Kordialne
Heliogabal: Szaleniec czy prowokator? - Wersja do druku

+- Kordialne (https://kordialne.trafne-miejsce.pl)
+-- Dział: POGLĄDY (https://kordialne.trafne-miejsce.pl/forumdisplay.php?fid=25)
+--- Dział: Polityka/ historia (https://kordialne.trafne-miejsce.pl/forumdisplay.php?fid=29)
+--- Wątek: Heliogabal: Szaleniec czy prowokator? (/showthread.php?tid=365)



Heliogabal: Szaleniec czy prowokator? - hogan - 09-08-2014

20-07-2004 | Paweł Fijałkowski

Jeden z późnorzymskich historyków, ukrywający się pod pseudonimem Eliusz Lampridiusz, pisał o nim, że najwyższe urzędy w państwie powierzał ludziom niskiego pochodzenia, tancerzom, woźnicom, kucharzom i fryzjerom oraz mężczyznom obdarzonym dużymi członkami. Składał krwawe ofiary z dobrze urodzonych i pięknych chłopców, a następnie badał ich wnętrzności w celach wróżebnych. W pałacu cesarskim urządził łaźnię publiczną, by mógł w niej poznawać jurnych mężczyzn i oddawać się im. Co więcej, w gmachach publicznych organizował zgromadzenia nierządnic, na których dyskutowano o rodzajach strojów i przyjemnościach cielesnych. Jeździł po mieście nago rydwanem, do którego zaprzęgał nagie kobiety.

Cesarz Marek Aureliusz Antoninus Augustus, a tak na prawdę Wariusz Awitus Basjanus, powszechnie znany jako Elagabalus lub Heliogabal. Urodzi się w 204 r. n.e. Był Syryjczykiem, synem rzymskiego urzędnika Juliusza Awitusa i Julii Soemias, wnuczki arcykapłana Emesy, Juliusza Basjanusa. Dzieciństwo spędzi w Rzymie, a gdy w 217 r. n.e. cesarz Makrynus nakazał jego rodzinie opuścić stolicę, udał się wraz z nią do ojczystej Syrii, do Emesy. Od tego czasu pełnił funkcje arcykapłańskie w świątyni boga Słońca, Elah Gabala, zwanego przez Rzymian Elagabalem a przez Greków Heliogabalem. Kronikarz tej epoki, Herodian, tak opisywał jego ówczesne życie w „Historii cesarstwa rzymskiego” (przekład Ludwika Piotrowicza, Wrocław 1963):

„Jako kapłan występował publicznie w stroju barbarzyńskim, przybrany w purpurową, złotem przetykaną szatę, z rękawami do stóp sięgającymi, przy czym nogi jego od bioder aż do końców palców okrywało odzienie również z purpurowej, złotem przetykanej tkaniny; głowę zdobił wieniec ze sztucznych kwiatów wysadzanych drogimi kamieniami. W rozkwicie młodości był z wyglądu najpiękniejszy ze wszystkich ówczesnych młodzieńców. Ponieważ jednoczył piękność ciała, wdzięk chłopięcy i powab swego stroju, można było porównać tego młodzieńca z Dionizosem przedstawianym na pięknych obrazach. Kiedy więc spełniał swe czynności sakralne i obyczajem barbarzyńców tańczył wokoło ołtarza przy dźwiękach fletów, piszczałek i innych instrumentów, wszyscy ludzie patrzyli na niego z wielkim zainteresowaniem, zwłaszcza zaś żołnierze, którzy wiedzieli, że z rodu cesarskiego pochodzi, i to tym więcej, że i jego piękno młodzieńcze ściągało na niego oczy wszystkich”.

Dla Herodiana, Greka osiadłego w Rzymie, wschodni przepych był barbarzyństwem. Jak się niebawem miało okazać, nie tylko dla niego.
