żabie udka, ryby z głową i ogonem, homary czy krewetki. Dziś zajadamy się tymi smakołykami bez mrugnięcia okiem.
Człowiek od dawna, w pogoni za zaspokajaniem głodu, polował na wszystko, co tylko mógłby skonsumować. I tak niektórzy potrafili zjeść wszelaką zwierzynę, zamieszkującą pobliskie lasy, ryby słono i słodkowodne, ślimaki, żaby, węże, ptaki itd. Okazuje się także, że wiele gatunków roślin nadaje się do jedzenia. I tak na przykład z pokrzyw można stworzyć całkiem niezłą pożywną zupę, za drugie danie zaś posłużą mrówki lub pająki, prażone na wolnym ogniu. Na drzewach zaś znajdziemy deser, zatem całą paletę słodkich, kwaśnych i gorzkich owoców. I o ile w Polsce nie narodziła się kultura jedzenia bardziej dziwacznych potraw niż ponad to, co wyszczególnimy, to jednak poza granicami naszego kraju dzieją się rzeczy wręcz niebywałe!
W tym temacie, możemy umieszczać różne dziwne i mało spotykane dania z różnych krajów.
Proszę jednak o zdjęcia tych potraw i opis co to jest i z jakiego kraju.
Jazzy Chips, nowa przekąska zaprojektowana przez Mateusza i Jacka Tomczaków. Jak się okazuje, nie potrzeba wiedzy fachowej by mieć dobry pomysł. Jazzy Chips to po prostu wysmażony, doprawiony ziemniak w formie zakręconej harmonijki na długim patyku. Coś pomiędzy frytką i klasycznym czipsem, tyle że znacznie bardziej... "jazzy". Owszem, nie jest to przysmak dla dbających o linię i poziom cholesterolu, ale z pewnością zdrowszy od naszpikowanych chemią chrupek z paczki. No i ten patyk...! Podstawa sukcesu, karta wstępu do grona festynowych klasyków. Wato cukrowa - strzeż się!
RE: Dziwne dania -
hogan - 10-08-2014
Balut
Jajko? Tak, ale tylko z zarodkiem
I tak na przykład na Filipinach niewątpliwym smakołykiem jest balut, czyli zapłodnione jajko kacze lub kurze.
U nas takie jajko uważa się za zgniłe i nadające do wyrzucenia!
Filipińczycy zaś uważają tę potrawę za afrodyzjak. Sprzedawana jest jedynie przez doświadczonych sprzedawców na filipińskich targach. Co ciekawe, takie jajko zakopuje się na tydzień pod ziemię, następnie wyciąga się je z ziemi i delikatnie podgotowuje. Spożywa się je łyżeczką wprost ze skorupki. Jak smakuje? Trzeba przekonać się o tym osobiście.
RE: Dziwne dania -
hogan - 10-08-2014
Casu marzu
Wynalazek kulinarny, pochodzący z Sardynii. Nie oznacza nic innego jak zgniły, cierpki w smaku ser, nafaszerowany larwami insektów!
Gordon Ramsey poleca
RE: Dziwne dania -
hogan - 10-08-2014
A może pośladki wielbłąda?
Camel humus to wielbłądzie pośladki, które są coraz bardziej popularne w całej Azji. Smakują podobnie jak wołowina, podawane są na surowo, a ponoć najlepiej smakują zaraz po uboju zwierzęcia...
Krew węża
W wielu częściach świata krew kobry jest oznaką siły i męskości. Tak też jest w Indonezji. Podawana jest z likierem i pije się ją jak strzemiennego - na raz. Często po kilku kieliszkach podawane jest także żywe serce kobry. Cena za taki kieliszek to od 5 do 8 dolarów, natomiast w przypadku krwi Kobry Królewskiej dochodzi nawet do 100 dolarów!
Jedzenie jest tak samo ważne jak oddychanie, ale znacznie bardziej przyjemne. Bywa też źródłem zaskoczeń, konsternacji, radości lub rozczarowania. Równie łatwo może doprowadzić do choroby, jak i uzdrowienia. Wszystko zależy od tego co się je, gdzie, z czego zostało to zrobione i w jaki sposób. Ale tylko nieliczni, odważni są w stanie wziąć do ust to, na co nawet nie spojrzałby zwykły śmiertelnik.
RE: Dziwne dania -
hogan - 10-08-2014
Cuy- świnka morska
W Ekwadorze, Peru, Chile, Kolumbii i Boliwii jest ona przysmakiem i podaje się ją w każdej restauracji. Im bardziej na prowincji, tym taniej można ją kupić. Przyrządza się ją na wszystkie możliwe sposoby, można więc ją upiec, usmażyć i ugotować.
W Andach, w katedrze w Cusco znajduje się obraz przedstawiający Ostatnią Wieczerzę. Głównym daniem jest tam właśnie pieczona świnka morska.
Smakuje jak połączenie kaczki i kurczaka. Peruwiańczycy zjadają rocznie 65 milionów osobników. Noszą one nazwę CUY i są nieco większe niż te które żyją w naszych domach.
