Zakochani w necie -
FigGa - 19-06-2017
Moi znajomi z FB, nie bawią się w takie rzeczy, jak pisanie na forach dyskusyjnych.
Jak to jest z zakochaniem w necie?
Post zmodyfikowany przez hogan
RE: Stówa za tysiąc postów -
hogan - 19-06-2017
Ja bardzo Ciebie przepraszam ale nie rozumiem Twego tłumaczenia, bo skoro piszą głupoty(na FB nic mądrego nie ma), to
dlaczego nie chcieliby raz, popisać poważniej? FB to zabawa. Forum, to dyskusje wyjątkowo poważne i nie wiem
dlaczego ludzie tego nie rozumieją i tym samym, propagując fałszywe teorie na temat forów internetowych i tak samo na temat FB.
FB, istnieje od niedawna a fora to było coś, na czym od początku w necie, toczyły się najważniejsze dyskusje. Nawet TV miała dyskusje
na forum, nie mieli wtedy portalu. Udzielają się na FB tylko dzieci lub jacyś frustraci. Nikt normalny, nie bawi się w FB, bo to jest dosłownie żenada.
RE: Stówa za tysiąc postów -
FigGa - 19-06-2017
Ja czasem zajrzę na fb, ale pamiętam kiedyś ma forum Kino Polska poznałam takiego fajnego faceta. Szkoda, że ja z Kalisza a on ze Słupska, bo pamiętam, że pisał, że się we zakochał
RE: Stówa za tysiąc postów -
hogan - 19-06-2017
W internecie, to oni wszyscy szybko się zakochują ale jak chodzi o prawdziwą miłość, i jak rzeczywiście
ten mężczyzna, zakochałby się w Tobie, to by nie odpuścił, to raz a dwa, kilometry nie mają znaczenia.
Dla mnie, to pic na wodę a nie zakochanie... może jestem sceptyczna ale takich zakochanych adoratorów, miałam
w necie od groma i gdzie oni są? Pouciekali :lol:
RE: Stówa za tysiąc postów -
FigGa - 19-06-2017
ale powiem ci, że my dośc długo ze sobą pisaliśmy. rozmawialiśmy przez telefon i tak dalej. ale ja potem poznałam ojca mojego dziecka.
RE: Zakochani w necie -
hogan - 19-06-2017
Nie przeczę, czasem uda się na kogoś trafić, kto rzeczywiście przejawia prawdziwe uczucia.
Jednakże, miałam i takich, co przyjeżdżali, obiecali złote góry, itd., nic z tego nie wyszło a
ja do dziś powodu nie znam dlaczego zniknęli

Może zrezygnowali, bo nie byłam "łatwa"? Z Żadnym, do niczego nie doszło, spotykaliśmy
się na gruncie neutralnym a potem znikali. Myślę, że liczyli na seks a jak zobaczyli, że
w tym przypadku nic z tego nie będzie, to sobie odpuścili a udawali mocno zakochanych.
RE: Zakochani w necie -
FigGa - 19-06-2017
o widzię, że ze wzykłej rozmowy wyszedł zpełnie nowy temat
Ja już dawno zuważyłam, że facetą z neta chodzi o jedno. Miałam już parę kont na portalach społecznościowych i nadal jestem sama. Jak będe na telefonie to mogę nawet powkejeć parę rozmów, jeśli je jeszcze znajde
RE: Zakochani w necie -
hogan - 19-06-2017
Zgadza się, wydzieliłam posty, bo pisałyśmy w dziale informacyjnym, tyczącym się spraw forum.
Na portalach kont nie miałam ale miałam taki przypadek, że ktoś założył konto, podszywając się
pode mnie. Konta do dziś nie usunęli, tylko niby zablokowali a każdy nadal może je zobaczyć, wraz
z moimi zdjęciami. A ja tam dostępu nie mam, bo to nie moje konto i jedyne o co wyprosiłam, to
te niby zamknięcie.
Faceci, których poznałam w realu, byli z forów internetowych i uważałam, że tacy będą bardziej
odpowiedzialni. Mogłabym nawet ich nicki wymienić ale nie chcę robić bydła, niech się sobie ukrywają.

Ale wiem też, że jest możliwa taka miłość z neta lecz to jest trafień, może 1 na 100?
RE: Zakochani w necie -
FigGa - 19-06-2017
ah mnie to chyba nie czeka

ja w nacie nie poznałam jeszcze nikog sensownego
RE: Zakochani w necie -
hogan - 19-06-2017
Dla mnie, każdy człowiek poznany w necie(jak piszemy tylko o necie), jest ciekawy i mnie inspiruje, bo
wnosi coś nowego do mego życia. I nie tylko mężczyźni, kobiety także. Czasem też, dochodziłam do
wniosku, że dobrze, że nic z tego nie wyszło, bo dzięki temu, znów nauczyłam się czegoś nowego.