Babka Heliogabala, Julia Meza, rozpowiadała swym klientom i przyjaciołom, że jej wnuk jest nieślubnym dzieckiem walecznego cesarza Karakalli. Wieści o posiadanym przez nią ogromnym bogactwie, potwierdzane hojnymi datkami, ułatwiły jej zawiązanie spisku przeciwko panującemu wówczas, nielubianemu przez żołnierzy cesarzowi Makrynusowi. W nocy z 15 na 16 maja 218 r. n.e. Julia Meza udała się wraz z córkami Julią Soemias i Julią Mameą oraz wnukami Heliogabalem i Aleksjanusem do obozu rzymskich legionów, stacjonujących pod Emesą. Tam narzucono na ramiona 14-letniego Heliogabala purpurowy płaszcz i ogłoszono go cesarzem.
Zbuntowane wojska zwyciężyły oddziały wierne Makrynusowi, a on sam próbował ratować się ucieczką. Został jednak pojmany i zamordowany. Nowy cesarz -najmłodszy w dotychczasowych dziejach cesarstwa- mógł wraz z kierującymi nim babką i matką rozpocząć podróż do Rzymu.
Jesienią 218 r. n.e. cesarski dwór zatrzymał się na czas zimy w Bitynii, w Nikomedii. Heliogabal prowadził tam życie takie jak dotąd, zachowywał się nie jak cesarz, lecz jak orientalny kapłan. Chodził ubrany w powiewne, niezwykle ozdobne szaty, nosił naszyjniki i naramienniki, a jego głowę zdobił złoty wieniec, wysadzany szlachetnymi kamieniami. Szokowało to większość rzymskich żołnierzy, być może nieświadomych dotąd, czym w istocie jest kult Elah Gabala, a z całą pewnością nie zdających sobie sprawy z natury nastoletniego cesarza. Większość czasu zajmowały mu obrzędy, mające charakter orgiastyczny, podczas których odbywał stosunki seksualne z mężczyznami.
Homoseksualne praktyki same w sobie nie były w owych czasach czymś gorszącym. Rzecz w tym, że Heliogabal oddawał się mężczyznom. Nie budziło to niczyich zastrzeżeń w przypadku syryjskiego kapłana lub greckiego młodzieńca. Jednakże zgodnie z rzymskim prawem i obyczajami, obywatel Rzymu, a co dopiero cesarz, nie powinien być w stosunkach seksualnych stroną bierną.
Heliogabal i jego rodzina przybyli do Rzymu we wrześniu 219 r. n.e. Na polecenie nowego władcy wzniesiono na Palatynie, w sąsiedztwie pałacu cesarskiego i innych świątyń, sanktuarium Elah Gabala. Cesarz przybywał tam każdego ranka i przewodniczył obrzędom wokół czarnego kamienia sprowadzonego z Emesy, uważanego za wcielenie bóstwa. Ku zgorszeniu Rzymian postanowił przenieść do sanktuarium posąg Matki Bogów, bogini Kybele, ogień ze świątyni Westy, posąg Pallady przywieziony według legendy przez Eneasza z Troi oraz święte tarcze przechowywane w świątyni Marsa. Co więcej, pragnął, by odbywały się tam także obrzędy żydowskie i chrześcijańskie. W ten sposób miało powstać coś w rodzaju nowego panteonu, w którym wszelkie istniejące religie łączyłyby się w jedną. Orientalny Elah Gabal został ogłoszony przez cesarza najwyższym bogiem Imperium Rzymskiego.
W początkach panowania Heliogabal poślubił Rzymiankę ze szlachetnego rodu, Julię Kornelię Paulę, ale po roku odprawił ją. Następnie uprowadził kapłankę ze świątyni Westy, Akwilię (Emilię) Sewerę, i uczynił ją swą małżonką. Oburzeni Rzymianie uznali to za gwałt na świętej dziewicy. My zaś możemy przypuszczać, że w czynie tym tkwił głębszy zamysł mistyczny. Małżeństwo kapłana Elah Gabala z kapłanką Westy, podobnie jak zainscenizowane przezeń zaślubiny słonecznego Elah Gabala z kartagińską boginią Księżyca Tanit, miało służyć połączeniu w jedność różnych kultów. Tak zresztą uzasadnił swój czyn przed senatem, twierdząc w liście, że „małżeństwo kapłana z kapłanką jest odpowiednie i nie narusza praw bożych”. Ale i związek z westalką nie trwał długo, a trzecią wybranką Heliogabala została Annia Faustyna, spokrewniona z rodem Marka Aureliusza. Po pewnym czasie porzucił ją i powrócił do westalki Akwilii.
