Utrzymanie porządku, zwalcza zachowania aspołeczne -
hogan - 12-02-2017
Ostatnio, czytam bardzo dużo na temat Ornety, obecnego mego miasta.
Wyczytałam między innymi, że Orneta, jest jednym z miast, zagrożonym na wandalizm, ubóstwo, alkoholom, narkomanię i na
inne związane z tym zachowania aspołeczne. Zaczęłam zastanawiać się, jak z tym walczyć, co można zrobić aby temu zapobiec.
Jak wiemy, z takimi zachowaniami, borykają się wszędzie, w mniejszym czy większym stopniu ale problem dotyka każdy teren.
Po długich przemyśleniach, doszłam do tylko jednego wniosku. Koniecznie trzeba zadbać o teren, w którym się przebywa.
Nie można dopuścić do tego aby były gdzieś okna powybijane, podziurawione chodniki, nienaprawione drogi, brak oświetlenia,
brak koszy na śmieci czy ławek dla spacerowiczów. Powinny też zniknąć wszelkie malunki na ścianach, połamane barierki i płoty.
Tak jak też zdewastowane przystanki autobusowe czy zaniedbane tereny zielone. Pracy jest cała masa i z tego co się zorientowałam,
Orneta jest objęta specjalnym programem Unijnym, który muszą, począwszy od roku 2016 do końca 2021 roku zrealizować.
Nie rzuciło mi się nic w oczy, co by było zrobione z w/w rzeczy, jeśli chodzi o zaniedbany teren. Tak jakby czas w Ornecie stanął
w miejscu a to co w Niej jest, jakby znikało wraz z każdym rokiem. Takie zapomniane, zaniedbane, nikomu niepotrzebne miasto.
W jednym z Osiedli, widać, że Administracja dba o porządek, na innym aż strach wejść i moim zdaniem, dopóki to się
nie zmieni, problem z aspołecznością będzie rósł a z nim też bezrobocie i nałogi. Widać wyraźnie, że tam gdzie dbają o wszystko, to
nie ma połamanych ławek czy pomalowanych ścian a tam gdzie jest brak koszy na śmieci, chodniki są takie, że na dziurach
można nogi połamać a do tego na ścianach bloków, widnieją w większości napisy typu " Legia z nami", "Zdechł Poznański pies", to
taki rewir aż roi się od chuliganów, cwaniaczków, złodziejaszków i pyskaczy.
Miejsca obskurne, przyciągają takich osobników i aby to zlikwidować, trzeba zadbać o teren.
Opisałam to na przykładzie mego miasta Ornety ale mam do Was pytanie.
Autor hogan
Czy to prawda, że zdemolowane tereny, przyciągają aspołeczne jednostki czy może zadbane tereny zielone są ich miejscem pobytu?
I jak Wy widzicie ten problem?
RE: Utrzymanie porządku, zwalcza zachowania aspołeczne -
Wąsatka - 14-02-2017
Takie zaniedbania wynikają bardziej z tego, kto zamieszkuje dany teren. Czy lubie zdemoralizowani, którzy tylko oglądają się na państwową kasę, a z siebie nie dają nic, czy tacy, którym zależy żeby było przyjemnie.
Odpowiadając na pytanie, teren zamieszkiwany przez aspołecznych będzie takch przyciągał. W bardziej cywilizowanych miejscach takie przypadki będą zwalczane.
RE: Utrzymanie porządku, zwalcza zachowania aspołeczne -
hogan - 15-02-2017
Każdy może widzieć ten problem zupełnie inaczej, względem swojej okolicy, jednakże w Ornecie, zauważyłam, że
całe menelstwo, zbiera się w miejscach zaniedbanych ale gdzie sami nie mieszkają. Dlatego, według Ornety, odnoszę
wrażenie, że wandalizm szerzy się tam, gdzie jest wszystko zniszczone. Bo tam gdzie jest zadbane, nie ma też
żadnej patologii, nawet tych co tam mieszkają.
RE: Utrzymanie porządku, zwalcza zachowania aspołeczne -
Jimmy - 05-03-2017
Zdemolowane tereny świadczą o tym, że na nich mieszkają aspołeczne jednostki.Aspołeczność zawsze jest wynikiem patologicznej (złej) funkcji umysłu.Przyczyną patologicznej funkcji umysłu jest niewłaściwe odżywianie i tym samym niedożywienie mózgu.Mózg prawidłowo odżywiony działa prawidłowo i tak człowiek nie będzie niszczył wszystkiego dookoła.Nie będzie w takim człowieku agresji.
