Urok zabijania. Temat dla prawdziwych kilerów płci obojga -
Siwy - 05-10-2016
Jak zabić wszystkie komary?
Leszek K. Talko
Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
A więc muszę zabić wszystkie komary. Mieszkam za miastem, w lesie, znajomi przyjeżdżają, zachwycają się: masz tu jak w bajce, mówią. Opowiadam im wtedy anegdoty o oswojonych dzikach czekających cierpliwie za płotem na marchewkę. No a potem pojawiają się one - komary.
Gdyby nie to, że zaczęły się wyrajać i atakować szaleńczo nawet psy, a ja nie zacząłem gorączkowo czytać o nich, to skąd bym miał wiedzieć, że są ich 3524 gatunki i że ich ugryzienie może zaszkodzić psu.
Zdobyłem kilogramy zbędnej wiedzy. Choćby to: komary przenoszące malarię najczęściej atakują o świcie albo tuż po zachodzie słońca. Wtedy najlepiej schować się pod moskitierą - o ile się ją ma. A naukowcy, amerykańscy, oczywiście, znają już związek, który uruchomi wszystkie receptory węchowe komara naraz i wtedy komar oszaleje i przestanie gryźć, bo nie będzie się mógł połapać, co ma gryźć. Wspaniale, ale zanim środek pojawi się w sklepie w sprayu, minie kilkanaście lat.
Komary tymczasem atakują cały dzień, a książki, internet, znajomi polecają kolejno:
1. Olejek cytrynowo-eukaliptusowy. Ale w jakiej formie? Podgrzewany świeczką nie zrobił na komarach specjalnego wrażenia. Pięć ugryzień.
Natarcie olejkiem podniosło poziom ochrony. Tylko dwa ugryzienia. Komary mają 75 receptorów węchowych - to też już wiem - przez godzinę trzymały się z daleka, tak zresztą jak i znajomi, a potem wróciły. Natomiast znajomi już się nie zbliżyli. To naprawdę bardzo eukaliptusowy zapach.
2. Środki w sprayu odstraszające komary: bardzo śmieszne, naprawdę bardzo śmieszne - powiedziałyby zapewne komary. Przed opryskaniem latała chmara, po opryskaniu nadal chmara. Różnica: niezauważalna.
3. Opaska na komary. Nasączona naturalnymi olejkami eterycznymi odstrasza przez dwa tygodnie - zapewnia ulotka. Kupiłem 30 opasek za 45 złotych, zapewniając teoretycznie sobie i rodzinie ochronę na kwartał. Efekt: użarły mnie trzy naraz.
4. Aplikacja na iPhone'a odstraszająca komary. Naprawdę ładne kolory, błękit, a pośrodku duże koło z logo komara w środku. Wciskam to kółeczko, które łagodnie rozjarza się światłem, a iPhone - tu muszę wierzyć na słowo - zaczyna wydawać dźwięki niesłyszalne dla ludzkiego ucha, które odstraszają komary.
Komary zainteresowały się aplikacją i podlatywały blisko. Niektóre siadały na iPhonie przywabione poświatą. W ten sposób zabiłem cztery zafascynowane światełkiem. Aplikacja za niecałe euro. Bilans: złotówka za komara.
5. Lampa owadobójcza z supermarketu. Prosta konstrukcja, błękitne świecące rurki, które światłem przywabiają komara, delikatne druciki pod napięciem, które zabijają te zwabione światełkiem. Założenie takie dobre, ale dlaczego nie zadziałało? Dlaczego leciały do mnie, a nie do lampy? Może miały za dużo innych źródeł światła w pobliżu? Może w ciemności koło łóżka zlecą się wszystkie do błędnego światełka i spłoną w wielkim komarzym autodafe?
Huk zabijanego prądem komara może obudzić śpiącego człowieka. Brzmi jak wystrzał z kapiszona. Obudzony człowiek o drugiej w nocy jest zdezorientowany. Strzał? Skąd? Kto? Potem człowiek zasypia, ale po godzinie wyrywa go ze snu kolejny komar, który znalazł swój koniec przywabiony światełkiem. Nad ranem jeszcze jeden. Nad ranem jednak o wiele trudniej jest zasnąć.
Bilans: trzy komary, lampa: 59 złotych. Średnia cena zabicia komara - 20 złotych.