Świnki morskiej używa się też do leczenia chorób u ludzi. Lekarze dusz, czyli znachorzy i wiedźmy, których w krajach Ameryki Południowej jest sporo, biorą świnkę morską i przykładają do człowieka. Świnka ma piszczeć, kiedy zbliży się do chorego człowieka lub zainfekowanego miejsca.
Składniki:
1 dorodna świnka morska
Kukurydza, ryż, sałata ewentualnie ziemniaki
Przygotowanie:
Musimy najpierw upolować świnkę morską. Możemy ją „pożyczyć” od jakiegoś dziecka albo zakupić w sklepie. Jako, że w polskich sklepach świnki (które z właściwymi świnkami nie mają wiele wspólnego poza zakłamaną nazwą) można kupić jedynie żywe, musimy rozprawić się z nimi sami. Nieżywą wrzucamy do gorącej wody. Obieramy ze skóry i wkładamy na rozgrzany olej. Smażymy dokładnie ze wszystkich stron. Podajemy z kukurydzą, sałatą ryżem lub ziemniakami.
Zamiast smażyć, można też upiec nadziewając cuy na ruszt.
RE: Dziwne dania -
hogan - 10-08-2014
Lutefisk- Norwegia
Lutefisk to tradycyjne norweskie danie składające się z dorsza moczonego przez wiele dni w ługu, aż jego mięso stanie się na tyle żrące, by rozpuścić srebrne sztućce.
Ług (wodorotlenek potasu/wodorotlenek sodu) to silny środek chemiczny używany do czyszczenia odpływów, zabijania chwastów, tępienia krowich rogów, zasilania baterii i produkcji biodiesla. Kontakt z ługiem może prowadzić do oparzeń chemicznych, powstawania blizn, ślepoty lub całkowitego pozbawienia zmysłu smaku, w zależności czy wylejesz go na swojego śledzia, czy twarz. Albo w to każą nam wierzyć producenci lutefiska.
RE: Dziwne dania -
hogan - 10-08-2014
Ciąg dalszy o Casu Marzu
Owczy ser celowo zarobaczony Piophila casei, "serową muchą". Rezultatem jest, będąca w zaawansowanej fazie rozkładu, pełna larw bomba smrodowa, której zapach może doprowadzić do płaczu.
Półprzezroczyste larwy są w stanie wyskoczyć około 15cm w górę, co sprawia, że ser ten jest jedynym, którego jedzenie wymaga zwrócenia uwagi na ochranianie oczu. Smak jest tak silny, cy sparzyć język, a same larwy prześlizgują się przez żołądek niestrawione i czasami przeżywają tak długi okres czasu, że się rozmnażają w przewodzie pokarmowym, gdzie próbują się przebić przez jego ścianki, doprowadzając do wymiotów i krwawych biegunek.
Ten ser uznawany się w Sardynii za nielegalny delikates.
W jedynym miejscu, gdzie ludzie chcą to jeść, jest to nielegalne. Jeśli ten fakt nie przemawia człowiekowi wystarczająco do rozsądku, to może zrobi to widok larw, które zbliżając się do twojej twarzy, aby uciec od gnijącego horroru, jaki kiedykolwiek wcześniej mogły nazwać domem. Nawet sam ser się tego wstydzi! W czasie produkcji wydziela śmierdzący płyn, zwany "lagrima" (po sardyńsku "łzy").
RE: Dziwne dania -
hogan - 10-08-2014
Wino z młodych myszy- Korea
Wino z młodych myszy to tradycyjny chiński i koreański "napój zdrowotny", który smakuje akurat jak czysta benzyna. Małe myszki, oczy nadal zamknięte, wyrywane są z objęć kochających matek i wpychane (nadal żywe) do butelki wina ryżowego. Zostawia się je tam, żeby fermentowały.
RE: Dziwne dania -
hogan - 10-08-2014
Pacha- Irak
Spośród wszystkich dań, to jedno najpewniej można pomylić z pogróżkami od mafii. To łeb owcy. Gotowany.
RE: Dziwne dania -
hogan - 10-08-2014
Escamoles - Meksyk
Escamoles to jaja wielkich czarnych mrówek z gatunku Liometopum, które żyją w korzeniach roślin agaw (tequili) oraz maguey (mezcalu). Zbieranie tych jaj jest wyjątkowo nieprzyjemną pracą, ponieważ mrówki są wyjątkowo jadowite i wyjątkowo niechętnie nastawione do ludzi.
Jaja mają konsystencję serka wiejskiego. Najczęściej są jedzone w taco z guacamole, co jest najpopularniejszym, a zarazem najbardziej nierozsądnym pomysłem.
Escamoles mają zaskakująco przyjemny smak: maślany z lekką orzechową nutą. To mocno zwiększa szanse na to, że podczas pobytu w Meksyku możesz całkiem nieświadomie zjeść taco pełne mrówczych jaj.