Po kilku nieudanych małżeństwach, Heliogabal wiązał się wyłącznie z mężczyznami. Pierwszym jego wybrankiem był Hierokles, woźnica rydwanu z Azji Mniejszej. Jak pisał świadek tych wydarzeń, Dion Kasjusz w „Historii rzymskiej”, podczas wyścigów w cyrku Hierokles spadł ze swego rydwanu tuż przed loża cesarską, a z jego głowy zsunął się hełm. Wówczas Heliogabal ujrzał piękną twarz zawodnika, okoloną bujnymi, złotymi włosami. Uroda młodzieńca zachwyciła cesarza, toteż kazał zanieść go do swego pałacu. A gdy woźnica odzyskał siły i okazał się namiętnym kochankiem, cesarz poślubił go. Ogłosił Hieroklesa swoim mężem, a ściśle rzecz ujmując mężem cesarzowej.
Wpływ Hieroklesa na Heliogabala był ogromny, toteż nawet najwyżsi urzędnicy traktowali go jako cesarskiego małżonka i liczyli się z jego zdaniem. Współżycie cesarskiej pary było bardzo burzliwe. Hierokles miał prawo bić Heliogabala, jeśli przyłapał go na zdradzie z innym mężczyzną. Zdarzało się to dość często, toteż widywano cesarza z sińcami na ciele. Niezbyt wierny Heliogabal, głęboko jednak przywiązany do swego partnera, myślał o tym, by ogłosić go cezarem, czyli współwładcą i następcą. Wywołało to jednak stanowczy sprzeciw Julii Mezy.
Związek Heliogabala i Hieroklesa przeżył poważny kryzys, gdy ludzie cesarza – być może inspirowani przez babkę-intrygantkę – opowiedzieli mu o Aureliuszu Zotikusie, urodziwym zapaśniku ze Smyrny, słynącym z wyjątkowej potencji. Heliogabal polecił sprowadzić go do Rzymu. W trakcie powitania przyjął pozę wdzięczącej się dziewczyny i na należne cesarzowi pozdrowienie odpowiedział „Nie nazywaj mnie panem, dla ciebie jestem panią”. Po wspólnej kąpieli, podczas uczty cesarz przytulał się namiętnie do muskularnej piersi zapaśnika. Zazdrosny Hierokles postanowił pozbyć się rywala, w czym pomógł mu nadworny kucharz. Tuż przed nocą, którą Zotikus miał spędzić z Heliogabalem, nowemu kochankowi cesarza podano napój z ziół, które osłabiły jego potencję. Atleta rozczarował cesarza tak dotkliwie, że ten polecił wygnać go z miasta. Stał się na powrót wierną „małżonką” Hieroklesa.
Niewątpliwie, Heliogabal był człowiekiem o bujnym temperamencie i wyjątkowo rozbudzonych potrzebach seksualnych. Można by w tym miejscu zadać pytanie, czy jego związki z kobietami a następnie z mężczyznami świadczą o biseksualizmie, czy też o doświadczaniu orientacji seksualnej. Okoliczności wskazują raczej na to drugie. Musimy bowiem pamiętać, że mówimy tu o nastolatku. Opisane wyżej przygody miłosne cesarza miały miejsce między 15 a 18 rokiem jego życia. U chłopców w tym wieku orientacja seksualna właśnie ujawnia się, wykazując przy tym znaczne wahania. Gdy młody człowiek odnajdzie swą seksualną tożsamość, stabilizuje się ona i utrwala około 18-20 roku życia. Można by więc przypuszczać, że Heliogabal po pierwszych kontaktach z kobietami, będącymi zapewne efektem nacisku rodziny i nowego, rzymskiego otoczenia, ujawnił swą dojrzewająca, homoseksualną naturę. Ale to nie wyjaśnia całości jego zachowań.
