Zdjęcia- komputer czy wywołanie? -
hogan - 03-10-2017
Jakie zdjęcia wolisz robić? Te, które wrzuca się na komputer czy wywoływane starą metodą?
RE: Zdjęcia- komputer czy wywołanie? -
Siwy - 03-10-2017
Wiele lat robilem zdjęcia na negatywie, wywolywalem, powiększałem i różne cuda typu izohelia, reliefy itp w ciemni.
Już zacząłem coś kombinować w technice gumy, wg Dederki, ale natłok innych zajęć spowodował że zaprzestałem.
Powiększalnik wyjechał na złom, a inne ciemniowe sprawy walają się po strychu i jakiś szafach.
Teraz to na smartfonie czasem pstrykne jakieś coś.
RE: Zdjęcia- komputer czy wywołanie? -
hogan - 03-10-2017
Lubię zdjęcia wywoływane, bo fajnie jest tak usiąść z albumem i poprzeglądać po latach.
Komputer już tego nie oddaje w ten sposób i druga sprawa, że kompy często się psują
a przez to traci się wiele fajnych zdjęć. Piszę o sobie, bo w ten sposób, bardzo wiele wspomnień
straciłam.
RE: Zdjęcia- komputer czy wywołanie? -
Wąsatka - 03-10-2017
Te, które nam się podobają, powinniśmy wywołać.
RE: Zdjęcia- komputer czy wywołanie? -
hogan - 03-10-2017
Jak tak bym wcześniej myślała, to by było super.
RE: Zdjęcia- komputer czy wywołanie? -
ro_bot - 05-10-2017
Starą metodą było świetnie.
Papier fotograficzny lepił się do rąk.
Trzeba też było uważać,żeby nie wdepnać w kuwetę ze zdjęciami moczacymi się w utrwalaczu.
Najfajniejsze było kręcenie koreksami i nawijanie po omacku kliszy 6/8,albo 36/24.
Za czerwone światło służyła stara lampa od samochodu.
Radziecki powiększalnik był szczytem techniki,dopóki żarówka w nim nie stękła.Podobnie jak aparat Zenit ET.
RE: Zdjęcia- komputer czy wywołanie? -
hogan - 05-10-2017
Aparat Zenit, to był mój pierwszy aparat ale zdjęć, sama nigdy nie wywoływałam

Musi to być świetna sprawa.
RE: Zdjęcia- komputer czy wywołanie? -
ro_bot - 05-10-2017
Czy świetna?W każdym razie tego dreszczu emocji w oczekiwaniu co wyjdzie żaden fotoshop nie zastąpi.
RE: Zdjęcia- komputer czy wywołanie? -
hogan - 05-10-2017
No właśnie i efektem jest radość z dokonania czegoś wyjątkowego.