Oczywiście kiedy osoba z zewnątrz znajdzie się na takim zdemolowanym terenie,to może sobie pomyśleć,że nie ma na tym terenie policji i nikt nie panuje na bałaganem.Ale czy to musi od razu usposabiać do dalszego demolowania ?
RE: Utrzymanie porządku, zwalcza zachowania aspołeczne -
hogan - 05-03-2017
Po pierwsze, tak jak pisałam, nie mieszkają tu żadne aspołeczne jednostki a teren jest przez aspołeczność niszczony
i tacy tu się schodzą.
Po drugie ludzie aspołeczni nie muszą być głodni, bo na przykład taki szef mafii, jest bogatszy
od jakiego prezydenta.
Po trzecie, agresję wykazują różni ludzie i też nie musi to być wywołane głodem.
Może tak się zdarzyć ale nie jest to podstawą.
Po czwarte, co ma jedno do drugiego? Policja wie co ma robić i robi a wandalizm nadal istnieje.
Pytanie z ostatniego zdania, nie argumentuje w żaden sposób działania policji i wandali.
RE: Utrzymanie porządku, zwalcza zachowania aspołeczne -
Jimmy - 05-03-2017
Hogan ja nie pisałem nic o głodzie.

Z jakiej racji teren w Ornecie jest zniszczony przez aspołeczność,jeśli tej aspołeczności nie ma w Ornecie ? Nie rozumiem
RE: Utrzymanie porządku, zwalcza zachowania aspołeczne -
hogan - 05-03-2017
Napisałeś o niedożywieniu(mózg pomijam bo to jakiś mit, bajka) a więc jak ktoś jest niedożywiony, to głodny.
Gdzie, (WSKAŻ) napisałam, że w Ornecie jest aspołeczność?
Przeczytaj uważnie mój pierwszy post w tym temacie.
RE: Utrzymanie porządku, zwalcza zachowania aspołeczne -
Jimmy - 05-03-2017
Napisałaś,że Orneta jest zniszczona przez aspołeczność. Oto cytat z Twojego postu.
Cytat:Po pierwsze, tak jak pisałam, nie mieszkają tu żadne aspołeczne jednostki a teren jest przez aspołeczność niszczony
i tacy tu się schodzą.
Jeśli aspołeczność zniszczył Ornetę,to chyba ta aspołeczność musi byc w Ornecie ? Nie prawda ?
RE: Utrzymanie porządku, zwalcza zachowania aspołeczne -
hogan - 05-03-2017
Nadal nie przeczytałeś pierwszego mego posta.
Zastanów się i przeczytaj albo odwrotnie, wpierw przeczytaj a potem się zastanów, co
było napisane, gdy użyłam frazy "Tu".
RE: Utrzymanie porządku, zwalcza zachowania aspołeczne -
mysz - 07-03-2017
To oczywiste, że ludzie, ja bym ich nazwała wykluczonymi będą kryć się w zaniedbanych miejscach, starych ruinach, zarośniętych terenach, bo tam są mniej widoczni i czują się bardziej swojsko, bo tam mogą swobodnie pić, ćpać przez nikogo nie niepokojeni...w ładnych, uprzątniętych terenach np. na skoszonych trawnikach, ławkach są widoczni jak na dłoni i ludzie, policja, straż interweniowaliby by, to nie są ich miejsca, wolą zaszyć się na zaniedbanych terenach....są to najczęściej bezdomni, ćpuny, alkoholicy, młodzi buntownicy, ludzie, którzy wyszli z więzień a nie mają gdzie wrócić, uciekinierzy z domu, tacy nie będą się zbierać na widoku na zadbanych skwerach, ulicach czy parkach...wielu ma różne sprawki na sumieniu, wolą przebywać gdzie są mniej widoczni....to jest zjawisko bardzo złożone i żeby temu zapobiegać, to musiałyby działać prężnie organizacje, które swoją działalnością pokazałyby tym ludziom, że są w stanie wyjść z tego stanu beznadziei, bo ci ludzie czują się wykluczeni nie widząc nadzieli albo nie potrafią zmienić swojego losu....w dużych miastach takie organizacje działają, ale w małych jak Orneta czy podobnych to może i są ale raczej na papierze i bez pieniędzy...trudny to problem do rozgryzienia