Wbrew radom Julii Mezy, Heliogabal nie chciał ubierać się jak Rzymianin. Nosił purpurowe, przetykane złotem i szlachetnymi kamieniami szaty, zdobił się biżuterią i malował twarz. Wszystko to możemy uznać za przejaw nieokiełznanej wyobraźni, efekt wychowania w zmysłowej i ekstatycznej kulturze Wschodu, której obce było rzymskie pojęcie zniewieściałości. Jednakże upodobania Heliogabala mogły również być przejawem jego erotycznej natury, skłonności do transwestytyzmu. W ojczystej kulturze cesarza znajdowała ona swobodne ujście, u Rzymian wywoływała zgorszenie.
A może sprawa była jeszcze poważniejsza. Może Heliogabal czuł, że jest kobietą uwięzioną w ciele mężczyzny i pragnął za wszelką cenę stać się takim jak inne kobiety. Podobno w łaźniach zażywał kąpieli razem z kobietami i namaszczał je maścią przeciw owłosieniu, której sam używał do twarzy. Jak pisze cytowany na wstępie Lampridiusz, występując w teatrze, w sztuce o historii Parysa grał rolę … Wenery. W trakcie przedstawienia „szaty niespodziewanie spadały mu do stóp i tak klęczał obnażony, z jedną ręką przyłożoną do piersi, a drugą do części wstydliwych, podczas gdy tylna część ciała zwrócona była w stronę drugiego nierządnika”. Podobno „chełpił się, że jest przywódcą wśród szalonych rzezańców, obwiązywał sobie części płciowe i robił wszystko, co zwykle czynią kapłani Cybeli”. Wyjaśnijmy, że kapłani Cybeli (Kybele) byli eunuchami i podczas obrzędów ku jej czci oddawali się mężczyznom. Gdyby Heliogabal żył dzisiaj i nie był cesarzem, zapewne poddałby się operacji zmiany płci i żył jak większość kobiet.

Ale Heliogabal żył w III wieku n.e. i był cesarzem. Trzeba przyznać, że jako władca dbał o Rzym i zapewnienie rozrywek jego mieszkańcom. Ukończył budowę term, zwanych Termami Karakali, oraz odbudował po pożarze Amfiteatr Flawiuszów (Koloseum). To całkiem sporo, zważywszy, że panował tylko 3 lata, 9 miesięcy i 4 dni. Deklarował, że jako cesarz stara się naśladować przede wszystkim Nerona. Istotnie, z kontrowersyjnym poprzednikiem łączyła go podobna wrażliwość duszy. Heliogabal lubił występować na scenie, recytować poezję przy dźwięku fletu, śpiewać i tańczyć. Grał również na trąbie, pandurze i organach. Otaczał się filozofami, o których złośliwi mawiali, że tylko udają filozofów, oraz ludźmi, którzy podobnie jak on żyli w związkach z mężczyznami i ubierali się w sposób mniej lub bardziej kobiecy.
Heliogabal lubił towarzystwo rówieśników, młodych i pięknych mężczyzn. Gromadził ich wokół siebie, zapraszał na uczty, podczas których wypijano dużo wina, pozwalając sobie na żarty i pieszczoty. Nie było to jednak niczym wyjątkowym w ówczesnym Rzymie. Podobnie jak upodobanie do wymyślnej kuchni i wystawnych przyjęć. „Jedynym celem życia było dla niego wyszukiwanie nowych przyjemności” - napisał Eliusz Lampridiusz. To prawda. Dodajmy jednak, że dokładnie to samo można by powiedzieć o wielu Rzymianach, począwszy od Petroniusza.
Analizując źródła i pisząc o Heliogabalu bardzo trudno oddzielić utrwalone przez kronikarzy złośliwe plotki od faktów. Wielu historyków, poddających źródła wnikliwej krytyce, wykazało, że przekazane w nich wizerunki cesarzy mają mało wspólnego z rzeczywistością. Władcy, którzy lekceważyli senat lub upokarzali senatorów, zostali przedstawieni przez kronikarzy, wywodzących się głównie z kręgów senatorskich, w jak najgorszym świetle. Wiemy, że Heliogabal gardził senatem, nazywał go ponoć „niewolnikiem ubranym w togę”.
