Spokój -
hogan - 09-08-2014
* Galopujące myśli
Nic nas tak nie osłabia jak my sami ze swoim sposobem myślenia. By móc poznać własne myśli muszą być one spokojne. Mając w głowie dużo szybkich, impulsywnych i przypadkowych myśli, nie ogarniamy ich rozsądkiem, instynktownie działając pod ich dyktando. Myśli takich nie potrafimy świadomie kontrolować, trudno jest nimi sterować i je rozumieć. Pozwalając szybkim myślom krążyć po głowie nadajemy im destrukcyjną siłę i wkręcamy się w nałóg galopujących myśli.
* Umysł jak piękny ogród
Uświadomienie sobie i zrozumienie własnych myśli jest początkiem przemiany. Myśli powinniśmy dobierać starannie. Treść naszych myśli kształtuje nasz charakter, dlatego należy wyciszać i ucinać byle jakie myśli, które bezużytecznie zaprzątają naszą uwagę. Powinniśmy również unikać schematów myślowych, często pojawiających się w naszym umyśle. W ten sposób eliminujemy chwasty z naszej głowy i robimy miejsce na świeże kwiatki, czyli myśli pozytywne. Tak postępując przeobrażamy nasz umysł w piękny ogród.
* Spokój to siła
Myśli porządkujemy poprzez praktykę skupienia. Spokój potrzebny do odczuwania własnych myśli powinniśmy czerpać z naszego wnętrza, a nie z zasobów zewnętrznych jak przyroda czy muzyka. Kontrolując myśli należy pamiętać, że naturalne stany naszego umysłu to te, z którymi czujemy się dobrze. Złość i gniew nie są zgodne z nasza naturą.
Spokojne, spójne i skupione myśli czynią umysł jasnym, a jasność otaczającej nas sytuacji wzmacnia siłę naszego ducha. Zatem spokój to siła. Wyciszaniu własnych myśli sprzyja medytacja, gdyż myślenie jest językiem ciszy.
Jakie jest Wasze zdanie? Jak "widzicie" spokój
RE: Spokój -
hogan - 09-08-2014
Weźmy na przykład małe dzieci... potrzebują dużo snu, w domu są goście i włączamy(nie ja ale wiele matek tak robi) telewizor czy muzykę jeszcze ustawiając na wyższe brzmienie ze stwierdzeniem, iż dziecko nie będzie słyszało gości i będzie lepiej spało. Nic bardziej błędnego!
W praktyce ma się to bardzo źle, dziecko nie wyśpi się tak jak należy i nie dość, iż głosy obcych będą przeszkadzały to jeszcze i muzyka. W pomieszczeniu dziecka powinna być absolutna cisza.
Ten nierozsądny sposób na sen dziecka wziął się stąd, iż jest stwierdzone że dziecko reaguje na muzykę i odzwierciedla swoje zachowanie w zależności jakiej muzyki słucha. Tak, to prawda ale tu są pomieszane dwie sprawy.
Dziecko słuchające muzyki znajduje się w brzuchu matki jeszcze, a poza tym nie mówimy o dziecku śpiącym lecz w brzuchu. Te dziecko, które słucha wcale nie śpi.
W następstwie mitów posunięto się dalej i doszło do tego, że zaczęto uważać, iż dziecko śpiące(już w łóżeczku) powinno mieć do snu włączoną muzykę... relaksującą, odprężającą, kojącą, dobrze działającą na sen.
Bzdura... ma być cisza.