Huk zabijanego prądem komara może obudzić śpiącego człowieka
Pusta butelka, drożdże brązowy cukier. Może zadziała
6. Elektryczna łapka na komary. Coś jak rakietka do badmintona, tyle że uderza się tym komary, które nie chcą same wlecieć do lampy insektobójczej. Siateczka w rakietce jest pod napięciem. Bilans: około 20, więc całkiem nieźle, choć trzeba się nabiegać, a rakietką bardzo łatwo uderzyć dziecko albo żonę. Gdyby tylko komary latały na wysokości półtora metra nad ziemią, nie za szybko i nie zbliżałyby się do zastawy deserowej, byłoby to całkiem proste. Ale robią właśnie tak i do ceny urządzenia należy doliczyć cenę dwóch filiżanek. Koszt całości z filiżankami, 100 złotych. Średnia cena zabicia komara - 5 złotych.
7. Naturalny sposób zabicia komara znaleziony w internecie. Zmieszać sok owocowy z kwasem bornym. Sok przywabi, a kwas borny zabije. Mikstura zwabiła przez dwa dni osiem komarów. Cena mikstury 4 złote. Koszt zabitego komara: 50 groszy.
8. Nadzieja z Ameryki. Ktoś z amerykańskiego Południa radzi w internecie, żeby dolać mydła w płynie do kałuż, w których rozmnażają się komary. Mydło sprawi, że napięcie powierzchniowe wody... mniejsza z tym. Sprawi, że już nie polecą. Koszt: 50 groszy. Efektywność? - trudno powiedzieć. Nadal chmary. Dzięki bezużytecznej wiedzy wiem, że te, które mnie gryzą, nie muszą być z moich kałuż. Komar może bez odpoczynku lecieć przez trzy kilometry z innej kałuży.
9. Dużo gekonów i nietoperzy w domu i okolicy. Jeden potrafi zjeść nawet dwa tysiące komarów dziennie. Z gekonami się nie uda, ale jeden domek dla nietoperzy kosztuje 30 złotych. Mnożę przez rodzinę z młodymi, biorę dwa i wieszam na drzewach. Dokładnie miesiąc temu. Jest ładny i pusty. Co mam teraz zrobić, żeby zamieszkał tam nietoperz?
10. Opryskanie terenu środkiem specjalistycznym: dokładne spryskanie domu i najbliższej okolicy spowoduje, że komary zginą - tak zapewnia ulotka na profesjonalnym środku. I małymi literkami na dole dodaje: "Po deszczu opryskiwanie powtórzyć". Zamykam psy i koty, owijam twarz szalikami i chustami (absolutnie unikać jakiegokolwiek kontaktu z oczami i ustami. Środek silnie toksyczny - przestrzega ulotka). Pryskam trochę na oślep i osiągam niespodziewany sukces. Komarów nie ma. Lata kilka zdezorientowanych, wybijam je elektryczną rakietką.
Dolce vita trwa do wieczora. Potem spadł deszcz. Bilans: koszt środka - 100 złotych. Deszcz ma padać codziennie przez następny tydzień. Koszt pozbycia się komarów przez tydzień: 700 zł. Przez miesiąc: 3 tysiące złotych.
To jeszcze się zastanowię.
RE: Urok zabijania. Temat dla prawdziwych kilerów płci obojga -
Siwy - 05-10-2016
Tu sobie obejrzymy jak uśmiercić kreta
RE: Urok zabijania. Temat dla prawdziwych kilerów płci obojga -
Siwy - 05-10-2016
Dalej temat kreta analizujemy z radością w serduszku
RE: Urok zabijania. Temat dla prawdziwych kilerów płci obojga -
Siwy - 05-10-2016
Dalej ten kret.....żyjący jeszcze
RE: Urok zabijania. Temat dla prawdziwych kilerów płci obojga -
Siwy - 05-10-2016
To jest wyrafinowany sposób
RE: Urok zabijania. Temat dla prawdziwych kilerów płci obojga -
Siwy - 05-10-2016
Ta metoda się mi spodobała, myślę że okoliczne krety miały by szansę na neutralizacje...
RE: Urok zabijania. Temat dla prawdziwych kilerów płci obojga -
Siwy - 05-10-2016
Tu kret umiera ze śmiechu, metoda pewna i skuteczna
RE: Urok zabijania. Temat dla prawdziwych kilerów płci obojga -
Siwy - 05-10-2016
Metoda na MR Propera, zwanego krwawym sprzątaczem
RE: Urok zabijania. Temat dla prawdziwych kilerów płci obojga -
Siwy - 05-10-2016
Nowatorska metoda dla zmotoryzowanych :zeg31:
RE: Urok zabijania. Temat dla prawdziwych kilerów płci obojga -
Siwy - 05-10-2016
No i na koniec odwzajemniamy pozdrowienie i idziemy sobie poprzeklinać