Heliogabal szybko tracił popularność. Jego wschodni sposób ubierania się był dla Rzymian przejawem zniewieściałości niegodnej cesarza, a swobodny tryb życia sprawiał, że pogardzano nim jako nierządnikiem. Powierzając urzędy ludziom z gminu łamał uświęcone tradycją zasady, a ujmując rzecz dosadniej: odbierał chleb arystokracji. Z biegiem czasu czyniono cesarzowi zarzuty ze wszystkiego, co uczynił, np. z tego, że wykupywał prostytutki z rąk stręczycieli i wyzwalał je. Co gorsze, w jego ekstrawaganckim zachowaniu doszukiwano się coraz częściej przejawów szaleństwa. Na przykład wówczas, gdy kpił z wiodących bezproduktywne życie rzymskich pieczeniarzy i w czasie uczt kazał im podawać atrapy potraw, wykonane z wosku lub drewna, marmuru lub kamienia.
Świadoma nadciągającej katastrofy, ambitna Julia Meza związała swe dalsze plany z młodszym wnukiem, Aleksjanusem, synem Julii Mamei, który swą statecznością zyskiwał coraz większą sympatię Rzymian. Cieszył się on również przyjaźnią Heliogabala, który za namową babki adoptował go w lipcu 221 r. n.e., nadał mu imię Aleksander i przyznał tytuł cezara. Jednakże po pewnym czasie dostrzegł w swym ciotecznym bracie groźnego rywala, pozbawił go tytułu cezara i polecił zamordować. Wówczas żołnierze gwardii cesarskiej zawiązali spisek, mający na celu obalenie Heliogabala i oddanie władzy w ręce Aleksjanusa. Brak jednomyślności wśród gwardzistów uratował cesarzowi życie, musiał jednak przyrzec, że oddali od siebie „rozpustników, woźniców i aktorów” i zacznie prowadzić życie godne Rzymianina.
Upokorzony Heliogabal rozstał się wówczas z ukochanym Hieroklesem, a także z Kordiuszem, Myrissimusem i dwoma bliskimi mu niewolnikami. Jednakże po pewnym czasie uzyskał zgodę na powrót Hieroklesa i posiadając jego wsparcie próbował odbudować swą pozycję. Następnie odmówił sprawowania władzy do spółki z Aleksjanusem i nakazał senatorom opuścić Rzym. Przywiązanie i szacunek okazywane przez żołnierzy Aleksjanusowi uznał za przejaw buntu. Posunięcia te stały się dla gwardii cesarskiej pobudką do zawiązania nowego spisku na jego życie, który przeprowadzono zgodnie ze szczegółowo opracowanym planem.
Spiskowcy zamordowali najpierw ludzi z najbliższego otoczenia cesarza, m.in. Hieroklesa. Jak pisze Lampridiusz „jednych mordowano wyrywając im wnętrzności, innym przebijano dolną część ciała, aby rodzaj śmierci odpowiadał sposobowi ich życia”. Samego Heliogabala i jego matkę zamordowano w ustępie, do którego się schronili. Ich ciała wleczono ulicami Rzymu i znieważano, a następnie wrzucono do kanału ściekowego. Ponieważ zwłoki Heliogabala nie tonęły, obciążono je i wrzucono do Tybru. Był 10 marca 222 r. n.e.
Heliogabal nie był szaleńcem, był natomiast prowokatorem mimo woli. Choć swym postępowaniem burzył rzymski porządek rzeczy, było to jedynie skutkiem spełniania pragnień, a nie celem. Był wrażliwym dzieckiem wschodniej swobody ducha i ciała, która pozwalała mu żyć zgodnie z naturą do czasu konfrontacji z chłodną mentalnością cesarstwa. Konfrontacji zakończonej brutalnym Źródło: homiki.pl