Sansewieria- zbawienny wpływ na nasze zdrowie -
hogan - 10-09-2017
Sansewieria, nazywana także mieczami, wężownicą lub językami teściowej, to wyjątkowa roślina.
Ma bowiem niezwykłe właściwości i jest długowieczna, a ceni ją sama NASA.
Wężownica dotlenia w nocy pomieszczenia, robi to jednak o wiele lepiej niż większość roślin. Kiedy śpimy, języki teściowej znakomicie pochłaniają dwutlenek i uwalniają tlen. Wynika to z przystosowania rośliny do gorącego i suchego klimatu Afryki, skąd pochodzi.
Badacze z NASA zaliczyli wężownicę do grupy 18 roślin, które najlepiej oczyszczają powietrze. Sansewieria ponadto pochłania i rozkłada toksyczne związki. Chodzi m.in. o formaldehyd, który wywołuje bóle głowy, bezsenność, a nawet działa negatywnie na układ oddechowy i osłabia odporność. Najgorsze jest jednak to, że formaldehyd prawdopodobnie ma też działania rakotwórcze.
Wężownica radzi sobie doskonale z benzenem – rakotwórczym i toksycznym związkiem, który znajdziemy np. w klejach czy lakierach. Jego działanie, przy wysokim stężeniu, sprawia, że odczuwamy bóle głowy, dochodzi do zaburzenia pracy serca, obniżenia nastroju. Związek utrudnia również dotlenienie mózgu.
Sansewieria – jedna z najbardziej wytrzymałych roślin – lubi ciepło. Zimą temperatura w pomieszczeniu nie powinna spaść poniżej 15 stopni Celsjusza. Roślinie może najbardziej zaszkodzić nadmiar wody w doniczce. Latem podlewamy języki teściowej raz lub dwa w tygodniu, zaś zimą co trzy tygodnie. Nawozimy ją co dwa-trzy tygodnie, ale tylko latem. Wybieramy odżywki z niewielką ilością azotu.
RE: Sansewieria- zbawienny wpływ na nasze zdrowie -
Hendi - 05-11-2017
Znakomita roślina! Trzymam ją w sypialni.
Dodam tylko pewien szczegół: Sansewieria jest sukulentem, który lubi przesuszenie bryły korzeniowej. Dlatego przed kolejnym podlaniem warto ją trochę "przegłodzić" jeśli chodzi o wodę.
I jeszcze jedna rzecz: Roślina ta rzeczywiście pochłania w nocy dwutlenek węgla i wydala tlen. Ale w czasie dnia proces ten się odwraca. Warto o tym pamiętać, zwłaszcza jeśli chodzi o pomieszczenia, w których w ciągu dnia zdobywamy się na wysiłek intelektualny.
RE: Sansewieria- zbawienny wpływ na nasze zdrowie -
hogan - 05-11-2017
Dla tej rośliny nie ma znaczenia ile i kiedy podlejesz i czy w ogóle podlejesz, bo rozrasta się gorzej i szybciej niż
pospolite chwasty. Dosłownie, raz zasadzona, nie da się wyplenić.
RE: Sansewieria- zbawienny wpływ na nasze zdrowie -
Hendi - 05-11-2017
Przeczytaj swój pierwszy post. Tam powiedziano jaką ma słabą stronę.
Poza tym sansewieria może rosnąć lepiej lub gorzej. Przesuszanie bryły korzeniowej działa na nią rewelacyjnie
RE: Sansewieria- zbawienny wpływ na nasze zdrowie -
hogan - 05-11-2017
Sugerujesz, że nie wiem co piszę?
Jest tam napisane: jedna z najbardziej wytrzymałych roślin
RE: Sansewieria- zbawienny wpływ na nasze zdrowie -
Lucyna - 06-11-2017
(05-11-2017, 17:37 )Hendi napisał(a): Przeczytaj swój pierwszy post. Tam powiedziano jaką ma słabą stronę.
Poza tym sansewieria może rosnąć lepiej lub gorzej. Przesuszanie bryły korzeniowej działa na nią rewelacyjnie 
Przeczytałam 3 razy post startowy i nie doczytałam nic o słabej stronie sansewiery.
RE: Sansewieria- zbawienny wpływ na nasze zdrowie -
Hendi - 06-11-2017
(06-11-2017, 11:33 )Lucyna napisał(a): Przeczytałam 3 razy post startowy i nie doczytałam nic o słabej stronie sansewiery.
Cytat:Zimą temperatura w pomieszczeniu nie powinna spaść poniżej 15 stopni Celsjusza. Roślinie może najbardziej zaszkodzić nadmiar wody w doniczce.
RE: Sansewieria- zbawienny wpływ na nasze zdrowie -
hogan - 06-11-2017
U mojej babci, ta roślina stała na podwórku, bo babcia w domu jej nie chciała, bo nie dawała już z nią rady.
Gdzie nie spojrzeć, tam sansewieria... aż strach było otworzyć lodówkę. Roznosiła( w sensie, że doniczki
pękały i korzenie wychodziły bokami) doniczki, bo tak się szybko rozrastała. Babcia oddawała tę roślinę każdemu
kto tylko chciał lub nie chciał a ona nadal się rozrastała.
Stojąc na powietrzu, w mróz, deszcz i wichury... nic kompletnie się jej nie stało... a ona dalej się rozrastała...
Moja mama po może roku czasu, oczywiście mając "odnóżki" od babci, wywaliła wszystkie bo po roku z jednego
miała może z 20 doniczek. Też nie miała cierpliwości do jej uprawy.
Ja widząc koszmar u babci i u mamy, nawet nie zgodziłam się aby mi wcisnęły "podarunek".
Nikt więc mi nie wmówi, że ta roślina potrzebuje jakichkolwiek względów w uprawie.
RE: Sansewieria- zbawienny wpływ na nasze zdrowie -
Hendi - 06-11-2017
(06-11-2017, 14:27 )hogan napisał(a): Stojąc na powietrzu, w mróz, deszcz i wichury... nic kompletnie się jej nie stało
Poniosło Cię, Hogan
RE: Sansewieria- zbawienny wpływ na nasze zdrowie -
hogan - 06-11-2017
Niby dlaczego? Ta roślina naprawdę nie potrzebuje szczególnej uwagi, bo umie znakomicie sobie sama
poradzić w każdych warunkach.